Porażka Niemców, koniec Lehmanna?
30.06.2008
, aktualizacja: 30.06.2008 12:05
Zakończonego wczoraj Euro 2008 niemiecki bramkarz, Jens Lehmann nie może zaliczyć od udanych. Wpuścił siedem goli i, jak sam mówi, jego pozycja w reprezentacji jest bardzo niepewna. - Wczorajszy mecz był moim ostatnim w mistrzostwach Europy - potwierdził golkiper.
Spodziewano się, że 38 - letni piłkarz ogłosi swoją reprezentacyjną emeryturę po ostatnim spotkaniu Niemców w Austrii i Szwajcarii. Z drugiej strony krążyły również plotki, że może on kontynuować wstępy w kadrze do mistrzostw świata w 2010 roku. - To mój ostatni mecz na Euro, nie chcę o tym rozmawiać. Najpierw muszę przemyśleć to rozczarowanie, jakie sprawiliśmy. Poza tym jeśli podejmę jakąkolwiek decyzję w pierwszej kolejności ogłoszę ją trenerowi i kolegom z drużyny.
Niestety to już nie pierwsza porażka Lehmanna a finale ważnej imprezy. Były bramkarz Schalke siedział na ławce rezerwowych kiedy Niemcy w 2006 roku przegrywali finał mundialu z Brazylią. Nie dane mu było również poczuć smaku zwycięstwa w Lidze Mistrzów, w której finale jego Arsenal Londyn uległ Barcelonie 1:2. - Teraz nie ma już co "gdybać", a to częsty nawyk przegranych. Może przez całe życie musiałbym zastanawiać się co by było gdyby... - twierdzi Niemiec.
Bramkarz, mimo że nie lubi rozpamiętywać, po wczorajszym spotkaniu był bardzo rozgoryczony postawą sędziego, Roberto Rosettiego z Włoch. - Jestem zawiedziony arbitrem - przyznał Jens Lehmann. - Nie pokazał czerwonej kartki Silvie, który uderzył głową Podolskiego. Na dwie minuty przed końcem spotkania podyktował Hiszpanom rzut wolny. Nawet oni sami byli zaskoczeni, że dopatrzył się tam faulu - podsumował nienajlepsze sędziowanie w wykonaniu Rosettiego bramkarz przegranego zespołu.
Niestety to już nie pierwsza porażka Lehmanna a finale ważnej imprezy. Były bramkarz Schalke siedział na ławce rezerwowych kiedy Niemcy w 2006 roku przegrywali finał mundialu z Brazylią. Nie dane mu było również poczuć smaku zwycięstwa w Lidze Mistrzów, w której finale jego Arsenal Londyn uległ Barcelonie 1:2. - Teraz nie ma już co "gdybać", a to częsty nawyk przegranych. Może przez całe życie musiałbym zastanawiać się co by było gdyby... - twierdzi Niemiec.
Bramkarz, mimo że nie lubi rozpamiętywać, po wczorajszym spotkaniu był bardzo rozgoryczony postawą sędziego, Roberto Rosettiego z Włoch. - Jestem zawiedziony arbitrem - przyznał Jens Lehmann. - Nie pokazał czerwonej kartki Silvie, który uderzył głową Podolskiego. Na dwie minuty przed końcem spotkania podyktował Hiszpanom rzut wolny. Nawet oni sami byli zaskoczeni, że dopatrzył się tam faulu - podsumował nienajlepsze sędziowanie w wykonaniu Rosettiego bramkarz przegranego zespołu.

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




