Euro 2012: Finał w Warszawie?
30.06.2008
, aktualizacja: 30.06.2008 20:18
Jeśli Ukraina szybko nie upora się z zamieszaniem wokół stadionu w Kijowie, finał Euro 2012 rozegrany zostanie w Warszawie - mówi "Gazecie" prezes PZPN Michał Listkiewicz
ZOBACZ TAKŻE
- UEFA o Euro 2012: Projekt zarządzany profesjonalnie (02-07-08, 19:39)
- Ukraińcy przyznają: prawie całe Euro 2012 w Polsce (09-07-08, 19:37)
- Żurawski przegrał proces z TP SA (03-07-08, 17:57)
- Tyrała chce grać dla Polski (01-07-08, 08:28)
Włosi mistrzami czarnego PR-u i znów atakują Euro 2012
Platini o Euro 2012. "Czas, by Polska się ocknęła"
- Cztery miesiące temu daliśmy Polsce i Ukrainie sygnał, żeby się ocknęły. Taki rozwój wydarzeń jest dla nas nie do zaakceptowania. Nie możemy działać tak dalej - grzmiał szef UEFA Michel Platini w rozmowie z telewizją Polsat przeprowadzonej przez Zbigniewa Bońka. - Jeśli sytuacja będzie bardzo zła, to podczas obrad komitetu wykonawczego będziemy zmuszeni podjąć stosowne decyzje.
Jakie? Tego Platini w rozmowie z Bońkiem nie powiedział. Zdaniem prezesa PZPN Michała Listkiewicza Polska z zadań organizacyjnych wywiązuje się bez większych poślizgów. - Nie ma ryzyka, że UEFA odbierze nam prawo organizacji Euro - twierdzi Listkiewicz.
Przyznaje jednak, że jedynym problemem może się okazać pat wokół budowy stadionu w Kijowie. Na ten temat rozmawiali ostatnio w Austrii działacze polskiej i ukraińskiej federacji. Listkiewicz: - W ostrych, męskich słowach mobilizowaliśmy naszych partnerów, by jak najszybciej rozwiązali ten problem. Myślę, że sytuacja wyjaśni się już w najbliższym czasie.
A jeśli nie? Według naszych informacji Euro przez to nie stracimy, bo UEFA przeniesie mecze z Kijowa do Warszawy. Nie ma też możliwości zmiany współgospodarza Euro. - Żadna konfiguracja polsko-niemiecka, bo o takich też słyszałem, nie ma żadnych szans - wyjaśnia Listkiewicz. - Jeśli jeden z gospodarzy straci prawo organizacji Euro, traci je również drugi. Dlatego tak ważna jest współpraca i obopólna pomoc.
- Zaraz po mistrzostwach w Austrii i Szwajcarii jadę do Polski porozmawiać z politykami, federacją, by sprawdzić, jakie są postępy. Zobaczyć, z czym nie dają sobie rady, gdzie są problemy. Sprawdzić, co jeszcze można zrobić - mówił Platini w Polsacie. Listkiewicz nie obawia się inspekcji, bo ostatnia wizytacja delegacji UEFA wypadła bardzo pomyślnie. Na tyle, że mistrzostwa w 2012 będą pierwszymi, w których wezmą udział 24 kraje. Warunkiem jest posiadanie dziesięciu obiektów. - Narada na ten temat odbędzie się w ciągu najbliższych tygodni - twierdzi prezes PZPN. - Myślę, że uda nam się przekonać władze europejskiej federacji, by już w 2012, a nie, jak zakładano pierwotnie, 2016, odbyły się poszerzone mistrzostwa. Decydujące będą najbliższe miesiące.
Platini o Euro 2012. "Czas, by Polska się ocknęła"
- Cztery miesiące temu daliśmy Polsce i Ukrainie sygnał, żeby się ocknęły. Taki rozwój wydarzeń jest dla nas nie do zaakceptowania. Nie możemy działać tak dalej - grzmiał szef UEFA Michel Platini w rozmowie z telewizją Polsat przeprowadzonej przez Zbigniewa Bońka. - Jeśli sytuacja będzie bardzo zła, to podczas obrad komitetu wykonawczego będziemy zmuszeni podjąć stosowne decyzje.
Jakie? Tego Platini w rozmowie z Bońkiem nie powiedział. Zdaniem prezesa PZPN Michała Listkiewicza Polska z zadań organizacyjnych wywiązuje się bez większych poślizgów. - Nie ma ryzyka, że UEFA odbierze nam prawo organizacji Euro - twierdzi Listkiewicz.
Przyznaje jednak, że jedynym problemem może się okazać pat wokół budowy stadionu w Kijowie. Na ten temat rozmawiali ostatnio w Austrii działacze polskiej i ukraińskiej federacji. Listkiewicz: - W ostrych, męskich słowach mobilizowaliśmy naszych partnerów, by jak najszybciej rozwiązali ten problem. Myślę, że sytuacja wyjaśni się już w najbliższym czasie.
A jeśli nie? Według naszych informacji Euro przez to nie stracimy, bo UEFA przeniesie mecze z Kijowa do Warszawy. Nie ma też możliwości zmiany współgospodarza Euro. - Żadna konfiguracja polsko-niemiecka, bo o takich też słyszałem, nie ma żadnych szans - wyjaśnia Listkiewicz. - Jeśli jeden z gospodarzy straci prawo organizacji Euro, traci je również drugi. Dlatego tak ważna jest współpraca i obopólna pomoc.
- Zaraz po mistrzostwach w Austrii i Szwajcarii jadę do Polski porozmawiać z politykami, federacją, by sprawdzić, jakie są postępy. Zobaczyć, z czym nie dają sobie rady, gdzie są problemy. Sprawdzić, co jeszcze można zrobić - mówił Platini w Polsacie. Listkiewicz nie obawia się inspekcji, bo ostatnia wizytacja delegacji UEFA wypadła bardzo pomyślnie. Na tyle, że mistrzostwa w 2012 będą pierwszymi, w których wezmą udział 24 kraje. Warunkiem jest posiadanie dziesięciu obiektów. - Narada na ten temat odbędzie się w ciągu najbliższych tygodni - twierdzi prezes PZPN. - Myślę, że uda nam się przekonać władze europejskiej federacji, by już w 2012, a nie, jak zakładano pierwotnie, 2016, odbyły się poszerzone mistrzostwa. Decydujące będą najbliższe miesiące.

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




odtwórz