Jak będzie przebiegał mecz finałowy?
29.06.2008
, aktualizacja: 29.06.2008 11:07
- Ludzie Aragonesa będą trzymać piłkę na ziemi, bo kiedy tylko wzbije się ona nad ich głowy, grozi im całkowita utrata kontroli nad sytuacją. Natomiast Niemcy potrzebują rzutów wolnych jak powietrza, bez nich tracą połowę siły rażenia. Będą też czyhać na okazję do przejęcia piłki w środku pola, by natychmiast posłać ją na skrzydło - przewiduje przebieg meczu finałowego Rafał Stec, wysłannik na Euro portalu Sport.pl i "Gazety Wyborczej".
ZOBACZ TAKŻE
- Cudowne uzdrowienie Ballacka? Jednak zagra w finale? (29-06-08, 17:58)
- Strugi deszczu i tłumy kibiców na finale Mistrzostw Europy (29-06-08, 12:38)
- Cesc Fabregas - on ma zastąpić David Villę (29-06-08, 12:02)
- Marcos Senna uczy kolegów historii (29-06-08, 11:47)
- Lekarstwo na niemieckie muskuły (29-06-08, 11:22)
- Oceniamy finalistów - Mali Hiszpanie górą, ale Niemcy to Niemcy (29-06-08, 10:24)
- Finał Niemcy - Hiszpania. Wygra piękna czy bestia? (29-06-08, 08:44)
- Daniel Guiza: Jeśli Hiszpania wygra, ożenię się (29-06-08, 08:21)
- Aragones: Drugi nie będzie zapamiętany (28-06-08, 21:42)
Ballack nie wystąpi w finale Euro!?
Finał Niemcy - Hiszpania. Wygra piękna czy bestia
A jak Twoim zdaniem będzie przebiegał finał? Lubisz pisać o sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»
Ludzie Aragonesa będą trzymać piłkę na ziemi, bo kiedy tylko wzbije się ona nad ich głowy, grozi im całkowita utrata kontroli nad sytuacją. Jeśli wzrostu niemieckich drągali bali się Portugalczycy, to Hiszpanie powinni wpaść w panikę, bo średnio są niżsi od rywali o głowę. Oni postawią na prostopadłe podania, wciąż będą grali bez skrzydłowych, nawet umieszczany przez wszystkie gazety świata i oficjalne diagramy UEFA na lewej flance David Silva będzie raczej parł ku środkowi boiska. Powinni też próbować uderzać z dystansu, bo na dośrodkowania ich nie stać, a bramkarza Lehmanna zadręczać trzeba. Błyskawicznie postępujący schyłek jego możliwości oglądamy w każdym meczu, jakbyśmy widzieli przewijany na przyspieszonych obrotach film, w którym głowę obrasta mu siwizna.
Nie wolno też Hiszpanom przesadzić z faulami. Niemcy potrzebują rzutów wolnych jak powietrza, bez nich tracą połowę siły rażenia. Będą też czyhać na okazję do przejęcia piłki w środku pola (dlatego kluczowa będzie ostrożność Senny), by natychmiast posłać ją na skrzydło - zazwyczaj lewe, tam biega niby-napastnik Podolski - i wrzucić na pole karne. Obie metody zdobywania bramek wyćwiczyli do perfekcji, w ćwierćfinale i półfinale osiem razy celnie uderzali, strzelając aż sześć goli. Co świadczy o ich najcenniejszym obok muskułów i wzrostu atucie - niezwykłej mocy mentalnej, dzięki której nie tylko nigdy się nie poddają, ale również wystarcza im minimalna liczba strzeleckich szans, by ugodzić przeciwnika.
Nie ma w świecie reprezentacji o tak miernych w stosunku do aspiracji umiejętnościach piłkarzy, nie ma innej reprezentacji niechcącej nigdy zauważyć/uznać hegemonii piłkarzy od siebie lepszych. Choćby lepszych bezdyskusyjnie i pod niemal każdym względem. Hiszpanie są najjaśniejszymi gwiazdami w Barcelonie, Realu, Liverpoolu czy Arsenalu, Niemcy dochowali się ledwie jednej nieprzeciętnej osobowości (Michael Ballack) na poziomie ostatnich rund Ligi Mistrzów.
Ale to przed finałem nie ma znaczenia. Jeśli Hiszpanów od lat trudno przekonać, że ich reprezentacja jest zdolna zwyciężać w szlagierach mistrzostw Europy i świata, to Niemcom nie sposób wmówić, że mogą z kimkolwiek przegrać.
Hiszpanie grają, Niemcy biegają
Finał Niemcy - Hiszpania. Wygra piękna czy bestia
A jak Twoim zdaniem będzie przebiegał finał? Lubisz pisać o sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»
Ludzie Aragonesa będą trzymać piłkę na ziemi, bo kiedy tylko wzbije się ona nad ich głowy, grozi im całkowita utrata kontroli nad sytuacją. Jeśli wzrostu niemieckich drągali bali się Portugalczycy, to Hiszpanie powinni wpaść w panikę, bo średnio są niżsi od rywali o głowę. Oni postawią na prostopadłe podania, wciąż będą grali bez skrzydłowych, nawet umieszczany przez wszystkie gazety świata i oficjalne diagramy UEFA na lewej flance David Silva będzie raczej parł ku środkowi boiska. Powinni też próbować uderzać z dystansu, bo na dośrodkowania ich nie stać, a bramkarza Lehmanna zadręczać trzeba. Błyskawicznie postępujący schyłek jego możliwości oglądamy w każdym meczu, jakbyśmy widzieli przewijany na przyspieszonych obrotach film, w którym głowę obrasta mu siwizna.
Nie wolno też Hiszpanom przesadzić z faulami. Niemcy potrzebują rzutów wolnych jak powietrza, bez nich tracą połowę siły rażenia. Będą też czyhać na okazję do przejęcia piłki w środku pola (dlatego kluczowa będzie ostrożność Senny), by natychmiast posłać ją na skrzydło - zazwyczaj lewe, tam biega niby-napastnik Podolski - i wrzucić na pole karne. Obie metody zdobywania bramek wyćwiczyli do perfekcji, w ćwierćfinale i półfinale osiem razy celnie uderzali, strzelając aż sześć goli. Co świadczy o ich najcenniejszym obok muskułów i wzrostu atucie - niezwykłej mocy mentalnej, dzięki której nie tylko nigdy się nie poddają, ale również wystarcza im minimalna liczba strzeleckich szans, by ugodzić przeciwnika.
Nie ma w świecie reprezentacji o tak miernych w stosunku do aspiracji umiejętnościach piłkarzy, nie ma innej reprezentacji niechcącej nigdy zauważyć/uznać hegemonii piłkarzy od siebie lepszych. Choćby lepszych bezdyskusyjnie i pod niemal każdym względem. Hiszpanie są najjaśniejszymi gwiazdami w Barcelonie, Realu, Liverpoolu czy Arsenalu, Niemcy dochowali się ledwie jednej nieprzeciętnej osobowości (Michael Ballack) na poziomie ostatnich rund Ligi Mistrzów.
Ale to przed finałem nie ma znaczenia. Jeśli Hiszpanów od lat trudno przekonać, że ich reprezentacja jest zdolna zwyciężać w szlagierach mistrzostw Europy i świata, to Niemcom nie sposób wmówić, że mogą z kimkolwiek przegrać.
Hiszpanie grają, Niemcy biegają

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



