Finał Niemcy - Hiszpania. Wygra piękna czy bestia?
29.06.2008
, aktualizacja: 29.06.2008 08:48
"Niemcy, poddajcie się" - piszą hiszpańskie gazety. Ale Niemcy są pewni swego i szykują już na poniedziałek mistrzowską fetę pod Bramą Brandenburską w Berlinie
Stłamsić ich jak Portugalię
Ballack nie wystąpi w finale?
Hiszpanie grają, Niemcy biegają
Do której niemieckiej gazety nie spojrzeć, jakiego portalu nie otworzyć w internecie, wszędzie pełno ośnieżonych szczytów. A przecież w niedzielę nie będzie slalomu na zimowych igrzyskach, ale finał piłkarskich mistrzostw Europy. Dla Niemców to jednak finał wspinaczki na szczyt w Europie. To dlatego trener Joachim Löw ogłosił skład kadry na Euro 2008 na szczycie najwyższej góry Niemiec Zugspitze. A zmaganiom na boiskach towarzyszyła telewizyjna kampania, w której cała drużyna w strojach alpinistów z lat 20. ubiegłego wieku wspólnie pokonywała stromizny. Niektórzy odpadali po drodze, jak prawoskrzydłowy Bernd Schneider, którego kontuzja wyeliminowała z turnieju. W niedzielę reprezentantom Niemiec został już tylko "Gipfelsturm", czyli atak na ostatnią ścianę. Czy o 22.45 kapitan zespołu zatknie na szczycie niemiecką flagę?
Jego rodacy nie mają wątpliwości. W ogólnonarodowym sondażu, którego wyniki publikuje agencja SID, aż 73,1 proc. pytanych wierzy, że pokonają w niedzielnym finale Hiszpanię. Sukces tej ostatniej za możliwy uważa tylko 9,9 proc. W Berlinie już szykowana jest feta na powitanie mistrzów Europy. W poniedziałek wieczorem pod Bramą Brandenburską ma wiwatować 1,5 mln ludzi.
Berlin przygotowany na mistrzowską fetę
Skąd taka pewność? Bo "Die Deutschen sind die Deutschen!", czyli "Niemcy to Niemcy" - odpowiada w tytule "Süddeutsche Zeitung", cytując... Luisa Aragonesa. Choć trener Hiszpanów zapewnia, że jego drużyna nie ma żadnych kompleksów, zdaniem "SZ" Aragones próbuje je tylko przykryć. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że w finale spotka się najlepsza drużyna turniejowa z najgorszą drużyną turniejową ostatnich 24 lat.
Franz Beckenbauer twierdzi, że jego rodacy grają na Euro: "typisch, schrecklich, wunderbar!" , czyli typowo, paskudnie, wspaniale. Może i Aragones dokonał w mentalności Hiszpanów małej rewolucji: jego piłkarze wreszcie grają nie tylko pięknie, ale i skutecznie. Ale za to Niemcy wrócili do swoich największych cnót: brzydkiej, ale bezkompromisowej gry i walki do końca. Dominacji fizycznej nad rywalem kosztem maestrii akcji ofensywnych.
Toteż półfinałowa wygrana Hiszpanów z Rosją 3:0 nie zrobiła na nikim wrażenia. Wręcz przeciwnie, wszyscy ucieszyli się, że to nie drużyna Guusa Hiddinka będzie ich rywalem w finale. Niemcy uważają bowiem Hiszpanów za idealnego przeciwnika w meczu o wielką stawkę. Po pierwsze dlatego, że drużyna Aragonesa stylem gry i umiejętnościami zawodników przypomina im Portugalię, z którą Niemcy zaskakująco łatwo uporali się w ćwierćfinale. Stłamsili rywali fizycznie, zdominowali w powietrzu i na ziemi. - Skoro Niemcy poradzili sobie z najlepszym piłkarzem świata Cristiano Ronaldo, to czemu nie mieliby dać rady Fernando Torresowi, Cescowi Fabregasowi czy Andresowi Inieście? - pyta retorycznie Beckenbauer.
David Villa nie zagra w finale
Po drugie Hiszpanie stracili na finał swego czołowego strzelca Davida Villę, który zdobył na Euro cztery gole i nie mają go kim zastąpić. W drużynie Niemiec wątpliwy jest występ Michaela Ballacka. Ale ich trener ma do dyspozycji wszystkich pozostałych zawodników doskonale przygotowanych fizycznie i psychicznie.
Zdaniem Stefana Effenberga także dotychczasowy rytm Euro 2008 przemawia za Niemcami. Po słabym meczu z Austrią przyszedł fantastyczny z Portugalią, po nim przeciętny z Turcją, więc logiczną konsekwencją jest wielki występ przeciwko Hiszpanii. Wreszcie po efektownym zwycięstwie nad Rosją to Hiszpania wystąpi w finale w roli faworyta. Niemcom bardzo to odpowiada, bo schodzi z nich ogromne ciśnienie. Dotąd zawodzili w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami jak Chorwacja, Austria czy Turcja, za to z Portugalią wspięli się na szczyt.
- Z Hiszpanią wystarczy powtórzyć tamtą grę, tamten styl, zaangażowanie, pomysły. Nasz upragniony szczyt jest zbyt blisko, żeby zawrócić z tej drogi - motywuje "Effe".
Ballack nie wystąpi w finale?
Hiszpanie grają, Niemcy biegają
Do której niemieckiej gazety nie spojrzeć, jakiego portalu nie otworzyć w internecie, wszędzie pełno ośnieżonych szczytów. A przecież w niedzielę nie będzie slalomu na zimowych igrzyskach, ale finał piłkarskich mistrzostw Europy. Dla Niemców to jednak finał wspinaczki na szczyt w Europie. To dlatego trener Joachim Löw ogłosił skład kadry na Euro 2008 na szczycie najwyższej góry Niemiec Zugspitze. A zmaganiom na boiskach towarzyszyła telewizyjna kampania, w której cała drużyna w strojach alpinistów z lat 20. ubiegłego wieku wspólnie pokonywała stromizny. Niektórzy odpadali po drodze, jak prawoskrzydłowy Bernd Schneider, którego kontuzja wyeliminowała z turnieju. W niedzielę reprezentantom Niemiec został już tylko "Gipfelsturm", czyli atak na ostatnią ścianę. Czy o 22.45 kapitan zespołu zatknie na szczycie niemiecką flagę?
Jego rodacy nie mają wątpliwości. W ogólnonarodowym sondażu, którego wyniki publikuje agencja SID, aż 73,1 proc. pytanych wierzy, że pokonają w niedzielnym finale Hiszpanię. Sukces tej ostatniej za możliwy uważa tylko 9,9 proc. W Berlinie już szykowana jest feta na powitanie mistrzów Europy. W poniedziałek wieczorem pod Bramą Brandenburską ma wiwatować 1,5 mln ludzi.
Berlin przygotowany na mistrzowską fetę
Skąd taka pewność? Bo "Die Deutschen sind die Deutschen!", czyli "Niemcy to Niemcy" - odpowiada w tytule "Süddeutsche Zeitung", cytując... Luisa Aragonesa. Choć trener Hiszpanów zapewnia, że jego drużyna nie ma żadnych kompleksów, zdaniem "SZ" Aragones próbuje je tylko przykryć. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że w finale spotka się najlepsza drużyna turniejowa z najgorszą drużyną turniejową ostatnich 24 lat.
Franz Beckenbauer twierdzi, że jego rodacy grają na Euro: "typisch, schrecklich, wunderbar!" , czyli typowo, paskudnie, wspaniale. Może i Aragones dokonał w mentalności Hiszpanów małej rewolucji: jego piłkarze wreszcie grają nie tylko pięknie, ale i skutecznie. Ale za to Niemcy wrócili do swoich największych cnót: brzydkiej, ale bezkompromisowej gry i walki do końca. Dominacji fizycznej nad rywalem kosztem maestrii akcji ofensywnych.
Toteż półfinałowa wygrana Hiszpanów z Rosją 3:0 nie zrobiła na nikim wrażenia. Wręcz przeciwnie, wszyscy ucieszyli się, że to nie drużyna Guusa Hiddinka będzie ich rywalem w finale. Niemcy uważają bowiem Hiszpanów za idealnego przeciwnika w meczu o wielką stawkę. Po pierwsze dlatego, że drużyna Aragonesa stylem gry i umiejętnościami zawodników przypomina im Portugalię, z którą Niemcy zaskakująco łatwo uporali się w ćwierćfinale. Stłamsili rywali fizycznie, zdominowali w powietrzu i na ziemi. - Skoro Niemcy poradzili sobie z najlepszym piłkarzem świata Cristiano Ronaldo, to czemu nie mieliby dać rady Fernando Torresowi, Cescowi Fabregasowi czy Andresowi Inieście? - pyta retorycznie Beckenbauer.
David Villa nie zagra w finale
Po drugie Hiszpanie stracili na finał swego czołowego strzelca Davida Villę, który zdobył na Euro cztery gole i nie mają go kim zastąpić. W drużynie Niemiec wątpliwy jest występ Michaela Ballacka. Ale ich trener ma do dyspozycji wszystkich pozostałych zawodników doskonale przygotowanych fizycznie i psychicznie.
Zdaniem Stefana Effenberga także dotychczasowy rytm Euro 2008 przemawia za Niemcami. Po słabym meczu z Austrią przyszedł fantastyczny z Portugalią, po nim przeciętny z Turcją, więc logiczną konsekwencją jest wielki występ przeciwko Hiszpanii. Wreszcie po efektownym zwycięstwie nad Rosją to Hiszpania wystąpi w finale w roli faworyta. Niemcom bardzo to odpowiada, bo schodzi z nich ogromne ciśnienie. Dotąd zawodzili w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami jak Chorwacja, Austria czy Turcja, za to z Portugalią wspięli się na szczyt.
- Z Hiszpanią wystarczy powtórzyć tamtą grę, tamten styl, zaangażowanie, pomysły. Nasz upragniony szczyt jest zbyt blisko, żeby zawrócić z tej drogi - motywuje "Effe".
-
Finał Niemcy - Hiszpania. Wygra piękna czy bestia?
haryjesion
29.06.08, 09:20
Pewność siebie Niemców jest rozbrajająca. Zapomnieli jednak o ostatnich dniach i co się w nich działo. Ich wymęczone w końcówce zwycięstwo z osłabioną Turcją w porównaniu z systematycznym »
-
Cała Polska przeciw Niemcom!
stix
29.06.08, 10:06
Dzisiaj będzie święto w Hiszpanii i w Polsce!»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



