Intensywny trening polskiej reprezentacji w upale

dsz, PAP
10.06.2008 , aktualizacja: 10.06.2008 15:08
A A A Drukuj
Fot. Kuba Atys / AG
W ponad 30-stopniowym słońcu przez 90 minut trenowała we wtorek w Bad Waltersdorf piłkarska reprezentacja Polski. W zajęciach nie uczestniczył Maciej Żurawski, którego kontuzja mięśnia czworogłowego wykluczyła z pozostałych meczów grupowych w mistrzostwach Europy - z Austrią i Chorwacją. Tylko biegał natomiast Mariusz Lewandowski.
Trener Leo Beenhakker nie oszczędzał swych podopiecznych. - Przyłożyliśmy się, nikt nie odpuszczał. Szkoleniowiec zaaplikował same giereczki na małej przestrzeni, intensywność zajęć była duża - powiedział pomocnik Dariusz Dudka.

Przez 90 minut zespół trenował m.in. grę na utrzymanie przy piłce. W jednym zespole parę stoperów tworzyli Jacek Bąk z Mariuszem Jopem, co może oznaczać, że w czwartek to oni wystąpią na środku defensywy w Wiedniu, zaś po lewej stronie obrony zagra Michał Żewłakow.

Oddzielnie, na drugim boisku, biegał Lewandowski, który w niedzielnej konfrontacji z Niemcami doznał silnego stłuczenia ze skręceniem stawu skokowo-goleniowego.

Praktycznie przesądzone jest, że ze względu na uraz mięśnia czworogłowego Żurawskiego, jednym z dyrygentów polskiej drużyny będzie Roger, który w meczu z Niemcami pojawił się na boisku w drugiej połowie. "Nie powinien mieć problemów z wytrzymaniem kondycyjnym całego spotkania. Jest jednym z najwięcej biegających zawodników w Legii. A ze zrozumieniem z kolegami też nie powinno być problemów. Nie oszukujmy się, piłkarze tacy jak Roger, z bardzo dobrym przeglądem pola i techniką, szybko się wkomponowują do ekipy. Wynika to także z ich charakteru. On jest bardzo otwarty, sympatyczny" - powiedział jeden z asystentów Beenhakkera Jan Urban, który na co dzień prowadzi Rogera w Legii.

46-letni Urban nie może narzekać też na swoją kondycję. Podobnie jak inny członek sztabu trenerskiego - Adam Nawałka, na stadion przyjechał nie autobusem, a rowerem. Sami przyznawali, że z powrotem czeka ich spore wyzwanie, bowiem hotel "Der Steirerhof" położony jest na wzgórzu.

Wtorkowy trening był zamknięty, ale grupa polskich kibiców szybko znalazła sposób, aby móc obserwować poczynania zawodników. Znalazła miejsce z tyłu za trybuną stadionu, gdzie uchyliła tzw. zasłonę. Szybko jednak na miejscu pojawili się ochroniarze.

Południowe ćwiczenia były trochę dłuższe niż planowano, bowiem holenderski selekcjoner postanowił zrezygnować z wieczornych. Zaplanował z kolei odprawę przed spotkaniem z Austrią.

Kadrowicze już coraz rzadziej mówią o potyczce z Niemcami, a skupiają się na drugim występie.

- Pierwsze spotkanie przegraliśmy, ale jest drugie. Cała Polska w nas wierzy i my też jesteśmy optymistami - ocenił Euzebiusz Smolarek.

Podziel się