Austriacka prasa: Cud wiedeński! Bóg futbolu nas wysłuchał!
13.06.2008
, aktualizacja: 13.06.2008 16:47
"Das Wunder von Wien" (Cud wiedeński) pisze o remisie z Polską wielkimi wołami na pierwszej stronie dziennik "Oesterreich" (czyli "Austria"). - Cała Austria świętuje po remisie wywalczonym ostatnich sekundach meczu. Ten gol zostawił nam nadzieję na awans. Teraz trzeba wprawdzie pokonać Niemcy. Ale po takim triumfie woli dla chłopców Hicke'go nie ma rzeczy niemożliwych! - pisze dziennik.
Polska prasa: Sędzia nas okradł
Roger:Jestem załamany
- To był thriller z happy endem - komentuje w środku legenda austriackiego futbolu i poprzedni trener reprezentacji Hans Krankl. - Do 93. minuty wściekałem się na cały świata jaki ten futbol jest niesprawiedliwy. Nawet z trybuny było widać wyraźnie, że Polacy strzelili gola ze spalonego. Gdzie był sędzia? Patrzyłem na mecz z gęsią skórką, cały czas ściskając kciuki i powtarzając w myślach: przecież to się tak nie może skończyć, ta piłka musi w końcu wpaść do siatki. I wpadła. Ten karny należał się naszej drużynie, wszystkim fanom, wszystkim Austriakom. Zespół walczył fantastycznie, każdy piłkarz zostawił na boisku wszystko co miał. Choć ten mecz powinniśmy byli wygrać, to i tak wielki, cudowny wynik. Właśnie taką Austrię chcieli ludzie oglądać.
"Alles risikiert und Elfer gewonnen!" (zaryzykowali wszystkim i wywalczyli karnego) - dodaje Euro-Magazin. - Takiego pecha nie miała żadna drużyna na Euro. Trzy razy nasi napastnicy mieli przed sobą pustą bramkę Polaków i trzy razy przestrzelili. Tyle okazji w jednym meczu Austria nie miała od lat! W zamian znów otrzymali kontrowersyjną decyzję sędziego. Z Chorwacją przyznał karnego, tym razem uznał gola z ewidentnego spalonego. A potem walka o każdy centymetr boiska i wreszcie... upragniony karny. W 93 minucie. Kto już opuścił stadion, niech żałuje do końca życia. Ivica Vastić bohaterem całego narodu - kończy dziennik. Tytuł w Euro-Magazin: "Fussballgott hat uns erhoert" - Bóg futbolu nas wysłuchał.
Na pierwszej stronie "Koronen Zeitung" po prostu wielki tytuł: 1:1 i zdjęcie Vastica walczącego z Mariuszem Lewandowski, szarpiących się za koszulki. - Vastić swoim golem w 93. minucie podsycił płomień austriackich marzeń na awans do ćwierćfinału. Wewnątrz dziennika podobne tytułu: "Nadzieja nadal żyje!", "Austriacy jak Niemcy - grają do końca". - Teraz trzeba w ten sposób przeciwko jednej z największych futbolowych nacji. Jest szansa. Niemcy podejdą do meczu rozbici porażką z Chorwacją. My wzmocnieni cudem, który się wydarzył - komentuje dziennik.
Golański: Czuję się oszukany jako piłkarz i jako Polak
Boruc - diabeł klasy światowej
"Koronen" rozpływa się nad grą Artura Boruca. - Ten diabelski facet (Teufelkerl) był bezradny tylko przy rzucie karnym - głosi tytuł na rozkładówce poświęconej polskiemu bramkarzowi. Dziennik przyznał bramkarzowi Celtiku najwyższą notę 6 i tytuł "klasa światowa" jako jedynemu zawodnikowi meczu. Roger oraz Stranzl i Korkmaz dostali po 5. Najniżej zostali ocenieni Ivanschitz i Linz - po 1, a u Polaków Wasilewski - 2.
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
Roger:Jestem załamany
- To był thriller z happy endem - komentuje w środku legenda austriackiego futbolu i poprzedni trener reprezentacji Hans Krankl. - Do 93. minuty wściekałem się na cały świata jaki ten futbol jest niesprawiedliwy. Nawet z trybuny było widać wyraźnie, że Polacy strzelili gola ze spalonego. Gdzie był sędzia? Patrzyłem na mecz z gęsią skórką, cały czas ściskając kciuki i powtarzając w myślach: przecież to się tak nie może skończyć, ta piłka musi w końcu wpaść do siatki. I wpadła. Ten karny należał się naszej drużynie, wszystkim fanom, wszystkim Austriakom. Zespół walczył fantastycznie, każdy piłkarz zostawił na boisku wszystko co miał. Choć ten mecz powinniśmy byli wygrać, to i tak wielki, cudowny wynik. Właśnie taką Austrię chcieli ludzie oglądać.
"Alles risikiert und Elfer gewonnen!" (zaryzykowali wszystkim i wywalczyli karnego) - dodaje Euro-Magazin. - Takiego pecha nie miała żadna drużyna na Euro. Trzy razy nasi napastnicy mieli przed sobą pustą bramkę Polaków i trzy razy przestrzelili. Tyle okazji w jednym meczu Austria nie miała od lat! W zamian znów otrzymali kontrowersyjną decyzję sędziego. Z Chorwacją przyznał karnego, tym razem uznał gola z ewidentnego spalonego. A potem walka o każdy centymetr boiska i wreszcie... upragniony karny. W 93 minucie. Kto już opuścił stadion, niech żałuje do końca życia. Ivica Vastić bohaterem całego narodu - kończy dziennik. Tytuł w Euro-Magazin: "Fussballgott hat uns erhoert" - Bóg futbolu nas wysłuchał.
Na pierwszej stronie "Koronen Zeitung" po prostu wielki tytuł: 1:1 i zdjęcie Vastica walczącego z Mariuszem Lewandowski, szarpiących się za koszulki. - Vastić swoim golem w 93. minucie podsycił płomień austriackich marzeń na awans do ćwierćfinału. Wewnątrz dziennika podobne tytułu: "Nadzieja nadal żyje!", "Austriacy jak Niemcy - grają do końca". - Teraz trzeba w ten sposób przeciwko jednej z największych futbolowych nacji. Jest szansa. Niemcy podejdą do meczu rozbici porażką z Chorwacją. My wzmocnieni cudem, który się wydarzył - komentuje dziennik.
Golański: Czuję się oszukany jako piłkarz i jako Polak
Boruc - diabeł klasy światowej
"Koronen" rozpływa się nad grą Artura Boruca. - Ten diabelski facet (Teufelkerl) był bezradny tylko przy rzucie karnym - głosi tytuł na rozkładówce poświęconej polskiemu bramkarzowi. Dziennik przyznał bramkarzowi Celtiku najwyższą notę 6 i tytuł "klasa światowa" jako jedynemu zawodnikowi meczu. Roger oraz Stranzl i Korkmaz dostali po 5. Najniżej zostali ocenieni Ivanschitz i Linz - po 1, a u Polaków Wasilewski - 2.
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
-
Austriacka prasa: Cud wiedeński! Bóg futbolu na...
jakeww
13.06.08, 13:52
zyczmy Austriakom wygranej z Niemcami, grają dobrze»
-
austryjackie media smierdzą...
1aniolg
13.06.08, 14:24
a w piłkę to trzeba umieć grać...i nie dziwie się że ten punkt z kapelusza todla nich cud boski...austria to dno»
-
taki pech nazywany jest nieudolnością
flamengista
13.06.08, 15:12
jeśli się marnuje 4-5 stuprocentowych okazji, to już nie jest pech. Tylko brakumiejętności.Owszem, Boruc był świetny. Ale nawet Boruc w starciu z dobrym napastnikiem mamarne szanse.»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




