- Chcę grać w reprezentacji Polski. Co prawda praktycznie od zawsze mieszkam w Niemczech, ale cały czas czuję się Polakiem - podkreśla w "Przeglądzie Sportowym" Tyrała, który za Odrą mieszka od drugiego roku życia.
Napastnik Borussi zagrał w 40 meczach młodzieżowych reprezentacji Niemiec, strzelił w nich 22 gole, dlatego nie dziwi, że nasi zachodni sąsiedzie nie chcą z niego łatwo zrezygnować. - Dostał niedawno powołanie do niemieckiej kadry do 21 lat. Jeżeliby w niej zagrał, byłby spalony dla reprezentacji Polski - mówi Maciej Chorążyk z PZPN, który jest odpowiedzialny za wyszukiwanie graczy z polskimi korzeniami za granicą.
Dla Tyrały nie ma znaczenia to, że w kadrze Niemiec miałby większe szanse na osiągnięcie sukcesów. - Moje serce bije dla Polski. Jeśli mam osiągać sukcesy, to właśnie w reprezentacji mojego ojczystego kraju - oświadcza piłkarz.
Jeszcze w tym tygodniu ma złożyć odpowiednie dokumenty w polskim konsulacie w Kolonii. Jeśli całą procedurę przejdzie bez przeszkód, to już za dwa miesiące będzie do dyspozycji selekcjonera reprezentacji Polski. - To tylko formalność. Jego rodzice nigdy nie zrzekli się polskiego obywatelstwa - dodaje Chorążyk.