Podolski dla Sport.pl: Moje serce zostało polskie, ale chcę strzelić gola Borucowi!
07.06.2008
, aktualizacja: 07.06.2008 13:38
- Moje serce zostało polskie, ale jestem Niemcem i w niedzielę będę myślał tylko o tym, żeby strzelić gola i wygrać - mówi napastnik reprezentacji Niemiec.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Polska - Niemcy pozycja po pozycji. Wychodzi 6:6... (08-06-08, 00:12)
- Niemcy: Tylko finał ważniejszy od meczu z Polską (07-06-08, 16:51)
- Jedyne takie Euro (07-06-08, 16:17)
- Polacy już w Klagenfurcie. Kowalewski jedzie (07-06-08, 14:16)
- Podolski typuje finał: Niemcy - Polska (06-06-08, 10:33)
- Podolski: Nikt z Polski się o mnie nie bił (06-06-08, 08:45)
- Podolski dla Sport.pl: Niech z grupy wyjdzie Polska i Niemcy! (wideo) (05-06-08, 13:27)
- Euro-2008 - urodziny Podolskiego w Asconie (04-06-08, 19:24)
- Podolski w "SE": Chcę Boruca w Bayernie (15-03-08, 08:43)
Trener Niemców ostrzega: Podolski w znakomitej formie!
Michał Pol: Dwa lata temu na mundialu obaj z Miroslavem Klose rozumieliście, co wołają do siebie polscy obrońcy, ale żaden z was gola nie strzelił...
Lukas Podolski: To może teraz uda mi się pokonać Artura Boruca. Bardzo bym chciał, bo to świetny bramkarz. Kilka dni przed meczem miałem 23. urodziny. Gol, który jeszcze dałby nam zwycięstwo, to byłby najlepszy prezent. Ale nieważne kto strzela, najważniejsze jest zwycięstwo, a potem tytuł mistrza Europy.
Czym niedzielny mecz w Klagenfurcie będzie się różnił od tego sprzed dwóch?
- Polska ma dziś o wiele mocniejszą drużynę. Mam w domu polską telewizję, oglądałem wszystkie mecze polskiej reprezentacji w eliminacjach Euro i wiele razy byłem pod wrażeniem. W ostatnich meczach już mniej, ale wszyscy szlifują formę na turniej. Spotkanie w Klagenfurcie na pewno będzie inne, ale mam nadzieję, że znów skończy się naszym zwycięstwem. Zawsze kibicuję Polsce, no chyba że gra przeciwko mnie.
Na mundialu miał pan niepodważalne miejsce w ataku u boku Miroslava Klose. Teraz trener Joachim Löw często wystawia pana na lewym skrzydle.
- Jestem napastnikiem i w ataku czuje się najlepiej. Ale i w Bayernie Monachium grałem w tym sezonie wiele razy na skrzydle. W reprezentacji też i zawsze dawało to dobre efekty. Gra na lewej stronie ma swoje plusy, bo przynajmniej jest się twarzą do bramki. Kiedy gramy z Miro w ataku, zawsze stoję odwrócony tyłem do bramkarza. Ale najważniejsze dla mnie to w ogóle występować na Euro. A gdzie, to już niech się martwi trener. On najlepiej wybierze, a ja zaakceptuję każdą decyzję.
I had a dream, czyli jak Polska wygra z Niemcami
Czy to dobrze, że Polska gra z Niemcami od razu na otwarcie Euro?
- Nie wiem, co lepsze. Nawet gdybyśmy grali ze sobą ostatni mecz w grupie, tak samo bardzo chcielibyśmy wygrać. Niemcy przyjechały tu po mistrzostwo Europy, więc muszą wygrywać ze wszystkimi. Ale gdyby Polska wygrała wcześniej pierwsze dwa mecze, nasze spotkanie byłoby o nic. A tak jest gorączka, bo każdy chce jak najlepiej zacząć turniej.
Wasza reprezentacja jest silniejsza niż dwa lata temu?
- To już wy dziennikarze musicie stwierdzić, ale przekonamy się na koniec turnieju.
Nie gracie na turnieju we własnym kraju i nie ma z wami już trenera Jürgena Klinsmanna. Może więc motywacja będzie mniejsza?
- Gramy parę kilometrów od domu, więc to żadna różnica. Cel mamy jasny i taki jak zawsze, kiedy reprezentacja Niemiec jedzie na duży turniej: zwyciężyć. Trenerzy się zmieniają, to normalna sprawa. Atmosfera w kadrze jest tak samo dobra jak wtedy, choć brakuje paru osób.
W jakiej czuje się pan formie?
- Świetnej. Nie ma śladu po kontuzji kolana, która dokuczała mi na początku sezonu. Przez nią grałem trochę mniej, więc nie jestem zmęczony. Ale ze swojej gry w końcówce sezonu jestem zadowolony. Forma rosła.
Jesteście już pewnie po analizie wszystkich rywali. Jakie dwie drużyny wyjdą z naszej grupy?
- My i Polska!
Rozmawia pan z polskimi dziennikarzami po polsku, podkreśla pan, że kibicuje naszej drużynie. Ile zostało w panu Polaka?
- Chyba sporo, bo mam przecież w Polsce dużą rodzinę i wielu przyjaciół. Rozmawiamy tylko po polsku. Cały czas jesteśmy w kontakcie, odwiedzam ich, kiedy mam wolną chwilę. Zwykle dwa, trzy razy w roku. Uwielbiam ten kraj i tych ludzi, świetnie się tam czuję. Śmieję się, że jestem Niemcem, ale serce zostało polskie. Ale kiedy zacznie się nasz mecz, będę myślał tylko o tym, żeby strzelić gola i wygrać.
Leo kontra Loew: pojedynek uwielbianych trenerów
Norweski sędzia znów przyniesie pecha Niemcom
Michał Pol: Dwa lata temu na mundialu obaj z Miroslavem Klose rozumieliście, co wołają do siebie polscy obrońcy, ale żaden z was gola nie strzelił...
Lukas Podolski: To może teraz uda mi się pokonać Artura Boruca. Bardzo bym chciał, bo to świetny bramkarz. Kilka dni przed meczem miałem 23. urodziny. Gol, który jeszcze dałby nam zwycięstwo, to byłby najlepszy prezent. Ale nieważne kto strzela, najważniejsze jest zwycięstwo, a potem tytuł mistrza Europy.
Czym niedzielny mecz w Klagenfurcie będzie się różnił od tego sprzed dwóch?
- Polska ma dziś o wiele mocniejszą drużynę. Mam w domu polską telewizję, oglądałem wszystkie mecze polskiej reprezentacji w eliminacjach Euro i wiele razy byłem pod wrażeniem. W ostatnich meczach już mniej, ale wszyscy szlifują formę na turniej. Spotkanie w Klagenfurcie na pewno będzie inne, ale mam nadzieję, że znów skończy się naszym zwycięstwem. Zawsze kibicuję Polsce, no chyba że gra przeciwko mnie.
Na mundialu miał pan niepodważalne miejsce w ataku u boku Miroslava Klose. Teraz trener Joachim Löw często wystawia pana na lewym skrzydle.
- Jestem napastnikiem i w ataku czuje się najlepiej. Ale i w Bayernie Monachium grałem w tym sezonie wiele razy na skrzydle. W reprezentacji też i zawsze dawało to dobre efekty. Gra na lewej stronie ma swoje plusy, bo przynajmniej jest się twarzą do bramki. Kiedy gramy z Miro w ataku, zawsze stoję odwrócony tyłem do bramkarza. Ale najważniejsze dla mnie to w ogóle występować na Euro. A gdzie, to już niech się martwi trener. On najlepiej wybierze, a ja zaakceptuję każdą decyzję.
I had a dream, czyli jak Polska wygra z Niemcami
Czy to dobrze, że Polska gra z Niemcami od razu na otwarcie Euro?
- Nie wiem, co lepsze. Nawet gdybyśmy grali ze sobą ostatni mecz w grupie, tak samo bardzo chcielibyśmy wygrać. Niemcy przyjechały tu po mistrzostwo Europy, więc muszą wygrywać ze wszystkimi. Ale gdyby Polska wygrała wcześniej pierwsze dwa mecze, nasze spotkanie byłoby o nic. A tak jest gorączka, bo każdy chce jak najlepiej zacząć turniej.
Wasza reprezentacja jest silniejsza niż dwa lata temu?
- To już wy dziennikarze musicie stwierdzić, ale przekonamy się na koniec turnieju.
Nie gracie na turnieju we własnym kraju i nie ma z wami już trenera Jürgena Klinsmanna. Może więc motywacja będzie mniejsza?
- Gramy parę kilometrów od domu, więc to żadna różnica. Cel mamy jasny i taki jak zawsze, kiedy reprezentacja Niemiec jedzie na duży turniej: zwyciężyć. Trenerzy się zmieniają, to normalna sprawa. Atmosfera w kadrze jest tak samo dobra jak wtedy, choć brakuje paru osób.
W jakiej czuje się pan formie?
- Świetnej. Nie ma śladu po kontuzji kolana, która dokuczała mi na początku sezonu. Przez nią grałem trochę mniej, więc nie jestem zmęczony. Ale ze swojej gry w końcówce sezonu jestem zadowolony. Forma rosła.
Jesteście już pewnie po analizie wszystkich rywali. Jakie dwie drużyny wyjdą z naszej grupy?
- My i Polska!
Rozmawia pan z polskimi dziennikarzami po polsku, podkreśla pan, że kibicuje naszej drużynie. Ile zostało w panu Polaka?
- Chyba sporo, bo mam przecież w Polsce dużą rodzinę i wielu przyjaciół. Rozmawiamy tylko po polsku. Cały czas jesteśmy w kontakcie, odwiedzam ich, kiedy mam wolną chwilę. Zwykle dwa, trzy razy w roku. Uwielbiam ten kraj i tych ludzi, świetnie się tam czuję. Śmieję się, że jestem Niemcem, ale serce zostało polskie. Ale kiedy zacznie się nasz mecz, będę myślał tylko o tym, żeby strzelić gola i wygrać.
Leo kontra Loew: pojedynek uwielbianych trenerów
Norweski sędzia znów przyniesie pecha Niemcom
-
Oby strzelił
belzebub666666
07.06.08, 14:25
i to tak przynajmniej ze 3. Coś dołożył jeszcze Klose i Ballack i żeby tak z 5:0 roznieśli polaczków. Przestali by się głupie polaczki cieszyć i napinać. Durne polaki.»
-
Jaki on polski... Ale gdyby chcial zwrotu mienia,
old.european
07.06.08, 15:59
to Niemiec.»
-
Ślązak, nie Polak.
ptr0
07.06.08, 23:45
Wszyscy wiemy skąd pochodzi mniejszość niemiecka w Polsce. »

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




odtwórz