Holandia: Czy już nie potrafi wyprodukować piłkarskich bogów?

Michał Szadkowski, Bazylea
21.06.2008 , aktualizacja: 20.06.2008 21:06
A A A Drukuj
Trener Holendrów Marco van Basten Fot. PETER DEJONG AP Trener Holendrów Marco van Basten
Na wielkich imprezach Holandia zawsze miała młodych, zdolnych piłkarzy, wykupywanych po turnieju przez największe kluby. Na Euro taką drużynę przywiozła Rosja
SERWISY
Rok temu prowadzona przez kolejnego trenerskiego geniusza Foppe de Haana młodzieżowa reprezentacja Holandii zdobyła mistrzostwo Europy U-21. Drugi raz w historii, drugi raz z rzędu. Młodzi Holendrzy jak zwykle zachwycali piękną, efektowną i szaleńczą grą i, co absolutnie wyjątkowe, wygrywali. W grupie pobili Portugalię, w półfinale Anglię, a w finale Serbię. Czterech z nich znalazło się w najlepszej jedenastce turnieju (Royston Drenthe, Gianni Zuiverloon, Hedwiges Maduro, Maceo Rigters), Rigters z czterema golami został królem strzelców. Na Euro 2008 nie pojechał ani jeden piłkarz złotej drużyny. Rigters ugrzązł na ławce Blackburn - tak bardzo, że sezon kończył w drugoligowym Norwich City. Drenthe trafił do Realu Madryt, dokładniej na ławkę Realu. Szansę na wyjazd miał tylko Ryan Babel, ale jego z ME wyeliminowała kontuzja.

Wcześniejsi następcy Cruyffa, van Bastena czy Bergkampa także nie robią karier jak ich poprzednicy. Rafaelem van der Vaartem, gdy był nastolatkiem, interesowała się Barcelona. Skończyło się na transferze do Hamburga. Strzelający gole w nieprawdopodobnych ilościach Klaas-Jan Huntelaar (96 w 113 meczach Ajaksu) w sierpniu skończy 25 lat. Od przynajmniej dwóch mówi się, że przejdzie do Realu lub Manchesteru United. I zawsze zostaje w Ajaksie. W reprezentacji jest rezerwowym, gdyby nie mecz z Rumunią, pewnie na Euro w ogóle nie pojawiłby się na boisku.

Co się stało? Holendrzy o zatrzymanie piłkarskiej produkcji oskarżają Ajax Amsterdam. Ajax, który kilka lat temu zrezygnował z polityki opierania drużyny na wychowankach, a zaczął się ścigać z najbogatszymi klubami na świecie w wydawaniu pieniędzy na transfery. Po wielu latach działacze doszli do wniosku, że lepiej zapłacić 7,5 mln euro za Urugwajczyka Luisa Suareza, niż promować gwiazdy ze szkółki. Efekt jest taki, że najzdolniejsi Holendrzy grają w PSV (Ismail Aissati, Ibrahim Afellay) i Feyenoordzie (Georginio Wijnaldum), ale te kluby nigdy nie produkowały piłkarzy na skalę Ajaksu. Cierpi na tym reprezentacja. Zmiany w Amsterdamie ma wprowadzić Marco van Basten, który już zapowiedział, że gdy tylko zostanie trenerem, wróci do źródeł.

Rosjanie na razie nie mogą jeszcze korzystać z owoców akademii zakładanych za pieniądze Romana Abramowicza, a nadzorowanych przez Guusa Hiddinka. Ale i tak na Euro są drużyną absolutnie wyjątkową. W kadrze jest tylko jeden piłkarz, który na co dzień występuje poza ligą rosyjską - Iwan Salenko. Hiddink zrezygnował z byłego gwiazdora Sevilli Aleksandra Kerżakowa i grającego w Sportingu Lizbona Marata Izmaiłowa. Zamiast nich na Euro zabrał aż 10 piłkarzy, którzy w ostatnich trzech latach wygrali Puchar UEFA z CSKA Moskwa lub Zenitem St. Petersburg. - Udowodnili, że potrafią grać na wysokim poziomie. Zobaczymy, czy zainteresują się nimi najlepsze europejskie kluby - mówił po spotkaniu ze Szwecją Hiddink. Prawdopodobnie po ME jego najlepsi piłkarze zmienią kluby. Andrei Arszawin zagrał w Austrii i Szwajcarii ledwie jeden mecz, a jest już wart 10 mln funtów i interesują się nim Arsenal, Manchester City i Newcastle, a Roman Pawluczenko za 2 mln funtów mniej ma trafić do Celticu. Zastąpią ich inni, Hiddink już o to zadba.

Podziel się