Tiller, który do drużyny Dariusza Szczubiała trafił pod koniec okresu przygotowawczego, w sezonie zasadniczym zdobywał średnio 12,5 pkt na mecz. Miał też średnio 4 zbiórki i ponad 3 asysty na spotkanie. - "Jestem umiarkowanie zadowolony z moich dotychczasowych osiągnięć. Przede wszystkim jednak liczy się to, czy pomagam mojemu zespołowi w wygrywaniu meczów. A z tym w pierwszej części sezonu było dość średnio, więc tak naprawdę nie mogę być usatysfakcjonowany do końca. Jeśli się wygrywa, statystyki bronią koszykarza, ale w przypadku porażek staje się zupełnie odwrotnie" - podkreśla na łamach portalu SportoweFakty.pl Amerykanin.
Tiller wraz z drużyną skupia się teraz na walce o awans do ćwierćfinałów play-off. Jego zdaniem "jeziorowcy" mają realne szanse, ale zadanie to nie będzie łatwe. - "Przed nami 14 spotkań w drugiej fazie sezonu, więc jeszcze wszystko może się wydarzyć. Druga runda będzie zdecydowanie trudniejsza. Każdy będzie starał się ze wszystkich sił wywalczyć awans do play-off. Słabych ekip na tym etapie praktycznie nie będzie i każdy mecz wydaje się być za cztery punkty"- dodaje zawodnik Siarki Jezioro, która główny bój o awans do najlepszej ósemki
TBL stoczy ze Śląskiem
Wrocław, AZS Koszalin i Kotwicą
Kołobrzeg. Szanse reszty zespołów z dolnej części tabeli nie wydają się być zbyt wysokie.