Młodzieżowy zespół Stali Rzeszów na treningach spotyka się cztery razy w tygodniu. Trzy razy pracuje normalnie, czwarty trening poświęcony jest wyłącznie na doskonalenie techniki według systemu Coerver Coaching. - Już widać pierwsze efekty, zaledwie po dwóch miesiącach pracy - mówi trener młodych piłkarzy Paweł Młynarczyk.
Co to jest? Coerver Coaching to znany na świecie system szkolenia opracowany przez Weila Coervera, który w 1974 roku wraz z Feyenordem Rotterdam zdobył Puchar UEFA. W latach 80. system udoskonalili Alfred Galustian i Charlie Cook. Obecnie stosuje go wiele klubów europejskich, między innymi
Arsenal Londyn,
Bayern Monachium i
Manchester United. - To metoda pracy z dziećmi od czwartego do 16. roku życia. Korzystają z niej także seniorzy - informuje Paszkowski, trener, który wprowadzał metodę do Polski.
W naszym kraju Coerver Coaching pojawił się w styczniu 2011 roku. - Staraliśmy się o licencję prawie trzy lata. Wcześniej odbyliśmy mnóstwo szkoleń w całej Europie, ponieważ Coerver International mocno weryfikuje poszczególne kraje pod względem merytorycznym - tłumaczy Paszkowski.
W Polsce Coerver Coaching działa na podstawie czterech schematów współpracy: Performance Academy - całoroczne szkolenie, School Training, campy piłkarskie z zagranicznymi trenerami i właśnie Team Trening, który jako pierwsza w Polsce przyjęła Stal. - Od stycznia ruszyliśmy z zajęciami w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie, prowadzimy także seniorów GKS-u Katowice. Już niedługo ruszymy z modelem Team Training w Cracovii. Nasze akademie działają już w Krakowie, Katowicach, Suwałkach i Warszawie. Szkolimy między innymi synów Jurka Dudka i Tomka Rząsy - dodaje Paszkowski, który jest koordynatorem całego projektu w Polsce.
Na czym polega system? Teoretycznie system stosowany w młodzieżowym zespole Stali nie różni się od zwykłych zajęć. - Tak się wydaje większości trenerów. Różnica jest jednak ogromna. Dla nas liczy się tylko jakość. Pracujemy na jednym systemie, tak samo są prowadzone zajęcia w Rzeszowie i Katowicach jak w naszych angielskich akademiach - zwraca uwagę Paszkowski i dodaje: - Nasi trenerzy są tak przygotowani, aby odpowiednio prowadzili zajęcia także pod kątem mentalnym.
Ten ostatni element polega na przeniesieniu presji z meczu na trening. - Czasem jest tak, że chłopak, który na treningu robi wszystko, na turnieju nie istnieje. Zjada go trema. U nas już widzę różnicę. Presja przeniesiona jest na trening. Chłopcy później wychodzą na turniej i bawią się piłką - tłumaczy Młynarczyk.
- My odwracamy to, co jest przyjęte w Polsce. Nasze treningi odzwierciedlają sytuacje meczowe. Każdy element ćwiczony jest w trzech etapach, bez presji, w presji limitowanej bez kontaktu z przeciwnikiem i w presji meczowej, z rywalem. Każdy element - czy to podanie, zwód, czy strzał na bramkę - jest ćwiczony w tych trzech krokach. Wiadomo, że wtedy te elementy łatwiej jest przenieść na mecz - stwierdza z kolei Paszkowski.
Dodatkowo każdy z zawodników dostaje zadanie domowe, musi ćwiczyć codziennie przez pięć minut. - Trening zaczynamy od odrabiania tego zadania. Trener weryfikuje, kto się przyłożył, a kto nie - mówi Paszkowski,
Dwóch trenerów na Podkarpaciu Na razie zajęcia w ramach Coerver Coaching z młodymi piłkarzami Stali prowadzi właśnie Paszkowski. Szkoli równocześnie dwóch opiekunów tych chłopców - Pawła Młynarczyka i Mateusza Nowaka, jako jedynych na Podkarpaciu. - Chcemy mieć u siebie jak najlepszych trenerów. W całej Polsce jest ich kilkunastu. Wysyłamy ich na szkolenia zarówno w kraju, jak i za granicę. Każdy z nich pracuje zresztą tak samo, według z góry narzuconego modelu pracy. Nie ma tak, że w jednej akademii ktoś robi coś innego niż w innej - tłumaczy Paszkowski.
Szkolenia dla trenerów nie są łatwe. - To nie są konferencje. Przez dwa dni trenowaliśmy tak samo jak dzieci. Czasami naprawdę brakowało sił - mówi Młynarczyk, który razem z Nowakiem uczestniczył w szkoleniu w Katowicach. Tam godzina teorii przeplatana była dwiema godzinami praktyki. I później powtórka. - Najlepszym przekazem dla dzieci jest właśnie pokaz. Naszych trenerów weryfikujemy także pod tym kątem. Żeby trener mógł nauczyć danego elementu, musi sam go najpierw pokazać - stwierdza Paszkowski.
Inwestują rodzice Niestety, treningi w nowym systemie kosztują. Płacą za nie rodzice, nie klub. Miesięcznie 75 zł za półtorej godziny zajęć w tygodniu. Dzieci zostają umieszczone w specjalnym programie ProSquad7, który monitoruje pracę każdego z chłopców. - Całe szczęście, że rodzice są pozytywnie do tego nastawieni. Widzą zresztą już pierwsze efekty - cieszy się trener Młynarczyk, w którego grupie na młodych piłkarzy szkoli się 29 chłopców. 23 korzysta z treningów Coerver Coaching. - Jest duża różnica w poziomie, porównując umiejętności chłopaków z poprzednich miesięcy i teraz. Teraz zresztą, gdy ćwiczą na pełnej presji, to bardziej ich to bawi i kręci niż wcześniejsze treningi - dodaje.
Czy ma to przełożenie na wyniki? - Dla nas liczy się przede wszystkim udział w poszczególnych turniejach. Zabawa. Zresztą w szkoleniu dzieci na tym poziomie powinno przede wszystkim chodzić o nauczenie ich jak największej ilości rzeczy technicznych, wyszkolenie ich na dobrych dorosłych piłkarzy. Wyniki są sprawą drugorzędną - kończy Młynarczyk.