Ostatnie miejsce, gdzie Żurawski jest gwiazdą
10.07.2008
, aktualizacja: 10.07.2008 14:54
Larissa ma nowego trenera, kilku nowych piłkarzy, inną taktykę, a wiosną przeprowadzi się na nowy stadion. Nie zmienia się tylko to, że największą gwiazdą drużyny jest Maciej Żurawski.
ZOBACZ TAKŻE
- Chmura: W przygotowaniach do Euro popełniono błąd (12-07-08, 09:18)
- Żurawski: Nie wierzę, że to już koniec (27-08-08, 07:55)
- Smolarek w Tuluzie? Francuzi zaprzeczają (17-07-08, 07:42)
- Hoek: Boruc będzie w gronie najlepszych dopiero jak zmieni klub na silniejszy (12-07-08, 10:54)
- Beenhakker w szpitalu? (10-07-08, 08:14)
- Kasperczak chce zastąpić Leo: Jestem dżokerem (10-07-08, 08:08)
- Santander żegna Smolarka, chce... Fabiańskiego z Arsenalu! (09-07-08, 23:01)
- Fizjolog Beenhakkera Mike Lindemann w HSV Hamburg (09-07-08, 18:06)
- Trenował bankierów i budowlańców, teraz pomoże Leo (09-07-08, 08:15)
- Bobo Kaczmarek: Zobaczyłem wszystko, co najgorsze w polskiej piłce... (09-07-08, 08:00)
- Lato: Jeśli Beenhakker przegra z Czechami i Słowacją - wylatuje (11-07-08, 08:38)
Żurawski: Ludzie z PZPN zachowali się bardzo nie fair »
- Euro to Euro, a kibiców i działaczy Larissy interesuje to, jak Żurawski spisuje się w klubie - mówi Lazaros Souskas z dziennika "Sportday". Wiosną 32-letni napastnik w dziewięciu meczach strzelił sześć goli. Kibice i działacze Larissy twierdzili, że to najlepszy napastnik Larissy w ostatnich 20 latach. Na Euro kapitan reprezentacji Polski zagrał tylko 45 minut w spotkaniu z Niemcami. Nabawił się kontuzji i resztę turnieju obserwował z ławki.
Po powrocie do Grecji czekały go same nieprzyjemne informacje. Stawiający na niego trener Giorgos Donis mimo zapewnień, że chce z Polakiem awansować do Ligi Mistrzów, przeniósł się do AEK Ateny. Jego następca Marinos Ouzounidis jeszcze dobrze nie wszedł do klubu, a już zapowiedział, że latem sprzeda dziesięciu piłkarzy. W dodatku przewiduje zmianę taktyki - z preferowanej przez Donisa 4-3-3, w której skrzydłowi bez przerwy dogrywali piłkę do Żurawskiego, na 4-4-2. - Nie miał wyjścia, z klubu odeszli bardzo szybcy skrzydłowi - Bakayoko i Cleyton - tłumaczy Souskas.
Cleyton przeniósł się do Panathinaikosu, a w ramach rozliczenia do Larissy trafił napastnik Athanasios Tsigas. Kilka tygodni później Ouzounidis za darmo ściągnął innego napastnika Mbo Mpenzę z Anderlechtu. - Cudów nie ma - ktoś musi biegać po boisku oprócz Żurawskiego. Tsigas jest młody, ma małe szansę na grę w pierwszej jedenastce. Mpenza to zdecydowanie bardziej znane nazwisko, ale i on przyszedł do Larissy nie po to, by Żurawskiego posadzić na ławce, ale żeby mu pomagać. To Polak jest największą gwiazdą tej drużyny - mówi Souskas. Dowodem mają być zarobki. Mpenza ma dostawać w Larissie 300 tys. euro rocznie. Dwa razy mniej od Żurawskiego. W dodatku Mpenza grać w Larissie zacznie dopiero we wrześniu, bo został powołany do reprezentacji Belgii na igrzyska olimpijskie w Pekinie.
Piłkarze kupieni w przyszłym roku będą już pewnie zarabiać więcej od Polaka. Wiosną otwarty zostanie wart 41 mln euro nowy stadion klubu - AEL Arsena. Wtedy ma się skończyć zaciskanie pasa, a klub zacznie walkę o Ligę Mistrzów. W tym sezonie Larissa ma walczyć o miejsce gwarantujące udział w Pucharze UEFA.
Nasi piłkarze: Albo za drodzy, albo za słabi »
- Euro to Euro, a kibiców i działaczy Larissy interesuje to, jak Żurawski spisuje się w klubie - mówi Lazaros Souskas z dziennika "Sportday". Wiosną 32-letni napastnik w dziewięciu meczach strzelił sześć goli. Kibice i działacze Larissy twierdzili, że to najlepszy napastnik Larissy w ostatnich 20 latach. Na Euro kapitan reprezentacji Polski zagrał tylko 45 minut w spotkaniu z Niemcami. Nabawił się kontuzji i resztę turnieju obserwował z ławki.
Po powrocie do Grecji czekały go same nieprzyjemne informacje. Stawiający na niego trener Giorgos Donis mimo zapewnień, że chce z Polakiem awansować do Ligi Mistrzów, przeniósł się do AEK Ateny. Jego następca Marinos Ouzounidis jeszcze dobrze nie wszedł do klubu, a już zapowiedział, że latem sprzeda dziesięciu piłkarzy. W dodatku przewiduje zmianę taktyki - z preferowanej przez Donisa 4-3-3, w której skrzydłowi bez przerwy dogrywali piłkę do Żurawskiego, na 4-4-2. - Nie miał wyjścia, z klubu odeszli bardzo szybcy skrzydłowi - Bakayoko i Cleyton - tłumaczy Souskas.
Cleyton przeniósł się do Panathinaikosu, a w ramach rozliczenia do Larissy trafił napastnik Athanasios Tsigas. Kilka tygodni później Ouzounidis za darmo ściągnął innego napastnika Mbo Mpenzę z Anderlechtu. - Cudów nie ma - ktoś musi biegać po boisku oprócz Żurawskiego. Tsigas jest młody, ma małe szansę na grę w pierwszej jedenastce. Mpenza to zdecydowanie bardziej znane nazwisko, ale i on przyszedł do Larissy nie po to, by Żurawskiego posadzić na ławce, ale żeby mu pomagać. To Polak jest największą gwiazdą tej drużyny - mówi Souskas. Dowodem mają być zarobki. Mpenza ma dostawać w Larissie 300 tys. euro rocznie. Dwa razy mniej od Żurawskiego. W dodatku Mpenza grać w Larissie zacznie dopiero we wrześniu, bo został powołany do reprezentacji Belgii na igrzyska olimpijskie w Pekinie.
Piłkarze kupieni w przyszłym roku będą już pewnie zarabiać więcej od Polaka. Wiosną otwarty zostanie wart 41 mln euro nowy stadion klubu - AEL Arsena. Wtedy ma się skończyć zaciskanie pasa, a klub zacznie walkę o Ligę Mistrzów. W tym sezonie Larissa ma walczyć o miejsce gwarantujące udział w Pucharze UEFA.
Nasi piłkarze: Albo za drodzy, albo za słabi »

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




