Trener Francji po porażce oświadczył się narzeczonej!

ok
17.06.2008 , aktualizacja: 17.06.2008 23:53
A A A Drukuj
Francja przegrała z Włochami 0:2 i opadła z Euro 2008. Trener Raymond Domenech udzielając wywiadu na płycie boiska poprosił o rękę narzeczoną.
- Jedyna rzecz o której od tej pory myślę to żeby ożenić się z Estellą. Proszę ją o rękę - powiedział trener reprezentacji Francji Raymond Domenech w telewizyjnym wywiadzie zaraz po zejściu z boiska po przegranym meczu z Włochami. - W takich momentach, potrzebujemy bliskich. I ja potrzebuję właśnie Estelli - dodał.

Estella Denis jest znaną dziennikarką telewizji M6, tej samej której wypowiedzi udzielił selekcjoner trójkolorowych. Poznali się podczas jednego z wywiadów. Mają dwójkę dzieci.

Oświadczyny Domenecha na oczach milionów telewidzów - patrząc na fora internetowe - przyjęto we Francji ze zdumieniem. "Co za arogant", "Co za idiota" można przeczytać komentarze na stronie lequipe.fr. Domenech szokuje nie po raz pierwszy. Jako zawodnik był znany z tego, że zastraszał przeciwników psychicznie. Zyskał dzięki temu pseudonim "łamacz nóg". Uwielbiał prowokować kibiców rywali, szczególnie lokalnego rywala Saint-Etienne (większość kariery spędził w Lyonie). - Gdy grałem w Lyonie, przed meczem derbowym z AS Saint-Etienne uwielbiałem rozgrzewać się sam w pobliżu fanów rywali, którzy na mnie buczeli. Ja krążyłem wokół boiska, przy samych planszach reklamowych, a oni buczeli coraz bardziej. Tego właśnie potrzebowałem - opowiadał.

W roli trenera, szczególnie reprezentacji Francji nie było miesięcy by nie znalazł sposobu, aby stało się o nim głośno. A to oskarżył Włochów o kupno meczu w eliminacjach do igrzysk olimpijskich w Sydney, a to wyznał, że przy doborze składu kieruje się... horoskopem. Jedną z jego wielkich pasji obok teatru jest astrologia.

Skład, który zabrał na tegoroczne Euro okazał się jednak niewypałem. Zostawił w domu m.in. Davida Trezeguete'a z Juventusu Turyn, Philippe Mexesa z Romy, Bacary Sagnę z Arsenalu Londyn. Błędy przy powołaniu wypomina mu się teraz, kiedy Francuzi w tak haniebny sposób (tylko 1 gol i 6 straconych) odpadli z mistrzostw Europy. Jego posada wisi na włosku, choć Domenech ma kontrakt ważny do 2010 roku. - Nie będę mówił o dymisji Raymonda, chciałbym aby był z nami aż do końca umowy, do 2010 roku - powiedział w przeddzień meczu z Włochami, prezes francuskiej federacji piłkarskiej Jean-Pierre Escalettes. Między słowami dodał jednak, że mogą "zaistnieć nowe okoliczności".

Francuskie media spekulują, że najpoważniejszymi kandydatami do zastąpienia Domenecha są obecnie bezrobotni Didier Deschamps i Jean Tigana.

Podziel się