Smolarek nie chce odejść z Racingu

wyb. mo
04.07.2008 , aktualizacja: 04.07.2008 11:40
A A A Drukuj
smolarek Gra świetnie, ale czy ma głowę do interesów? fot. AG smolarek
PRZEGLĄD PRASY. Racing chce jak najszybciej sprzedać Smolarka, Polak jednak nie zamierza ruszać się z Santander. - Ebi jest szczęśliwy w Racingu - mówi w "Dzienniku" ojciec Ebiego, Włodzimierz Smolarek.
Racing chce wypchnąć Smolarka do Tuluzy »

Smolarek, dla którego liga hiszpańska była spełnieniem marzeń, na boiskach Primera Divsion nie spisywał się najlepiej. W 33 meczach strzelił tylko 4 gole. Racing chce jak najszybciej sprzedać Polaka, bo potrzebuje pieniędzy na wzmocnienia przed rozgrywkami Pucharu UEFA.

Włodzimierz Smolarek twierdzi, że syn nie ma zamiaru zmieniać klubu. - Nikt mu tam nie powiedział, że są z niego niezadowoleni. Nie wiem skąd się wzięła informacja o Tuluzie, ale to nie jest klub dla mojego syna. On ma trzyletni kontrakt z Racingiem i nie ma zamiaru ruszać się z Santander - mówi.

W podobnym tonie wypowiadał się również Ebi. Tuż po Euro mówił, że nie ma pojęcia co pisze prasa w Hiszpanii, bo nie zna hiszpańskiego

Władze Racingu jednak potwierdzają, że były już dogadane z FC Toulouse i czekały tylko na to, kiedy Smolarek dogada się w sprawie indywidualnego kontraktu, ale do tego nie doszło.

- Na razie Ebi jest piłkarzem Racingu. Dostaliśmy sporo ofert z wielu lig, nie tylko z francuskiej. Jeśli któraś będzie interesująca i konkretna, to powinniśmy się dogadać - mówi Alberto Apricio, rzecznik prasowy klubu.

Smolarek próbując na siłę zostać w Racingu prawdopodobnie skazuje się na ławkę rezerwowy albo nawet na odsunięcie od składu meczowego, bo klub ściągnął kolejnego napastnika - Jonathana Pereirę, który został na rok wypożyczony z Villarreal. Celem transferowym numer jeden klubu z Santander jest również grający w napadzie Francuz Folrent Sinama Pongolle i to właśnie na jego kontrakt potrzebne są pieniądze z transferu Smolarka. - W kadrze jest już trochę ciasno, więc nic się nie stanie jak ją trochę uszczuplimy - dodaje Apricio.

Pięć największych polskich hitów letniego okna transferowego »

Podziel się