Sport.pl

Prokom: O rekordzie nie myślimy

Grzegorz Kubicki, md
2010-02-08 , aktualizacja: 08.02.2010 18:16
A A A Drukuj
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Jeśli koszykarze Asseco Prokom Gdynia chcą pobić rekord Śląska Wrocław pod względem serii zwycięstw w lidze, to muszą... wygrać wszystkie mecze w sezonie

Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
W sezonie 2000/2001 Śląsk wygrał 28 spotkań w sezonie zasadniczym, trzy w ćwierćfinale, trzy w półfinale i dwa pierwsze w finale. Przegrał dopiero trzeci mecz finałowy z Anwilem Włocławek (i to dwoma punktami - 80:82) i serię zwycięstw zakończył na 36 spotkaniach. Finał z Anwilem wygrał 4:1 i cały sezon skończył z bilansem 38-1.

Prokom (wtedy jako Prokom Trefl Sopot) skończył wtedy rundę zasadniczą na czwartej pozycji (z bilansem spotkań 19-9), ale na koniec sezonu wywalczył brązowy medal.

W obecnym sezonie to Prokom idzie jak burza. Pokonując w sobotę najsłabsze w lidze Sportino Inowrocław wygrał już 19. mecz w sezonie i choć do końca rundy zasadniczej zostało jeszcze siedem kolejek, to już teraz zapewnił sobie miejsce w najlepszej czwórce (a co za tym idzie, start w play-off). Do zapewnienia sobie pierwszej pozycji przed play-off mistrzom Polski także brakuje niedużo. Co prawda czekają ich jeszcze trudne mecze z Polpharmą Starogard Gdański, Energą Czarni Słupsk, Anwilem Włocławek czy Turowem Zgorzelec, ale nad drugim w tabeli Anwilem Prokom ma już trzy punkty przewagi, czyli do końca rundy mógłby jeszcze przegrać nawet trzy razy (w tym we Włocławku nie więcej niż 12 pkt).

Obrona pierwszej pozycji przed play-off wydaje się formalnością (nawet jeśli gdynianie grę w lidze muszą godzić z Euroligą), ale czy Prokom stać na pobicie rekordu Śląska, czyli wygranie 37 pierwszych meczów w sezonie? Będzie to wyjątkowo trudne, choćby z powodu "matematycznego". W tym sezonie w lidze gra 14 drużyn (w sezonie 2000/2001 było ich 15), czyli w rundzie zasadniczej Prokom może wygrać maksymalnie 26 spotkań. Do tego mogą dojść trzy spotkania w ćwierćfinale, cztery w półfinale i cztery w finale. Czyli w sumie 37. To oznacza, że jeśli zespół z Gdyni chce pobić rekord Śląska, to musi wygrać wszystkie mecze w sezonie! Czy da radę? - Ja się nad tym nie zastanawiam. Nawet nie wiedziałem o jakimś rekordzie Śląska. Równą formę przez cały sezon utrzymać jest trudno, nawet najlepszym drużynom zdarzają się momenty świetne, ale też złe. Nasz cel to wygrać każdy mecz, który jest przed nami, ale pewni nie możemy być niczego - mówi trener Prokomu Tomas Pacesas, który dodaje także, że jego drużyna nie może się jeszcze cieszyć z pierwszego miejsca przed play-off. - Po ostatniej kolejce powiększyliśmy przewagę nad Anwilem [zespół z Włocławka przegrał z Polonią Warszawa], ale przed nami jeszcze dużo grania. Nie możemy lekceważyć żadnego rywala - podkreśla Pacesas.



14,9

Tyloma punktami wygrywa średnio Prokom w obecnym sezonie PLK



Dominacja Pomorza w PLK

Sezon zasadniczy PLK zdominowały kluby z Pomorza. Razem z Prokomem w pierwszej czwórce ligi możemy mieć bowiem aż trzy zespoły (zakładając, że drugą pozycję obroni Anwil).

Trzy punkty przewagi nad czwartym Turowem ma trzecia Polpharma Starogard Gdański. Wydaje się więc mało prawdopodobne, że na zakończenie sezonu regularnego wypadnie poza pierwszą czwórkę i będzie musiała grać w pre play-off, choć ma trudny terminarz. W trzech najbliższych kolejkach zagra z czołówką ligi, czyli kolejno: Anwilem (wyjazd), Turowem (dom) i Prokomem (wyjazd). - Mając w pamięci zeszły sezon, kiedy już parę kolejek przed końcem wszyscy widzieli nas w pierwszej czwórce [Polpharma skończyła rozgrywki na 5. miejscu], z radością wolimy poczekać - mówi prezes Polpharmy Jarosław Poziemski.

Szansę na czwórkę ma też Trefl Sopot. - Chcemy grać w europejskich pucharach, dlatego musimy być w czwórce - mówią prezydent Sopotu Jacek Karnowski i prezes Trefla Kazimierz Wierzbicki. Trefl jest piąty, ma tyle samo porażek co Turów, ale ma też łatwiejszy terminarz. W najbliższej kolejce zmierzy się np. na wyjeździe ze Zniczem Jarosław, ale niedawna rewelacja sezonu przeżywa problemy finansowe, co odbija się na wynikach tej drużyny. Schody dla Trefla zaczną się dopiero w trzeciej i drugiej kolejce od końca, kiedy zagra na wyjeździe z AZS Koszalin i Polpharmą. Jeżeli drużyna ze Starogardu potknie się w najbliższych meczach, wówczas spotkanie Polpharma - Trefl może decydować nawet o trzeciej pozycji.

Jedną porażkę więcej niż Trefl ma Energa Czarni Słupsk, która w sobotę przegrała pierwszy raz po serii sześciu zwycięstw. Czarni mają jednak tak samo ciężki terminarz jak Polpharma - zagrają jeszcze z wielką trójką: Prokomem i Anwilem na wyjeździe oraz Turowem u siebie. Dlatego ich szanse na czwórkę są minimalne.

Podziel się