Beenhakker: Piłkarze bez ambicji, wiary i woli walki
26.08.2008
, aktualizacja: 26.08.2008 10:20
PRZEGLĄD PRASY. Polska reprezentacja przegrała w czwartek we Lwowie w meczu towarzyskim z Ukrainą 1:0. Po meczu trójka piłkarzy z Borucem na czele złamała zasady, panujące w kadrze. Holender się wściekł, zawodników zawiesił i w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powtórzył: - Na mojej decyzji nie wygrał nikt. Przegrała cała drużyna. Ja też.
Po skandalu we Lwowie: Boruc, Dudka i Majewski przepraszają
Po spotkaniu holenderski szkoleniowiec miał do swoich piłkarzy sporo pretensji. Zarzucił im przede wszystkim brak ambicji, wiary i woli w zwycięstwo. - Moi zawodnicy wyglądali we Lwowie, jakby reprezentowali swój kraj pod przymusem, a to jest niedopuszczalne. Zabrakło chęci i dlatego znowu przegraliśmy.
Zgodził się także z tym, że w jego zespole brakuje "ducha drużyny" a piłkarze nie stanowią dobrze się rozumiejącego monolitu. Co w takiej sytuacji może zrobić Beenhakker? - Odświeżyć skład, wpuścić trochę świeżej krwi i zbudować drużynę od początku, a duch sam się odrodzi - twierdzi Holender.
W tej sytuacji zachowanie Boruca, Dudki i Majewskiego przelało czarę goryczy. Żaden z nich nie mógł liczyć na wyrozumiałość trenera. Zawiedli go w trakcie meczu a i wcześniej nie świecili przykładem - Każdy trener ma swój limit sytuacji, które akceptuje. Jedni denerwują się na dwuminutowe spóźnienia, inni nie mają nic przeciwko temu. Moje zasady są znane od dwóch lat - tłumaczył - We Lwowie granice zostały przekroczone.
Dziwił się także, że cała sprawa nabrała aż takiego rozgłosu. Sam chciał nieporozumienia w zespole zatrzymać w swoim gronie a zawieszenie zawodników wytłumaczyć krótko jednym słowem: "nieodpowiedzialne", bez wdawania się w szczegóły. Skandal w kadrze dzięki wypowiedziom Zbigniewa Koźmińskiego szybko obiegł całą Polskę a o nieporozumieniach w drużynie rozmawiano nawet w dalekim Pekinie. - Nie akceptuję tego i muszę wyjaśnić sprawę. Normalne jest, że w takiej sytuacji informuję tylko jedną osobę - szefa federacji. Później okazuje się, że sprawę nagłaśnia pan Koźmiński. Tylko jako kto?
Leo Beenhakker o zawieszeniu pijanych piłkarzy: Musiałem to zrobić
Po spotkaniu holenderski szkoleniowiec miał do swoich piłkarzy sporo pretensji. Zarzucił im przede wszystkim brak ambicji, wiary i woli w zwycięstwo. - Moi zawodnicy wyglądali we Lwowie, jakby reprezentowali swój kraj pod przymusem, a to jest niedopuszczalne. Zabrakło chęci i dlatego znowu przegraliśmy.
Zgodził się także z tym, że w jego zespole brakuje "ducha drużyny" a piłkarze nie stanowią dobrze się rozumiejącego monolitu. Co w takiej sytuacji może zrobić Beenhakker? - Odświeżyć skład, wpuścić trochę świeżej krwi i zbudować drużynę od początku, a duch sam się odrodzi - twierdzi Holender.
W tej sytuacji zachowanie Boruca, Dudki i Majewskiego przelało czarę goryczy. Żaden z nich nie mógł liczyć na wyrozumiałość trenera. Zawiedli go w trakcie meczu a i wcześniej nie świecili przykładem - Każdy trener ma swój limit sytuacji, które akceptuje. Jedni denerwują się na dwuminutowe spóźnienia, inni nie mają nic przeciwko temu. Moje zasady są znane od dwóch lat - tłumaczył - We Lwowie granice zostały przekroczone.
Dziwił się także, że cała sprawa nabrała aż takiego rozgłosu. Sam chciał nieporozumienia w zespole zatrzymać w swoim gronie a zawieszenie zawodników wytłumaczyć krótko jednym słowem: "nieodpowiedzialne", bez wdawania się w szczegóły. Skandal w kadrze dzięki wypowiedziom Zbigniewa Koźmińskiego szybko obiegł całą Polskę a o nieporozumieniach w drużynie rozmawiano nawet w dalekim Pekinie. - Nie akceptuję tego i muszę wyjaśnić sprawę. Normalne jest, że w takiej sytuacji informuję tylko jedną osobę - szefa federacji. Później okazuje się, że sprawę nagłaśnia pan Koźmiński. Tylko jako kto?
Leo Beenhakker o zawieszeniu pijanych piłkarzy: Musiałem to zrobić
-
Beenhakker: Piłkarze bez ambicji, wiary i woli ...
loppe
26.08.08, 08:53
przeprośmy Leo i podziękujmy»
-
Beenhakker: Piłkarze bez ambicji, wiary i woli ..
gregorywawapl
26.08.08, 09:52
Z jednej strony to dosyć surowa kara, ale wydaje mi się, że to raczej taka "pokazówka" w celu zdyscyplinowania drużyny. Postawcie się w skórze trenera - po przegranym meczu jego podopieczni »
-
Beenhakker: Piłkarze bez ambicji, wiary i woli ...
sceptyk31
26.08.08, 10:17
Czyli on tez lubi zamiatać pod dywan ? A potem nie wiadomo dlaczego zawodnicy są "kontuzjowani". Przecież oni za to mają płacone, wiec nie ma co się z nimi cackać. To są pseudogwiazdy »

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




