Na razie pierwsza jest
PGE Skra Bełchatów, która ma na swoim koncie 34 punkty. O trzy wyprzedza Zaksę Kędzierzyn-Koźle i o sześć trzy inne zespoły, Delectę
Bydgoszcz, Asseco Resovię i Jastrzębski Węgiel. Kolejność wśród tej trójki ustala... stosunek setów. Tak wyrównanej ligi nie było już dawno.
Wiele wskazuje na to, że do ostatniej kolejki fazy zasadniczej możemy obserwować walkę o rozstawienie. A to jest niezwykle ważne. Kto będzie w pierwszej czwórce, w pierwszej rundzie play-off więcej meczów rozegra u siebie. Ważne jest też na kogo później trafi się w ewentualnym półfinale.
Asseco Resovia teoretycznie powinna się utrzymać w czwórce, awansować na trzecie miejsce, a może nawet powalczyć o pozycję wicelidera. O ile jednak to pierwsze zadanie zależy już tylko od nich, to by wdrapać się na drugie miejsce rzeszowianie potrzebują potknięcia Zaksy.
A liczyć się może nawet każdy set. Siatkarzom z Rzeszowa nie wystarczyło zwycięstwo w Gdańsku z Treflem 3:1, by obronić trzecią lokatę. Delecta wygrała 3:0 i zepchnęła resoviaków na czwarty plac. Z Delectą czeka ich jednak bezpośrednie starcie w
Bydgoszczy, w 17. kolejce. Będzie więc okazja do odskoczenia rywalom. Tak samo jak i piątemu w tabeli Jastrzębskiemu Węglowi, który ma tyle samo punktów. Z jastrzębianami Asseco Resovia zagra w ostatniej kolejce.
Wtedy jednak podopieczni Andrzeja Kowala mogą mieć już przewagę nad rywalami. Tych czekają ciężkie mecze i mogą już stracić trochę punktów. Resoviacy muszą więc pokonać w środę Tytan AZS w
Częstochowie i w niedzielę u siebie AZS Politechnikę Warszawską. Wtedy walka o rozstawienie przed play-off powinna być prostsza.
O sytuacji w PlusLidze czytaj na blogu Widziane spod siatki.