Sport.pl

VI SuperFinał PLFA. Surowy, ale sprawiedliwy

Czasami irytują wyrzucając na murawę raz po raz żółty skrawek materiału. Bywa, że nie możemy oderwać oczu, kiedy z powagą rozstrzygają boiskowe spory. Niczym policjanci z amerykańskich filmów - surowi, ale sprawiedliwi - sędziowie futbolu amerykańskiego. Taki jest Michał Stoma, sędzia Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, surowy, ale sprawiedliwy.
AK: Dlaczego w PLFA tak często widzimy żółtą flagę wyrzucaną na murawę przez sędziego? Chyba nie dlatego, aby przerwać emocjonującą dla kibiców akcję w jej najlepszym momencie? 

MS: Żółta flaga rzucana przez sędziego oznacza zauważenie faulu. Czy jest ich u nas wiele? To zależy. Są spotkania, w których rzadko sięga się po flagę, są też takie gdy robimy to odrobinę częściej. Wszystko zależy od przebiegu spotkania, od nastawienia zawodników, także od ich wiedzy na temat przepisów. Zdarza się, że z powodu wagi spotkania, w pewnym momencie któraś z drużyn tak bardzo chce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, że zaczyna grać zbyt nerwowo popełniając techniczne faule. Przykładowo, chcą iść do przodu tak bardzo, że notorycznie popełniają falstarty czy błędy nieprawidłowej formacji. Wtedy faktycznie można mieć wrażenie, że flag sypie się sporo. Uważam jednak, że z ilością fauli jest u nas nienajgorzej. Wierzę, że będzie się ona jeszcze zmniejszać wraz z postępującym wzrostem umiejętności naszych zawodników, ich boiskowym obyciem i stosowaniem zasad fair play.

AK: Ilu sędziów jest zaangażowanych w jeden mecz i dlaczego tak wielu?

MS: Mecze futbolu sędziuje od czterech do siedmiu sędziów. Wynika to ze specyfiki sportu. Gra jest dynamiczna, dzieje się w niej bardzo wiele, bardzo szybko i to nie tylko w miejscu, gdzie aktualnie znajduje się piłka. Na boisku rywalizuje ze sobą dwudziestu dwóch zawodników, emocje sięgają zenitu. Mamy przez to kilka punktów zapalnych, które muszą być obserwowane pod kątem czystości gry. Im mniej sędziów, tym trudniej zapanować nad sytuacją.

AK: Jak przygotowywani są do swojej roli sędziowie futbolu amerykańskiego w Polsce? Czy szkolicie się w specjalnie do tego stworzonych strukturach, podchodzicie do egzaminów?

MS: Nowi sędziowie przechodzą szkolenie teoretyczne, podczas którego poznają zasady gry, szczegółowe przepisy, a także sposób sędziowania i role poszczególnych sędziów na boisku. Nowy sędzia otrzymuje też materiały szkoleniowe, między innymi "Rulebook" obowiązujący w danym sezonie. Po szkoleniu rozwiązuje test oceniający dotychczas zdobytą wiedzę. Po tym wszystkim przychodzi czas na pierwsze wyjście na boisko i sędziowanie pod okiem doświadczonych kolegów, w moim wypadku były to dwa mecze sparingowe. 

Regularnie pracujemy także z materiałami wideo analizując sytuacje. Powstają one z nagrań meczów PLFA i są przygotowywane zarówno przed sezonem, jak też w jego trakcie. Komunikujemy się także między sobą, wymieniamy doświadczeniami. Prawdę mówiąc, na początku nawet nie przypuszczałem jak złożoną grą jest futbol amerykański. 

AK: Czy sędziowie zrzeszeni w PLFA sędziują także mecze w innych ligach światowych?

MS: Tak. Wiem o przynajmniej jednym koledze sędziującym w lidze czeskiej. Jeden z naszych sędziów wrócił w tym roku do swojej ojczyzny, do Włoch, gdzie również sędziuje futbol. Należy też wspomnieć o udziale naszego sędziego, Aleksa Zarganisa, w Kilimanjaro Bowl. W meczu tym starły się drużyny Uniwersytetu Drake'a z Iowy oraz Conadeip All-Stars. Alex został zaproszony do sędziowania tego meczu przez Billa LeMonniera, który był sędzią głównym tegorocznego meczu o mistrzostwo NCAA. Niektórzy nasi sędziowie mają uprawnienia EFAF - Europejskiej Federacji Futbolu Amerykańskiego.

AK: Jak na tle Europy i świata wypada Polska Liga Futbolu Amerykańskiego? Trzymamy poziom?

MS: Nie znam innych lig europejskich czy światowych na tyle, abym mógł rzeczowo odpowiedzieć. Jednak z tego co słyszę, to trzymamy poziom, a czasami pod różnymi względami wyprzedzamy starsze ligi europejskie.

Futbol jest w Polsce młodą dyscypliną. Mamy w kraju wiele osób wkładających mnóstwo wysiłku i serca w rozwój tego sportu. Ten wysiłek jest widoczny. Nasza liga rozrasta się, atrakcyjność meczów rośnie. Na pewno nie mamy się czego wstydzić przed resztą świata.

AK: W jakim języku sędziuje się futbol w Polsce? Często z murawy dochodzą komunikaty w języku angielskim? Dlaczego?

MS: Przepisy futbolu, czy "mechanikę" sędziowania mamy w języku angielskim. Mamy zagranicznych sędziów. Mamy też zagranicznych zawodników, trenerów. Ale główny powód to fakt, że niektóre terminy są trudno przetłumaczalne na język polski i chyba nikt nie próbuje nawet takiego tłumaczenia. Gdy powiem o "zgubieniu" czy "bezpieczeństwie", to raczej nie zostanę zrozumiany. A ja po prostu miałem na myśli "fumble" i "safety". Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, otrzymujemy, tak często stosowaną na boiskach, mieszankę polskiego z angielskim.

AK: Futboliści to często sprinterzy i zawodnicy sumo w jednym. Czy to determinuje w jakimś stopniu przygotowanie fizyczne sędziów? 

MS: Wbrew pozorom nie jest wymagane wyjątkowo specjalne przygotowanie. Przeciętnie sprawna osoba może poradzić sobie fizycznie jako sędzia. Oczywiście zdarzają się spotkania czy konkretne zagrywki, gdy sędziowie muszą trochę więcej biegać, jednak nie jest to nadludzki wysiłek. Mam wrażenie, że będzie się to zmieniać wraz z ciągłym wzrostem poziomu sportowego naszej ligi. 

AK: Czy na boisku, w czasie brutalnych akcji, może być niebezpiecznie? Czy ucierpiał Pan kiedyś podczas meczu?

MS: Zdarzają się sytuacje potencjalnie niebezpieczne dla sędziów. Może to być na przykład zawodnik wybiegający na aut, który wpada w sędziego liniowego, czy też uderzenie piłką w trakcie szybkiego, mocnego podania. Najczęściej jednak dochodzi do tego z winy samego sędziego, jego złego ustawienia, czy zbyt wolnej reakcji. Również i mnie zdarzały się takie sytuacje, jednak nie ucierpiałem w nich na tyle mocno, by zejść z boiska, czy powątpiewać w sens mojej dalszej kariery sędziowskiej.

Dwie sytuacje z jednego meczu pozostaną w mojej pamięci. Sędziowałem na pozycji Umpire, czyli sędziego znajdującego się w środku pola, kilka jardów za linią obrony. W pierwszej akcji, przy krótkim, mocnym podaniu musiałem przykucnąć, żeby uniknąć piłki lecącej wprost na mnie. W tym czasie obrońca próbujący przechwycić podanie, z impetem wylądował na moich plecach. W drugiej akcji zawodnik wblokował drugiego gracza wprost we mnie. Obserwowałem wtedy akcję w innej strefie i zaskoczony uderzeniem od tyłu nie miałem innego wyjścia, jak z gracją paść na murawę. Bolesna lekcja, ale błędnego ustawienia już raczej nie powtórzę.

AK: Czy będzie Pan sędziował VI SuperFinał PLFA? 

MS: Skład sędziowski na finał już znam, jednak nie mogę zdradzić nazwisk. Ostatecznie to nie sędziowie będą najważniejsi w tym widowisku. Mogę jedynie powiedzieć, że VI SuperFinał będzie poprowadzony przez siedmiu bardzo doświadczonych i starannie wybranych arbitrów.

AK: Kto zostanie w tym roku mistrzem Polski?

MS: The Crew albo Devils. Jako sędzia pozostaję bezstronny, dlatego nie wskażę swojego faworyta. Poza tym, naprawdę miałbym z tym kłopot. Obie drużyny prezentują bardzo wysoki i do tego wyrównany poziom. Trudno powiedzieć, kto wygra. Z niecierpliwością czekam na rozstrzygnięcie niedzielnego meczu.

VI Superfinał PLFA w telewizji

W VI SuperFinale zmierzą się obecny mistrz i wicemistrz Polski: Devils Wrocław i The Crew Wrocław. Na transmisję zapraszają 17 lipca kanał telewizyjny Sportklub oraz telewizja internetowa ipla.tv. Początek transmisji o godzinie 16:00. 

Więcej o: