Ulatowski: Nie można było za dużo oczekiwać od Brożka
14.09.2008
, aktualizacja: 15.09.2008 09:30
Rafał Ulatowski, który pełni funkcję asystenta selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakker, oglądał niedzielny szlagier piątej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. W Krakowie Wisła przegrała z Lechem Poznań 1:4, a z dobrej strony pokazali się reprezentanci Polski grający w barwach obu drużyn. Do gry powrócił po kontuzji Paweł Brożek.
ZOBACZ TAKŻE
- Prasa o meczu Wisła - Lech: "Wisła na kolanach" (15-09-08, 09:17)
- Lech przed meczem z Austrią prawie bez obrońców (15-09-08, 16:50)
- Kuszczak w Manchesterze do 2012 (15-09-08, 14:31)
- Ta ostatnia minuta... (14-09-08, 19:32)
- ŁKS pnie się w górę (14-09-08, 19:32)
- Górnik - Piast 1:0. Wygrana po tornado
- Polonia B. - Polonia W. 0:4. Hat-trick Daniela Mąki w Bytomiu
Poznaniacy idealnie rozpracowali Wisłę i rozbili mistrzów Polski 4:1. Po kilkunastu minutach gry było już 2:0 dla gości. Koszmarny błąd przy trzeciej bramce popełnił bramkarz Wisły Mariusz Pawełek. Kolejnego gola zdobył nowy napastnik kadry Leo Beenhakkera Robert Lewandowski.
Krzysztof Staszak: Jako asystent Leo Beenhakkera po takim meczu na pewno będzie Pan miał dużo rzeczy do przekazania swojemu szefowi.
Rafał Ulatowski: Rzeczywiście było co oglądać. Jestem bardzo zadowolony z tego, co zobaczyłem, bo przecież aż cztery z pięciu bramek zdobyli zawodnicy powołani na mecze ze Słowenią i San Marino. Pozostali też zagrali na miarę swoich możliwości.
Tak wysokie zwycięstwo Lecha jest na pewno sporym zaskoczeniem.
Oczywiście, Wisła przecież nie zwykła przegrywać u siebie i tracić tylu bramek. Trzeba podkreślić, że mecz ułożył się dla Lecha kapitalnie. Zaraz na początku zdobyli dwie bramki, a później mogli spokojnie prowadzić grę i kontrować. Mecz przegrał Pawełek? Na pewno nikt w Krakowie nie powie, że całą winę za porażkę ponosi bramkarz. Nie można tym jednym meczem go przekreślać, bo trzeba przypomnieć, że swoją dobrą grą nie raz ratował dla zespołu punkty.
Czyli rozczarowała cała Wisła?
Właściwie nie ma co mówić o słabościach Wisły, bo przez cały mecz to Lech dyktował warunki i prowadził grę. Mógł sobie pozwolić na spokojne rozgrywanie akcji, podania z klepki. Kiedy Rafał Boguski zdobył kontaktową bramką, przypomniał mi się ostatni mecz Borussi Dortmund z Schalke, kiedy za sprawą Kuby Błaszczykowskiego udało się odrobić trzybramkową stratę. Wydawało mi się, że Boguski może być dla Wisły takim drugim Błaszczykowskim, ale fantastyczna kontra i bramka Lewandowskiego odebrała krakowianom resztki nadziei.
A jak wypadł pojedynek Pawła Brożka z Robertem Lewandowskim?
Lewandowski zdobył bramkę, a na temat formy Brożka nie będę się wypowiadał. Przecież ten zawodnik nie trenował przez ostatnie dwa tygodnie a organizmu nie da się oszukać. W Krakowie wszyscy liczyli, że z marszu wskoczy do składu i będzie grał jak zwykle. Przypominam, po dwóch tygodniach przerwy nie można było wiele oczekiwać.
Czy taka Wisła ma szansę w starciu z Tottenhamem?
Oczywiście, tym bardziej, że mecz w Londynie będzie zupełnie inny. Krakowianie muszą jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i w bojowych nastrojach wyjść na boisko. Jestem przekonany, że Maciej Skorża, jego sztab i wszyscy zawodnicy wyciągną teraz odpowiednie wnioski i będą wiedzieli, jak zagrać przeciwko Tottenhamowi.
Wygląda na to, że liga się wyrównała.
Wiele osób mówiło, że jest to mecz jesieni. Lech pokazał, że będzie się liczył w walce o mistrzostwo. Jest jeszcze Legia, Polonia Warszawa i Arka, która wspaniale rozpoczęła sezon. Na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której Wisła zdobędzie tytuł już w rundzie jesiennej.
Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama
Krzysztof Staszak: Jako asystent Leo Beenhakkera po takim meczu na pewno będzie Pan miał dużo rzeczy do przekazania swojemu szefowi.
Rafał Ulatowski: Rzeczywiście było co oglądać. Jestem bardzo zadowolony z tego, co zobaczyłem, bo przecież aż cztery z pięciu bramek zdobyli zawodnicy powołani na mecze ze Słowenią i San Marino. Pozostali też zagrali na miarę swoich możliwości.
Tak wysokie zwycięstwo Lecha jest na pewno sporym zaskoczeniem.
Oczywiście, Wisła przecież nie zwykła przegrywać u siebie i tracić tylu bramek. Trzeba podkreślić, że mecz ułożył się dla Lecha kapitalnie. Zaraz na początku zdobyli dwie bramki, a później mogli spokojnie prowadzić grę i kontrować. Mecz przegrał Pawełek? Na pewno nikt w Krakowie nie powie, że całą winę za porażkę ponosi bramkarz. Nie można tym jednym meczem go przekreślać, bo trzeba przypomnieć, że swoją dobrą grą nie raz ratował dla zespołu punkty.
Czyli rozczarowała cała Wisła?
Właściwie nie ma co mówić o słabościach Wisły, bo przez cały mecz to Lech dyktował warunki i prowadził grę. Mógł sobie pozwolić na spokojne rozgrywanie akcji, podania z klepki. Kiedy Rafał Boguski zdobył kontaktową bramką, przypomniał mi się ostatni mecz Borussi Dortmund z Schalke, kiedy za sprawą Kuby Błaszczykowskiego udało się odrobić trzybramkową stratę. Wydawało mi się, że Boguski może być dla Wisły takim drugim Błaszczykowskim, ale fantastyczna kontra i bramka Lewandowskiego odebrała krakowianom resztki nadziei.
A jak wypadł pojedynek Pawła Brożka z Robertem Lewandowskim?
Lewandowski zdobył bramkę, a na temat formy Brożka nie będę się wypowiadał. Przecież ten zawodnik nie trenował przez ostatnie dwa tygodnie a organizmu nie da się oszukać. W Krakowie wszyscy liczyli, że z marszu wskoczy do składu i będzie grał jak zwykle. Przypominam, po dwóch tygodniach przerwy nie można było wiele oczekiwać.
Czy taka Wisła ma szansę w starciu z Tottenhamem?
Oczywiście, tym bardziej, że mecz w Londynie będzie zupełnie inny. Krakowianie muszą jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i w bojowych nastrojach wyjść na boisko. Jestem przekonany, że Maciej Skorża, jego sztab i wszyscy zawodnicy wyciągną teraz odpowiednie wnioski i będą wiedzieli, jak zagrać przeciwko Tottenhamowi.
Wygląda na to, że liga się wyrównała.
Wiele osób mówiło, że jest to mecz jesieni. Lech pokazał, że będzie się liczył w walce o mistrzostwo. Jest jeszcze Legia, Polonia Warszawa i Arka, która wspaniale rozpoczęła sezon. Na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której Wisła zdobędzie tytuł już w rundzie jesiennej.
Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




