Sport.pl

Sanepid sprawdzi czy siatkarki Stali zatruły się obiadem

pc
23.01.2012 , aktualizacja: 23.01.2012 15:14
A A A Drukuj
Przemysław Cynkier
Łącznie siedem osób z zespołu i sztabu trenerskiego Stali Mielec prawdopodobnie zatruło się podczas wyjazdu na mecz PlusLigi Kobiet do Białegostoku. Szkoleniowiec Jacek Wiśniewski może mówić o sporym pechu, bo do wspomnianej siódemki dołączyła kontuzjowana libero Mariola Wojtowicz.
Mielczanki weekendowy wyjazd do Białegostoku będą wspominać koszmarnie. Z tamtejszym AZS-em stalówki nie tylko przegrały spotkanie ostatniej szansy pozwalające na grę w play-offach 0:3, ale także do domu wróciły z potężnymi kłopotami zdrowotnymi.

Do zbiorowego zatrucia doszło podczas posiłków, które zespół jadł w jednym z białostockich hoteli. Według przypuszczeń przyczyna może tkwić w obiedzie zjedzonym przed spotkaniem z AZS-em. - Cztery zawodniczki musiały skorzystać z pomocy szpitalnych oddziałów ratunkowych. Rita Liliom i Marta Szymańska spędziły noc w szpitalu w Radomiu, gdzie zjechał nasz autobus. Katerina Kociova i Agata Babicz trafiły do szpitala w Mielcu. Obecnie zawodniczki te leczą się już w swoich domach w Mielcu - przekazuje prezes klubu Karol Molek, który również cierpi na dolegliwości związane z zatruciem.

Na podobne kłopoty ze zdrowiem, już w mniejszym stopniu, uskarżają się Sylwia Pycia i Magdalena Sadowska. Ta ostatnia mimo kontuzji wyjechała na mecz do Białegostoku. Skutki zatrucia najpoważniej odczuły natomiast Szymańska, Liliom i Kociova. Lekarze musieli powstrzymać spore odwodnienie organizmów zawodniczek, podawać leki osłonowe. - Dzisiaj o sprawie formalnie powiadomiliśmy stacje sanitarno-epidemiologiczne w Mielcu i Białymstoku. Kompletujemy dokumentację lekarską, o którą zostaliśmy poproszeni - wyjaśnia prezes Molek. Rolą sanepidu ma być zbadanie, czy faktycznie doszło do zatrucia pokarmowego, czy nagłe zachorowania w zespole to nie efekt ataku wirusowego.

To jednak niejedyny problem ze zdrowiem w Stali. Obecnie z gry wyłączone są kontuzjowane przyjmująca Magdalena Sadowska i środkowa Urszula Bejga. Kolejna środkowa Dorota Pykosz dopiero tydzień temu wróciła do treningów po miesięcznej przerwie i do optymalnej formy jej daleko. Na listę kontuzjowanych zawodniczek dopisana teraz została natomiast libero Mariola Wojtowicz. To najprawdopodobniej naciągnięcie więzadeł pobocznych. Wszystko wskazuje na to, że siatkarka będzie musiała pauzować około miesiąca. Będzie to olbrzymie osłabienie dla mieleckiego zespołu, który w barażach walczy o utrzymanie w PlusLidze Kobiet.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się