Bilić: Zagramy dla kibiców

pp, Reuters
15.06.2008 , aktualizacja: 15.06.2008 18:33
A A A Drukuj
Slaven Bilić Fot. Martin Meissner AP Slaven Bilić
Selekcjoner reprezentacji Chorwacji Slaven Bilić jest przekonany, że bez względu na to, jak głębokie rezerwy wystawi przeciwko Polsce, jego zawodnicy spełnią oczekiwania. Polacy muszą wygrać w poniedziałek co najmniej różnicą dwóch bramek, aby przedłużyć szanse na awans.
Najlepsze zespoły odpuszczą ostatnie mecze

- Wszyscy wierzymy w sukces eksperymentalnie zestawionej drużyny, która zagra z Polską, bo gramy i trenujemy jako jeden zwarty zespół, więc bez względu na to kto wybiega na boisko, jest zawsze bardzo zmotywowany - powiedział Bilić. - Ponadto musimy odwdzięczyć się naszym fantastycznym kibicom, którzy zapewne znów będą nas dopingować w dużej liczbie.

Chorwaci są pewni pierwszego miejsca, ale na drugą pozycję w grupie B szanse ma każdy z pozostałych zespołów. Niemcom do awansu wystarczy remis w meczu z Austrią, ale w przypadku ich porażki, w drugiej rundzie znajdzie się gospodarz lub zespół polski.

Slaven Bilić ma w tej chwili zupełnie inne zmartwienia, niż trenerzy jego grupowych rywali. Szkoleniowiec Chorwacji chce oszczędzić swoich najlepszych piłkarzy przed piątkowym meczem ćwierćfinałowym przeciwko Czechom lub Turcji. - Byłoby szaleństwem, gdybym w pierwszej jedenastce wystawił piłkarzy, którym w przypadku uzyskania żółtej kartki grozi absencja w drugiej rundzie. Ponadto w zespole mam kilku poobijanych piłkarzy, którzy potrzebują odpoczynku - mówił zaraz po zapewnieniu sobie awansu Bilić.

Zawodnicy, którzy mają na koncie żółtą kartkę to: Robert Kovac, Darijo Srna, Josip Simunić i Luka Modrić. Ta czwórka na pewno nie wystąpi w poniedziałek.

- Awans już wywalczyliśmy, ale wciąż gramy dla honoru, tak jak to miało miejsce w meczu z Anglią na Wembley w eliminacjach do turnieju. Mamy zatem powody, by kontynuować zwycięską serię - dodał trener najbliższych rywali Polaków, odnosząc się do podobnej sytuacji, jaka miała miejsce kilka miesięcy wcześniej. Chorwaci wyeliminowali z Euro Anglików, wygrywając z nimi 3:2, mimo że wcześniej byli już pewni awansu i mecz w Londynie mogli po prostu odpuścić.

Kapitanem zespołu, który wyjdzie na murawę w poniedziałek przeciwko Polsce będzie 32-letni Dario Simić, jego dawny kolega z boiska. Simić, który ma na koncie 98 występów w reprezentacji Chorwacji, liczy na osiągnięcie okrągłej setki, jeśli chodzi o reprezentowanie barw swojego kraju. - To byłby świetny moment na zakończenie międzynarodowej kariery - powiedział weteran.

Chrwaci bez najlepszych na mecz z Polską

Podziel się