Sport.pl

Szczęsny na bohatera, czyli hazard przed Euro 2012

Rafał Stec
13.11.2011 , aktualizacja: 14.11.2011 09:44
A A A Drukuj

15.11.2011, godzina 20:30

Polska

  • na żywo

Stadion Miejski w Poznaniu

Węgry

Wojciech Szczęsny Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Wojciech Szczęsny
Od dawna uspokajamy się, że jeśli nawet polscy piłkarze będą podczas mistrzostw partaczyć na całej długości i szerokości murawy, ochroni ich bramkarz klasy światowej. W piątek przypomnieliśmy sobie, że i on nie jest nieskazitelny
Euro tuż tuż! Bądź w najwyższej formie - Facebook Polska biało-czerwoni »

Wojciech Szczęsny to bezdyskusyjnie talent najwyższej próby - w swoim pokoleniu jest fenomenem, w rozlegle pojmowanej europejskiej czołówce ludzi w jego wieku wpuszczają między słupki chyba tylko w Manchesterze United i Atletico Madryt. Nie ulega wątpliwości, że w bramce Arsenalu rozskakał się kilkakrotnie na poziomie dostępnym tylko pierwszorzędnym fachowcom. Nie ulega też wątpliwości, że w kilku sparingach ocalił reprezentację Polski. Nie ulega wreszcie wątpliwości, że rozbłysnął jej najjaśniejszą obok Roberta Lewandowskiego gwiazdę.

Dlatego przez aklamację zgodziliśmy się, że los kadry na Euro 2012 leży w jego rękawicach - wrogiego pola karnego nasi w oblężenie nie wezmą, ale ze Szczęsnym jako tarczą mogą przetrwać (przetrwać nie znaczy wygrać. W siedmiu sparingach z przyszłymi finalistami mistrzostw - Włochami, Niemcami, Francją, Grecją, Ukrainą, Hiszpanią i Danią - nie pokonaliśmy nikogo). Stało się już zresztą tradycją wielkich turniejów, że ponad ofermowatych Polaków wyrasta bramkarz. Na mundialu w 2006 i ME w 2008 r. jedynym wyczynowcem chcącym podołać wyzwaniu pełną gębą był Artur Boruc.


Szczęsny wybił się na rynku pracy już nad tego ostatniego (trzyma posadę w bardziej renomowanej firmie), ale nadal nie wyzbył się cechy na jego pozycji niekoniecznie atutowej - jest młody, wręcz nieprzyzwoicie młody. Bramkarzom w jego wieku łatwiej o zapierające dech wzloty przeplatane bolesnymi upadkami niż gwarancję zawsze stabilnej formy, dającej drużynie spokój, jaki np. Manchesterowi United dawał do niedawna bezbłędny weteran Edwin van der Sar.

Nasz żółtodzioby reprezentant - najmłodszy bramkarz debiutant po wojnie - warsztatu bez skazy jeszcze nie wypracował. Przed kilkoma tygodniami wydłubałem w statystykach Opta informację, która moje niepokojące obserwacje potwierdzała dobitniej, niż bym chciał - oto Szczęsny do tamtej pory puścił w tym sezonie Premier League aż pięć goli z zaledwie 12 strzałów oddanych spoza pola karnego. Niedługo potem Arsenal pokonał 5:3 Chelsea, lecz Polak znów padł rażony petardą odpaloną przez Juana Matę z przeszło 20 metrów.

O czym przypomniałem sobie w piątek, gdy debiutanckim golem w reprezentacji - znów - strzelonym z dystansu - przyłożył mu Mario Balotelli. Szczęsny swoim zwyczajem zbyt śmiało odsunął się od linii bramkowej i nie uniewinniają go okoliczności - gracze Franciszka Smudy oddali piłkę w niewybaczalny sposób, w chwili gdy wyprowadzali ją niemal sprzed własnego pola karnego, a wtedy defensywę uporządkować szczególnie trudno.

Polskiego bramkarza natura wyposażyła w fenomenalny refleks, strzałów z bliska bronił już paradami nie z tej ziemi, wojnę psychologiczną przed rzutami karnymi też ewidentnie toczyć lubi. Ma też odwagę, charyzmę i osobowość, aby panować nad partnerami z obrony i w ogóle władać polem karnym.

Słabiej wykopuje piłkę - co warto poprawić przed Euro 2012, na którym każda akcja może okazać się bezcenna. I co dodatkowo kompromituje plotkujących o transferze do Barcelony - w tamtejszej strategii gry bramkarz musi nogami posługiwać nie mniej sprawnie niż rękami.

Czy Szczęsny ma poważniejszy kłopot z uderzeniami z dystansu - nie wiem, na pewno dał powody, aby mu się przyglądać. Dał też powody, aby dostrzeganie w nim gwarancji przetrwania bez wstydu na Euro 2012 uznać za czysty hazard. To wciąż "tylko" kandydat - z imponującymi referencjami, owszem - na bramkarza wybitnego, choć koledzy z londyńskiej defensywy solidnie go przećwiczą. Arsenal, w tym sezonie pod własną bramką momentami niemal bezbronny, traci gole znacznie częściej niż reprezentacja Polski.?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • stec na pajaca. sikiem_prostym 13.11.11, 22:33

    Coraz więcej ludzi "docenia" wypociny eksperta. Już ich nie czytam, wchodzę jedynie upajać się komentarzami.»

  • Szczęsny na bohatera, czyli hazard przed Euro 2... radtwardowski 14.11.11, 01:58

    Niestety i dziennikarz i mlody bramkarz swoimi niektorymi wypowiedziami sciagaja polska pilke klubowa na dno, z czego potem bierze sie mentalnosc nie-wygrywania kadry narodowej. Gdyby Wisla »

  • Szczęsny na bohatera, czyli hazard przed Euro 2... ulanzalasem 14.11.11, 10:56

    Fabiański, Kuszczak i inni o podobnej ilości meczów (Fabiański ma chyba 30 spotkań od 2007 roku !) mogą walczyć o 3 miejsce w bramce. Jedyną osobą, która powinna rywalizować o miejsce nr »