Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Toruń

Motoarena jak Camp Nou? Będzie muzeum?

rz
16.07.2009 , aktualizacja: 15.07.2009 16:01
A A A Drukuj
Stwórzmy Muzeum Żużlowe przy Motoarenie, bo ktoś nas wyprzedzi - namawia Lokalna Organizacja Turystyczna. Wczoraj jej kierownictwo już rozmawiało o ożywieniu obiektu z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, który administruje nowoczesnym stadionem. Na razie brak na niego oryginalnych pomysłów.
Program zawodów - 1973 r.
Fot. www.speedway.hg.pl
Program zawodów - 1973 r.
Program zawodów - 1978 r.
Fot. www.speedway.hg.pl
Program zawodów - 1978 r.
Program zawodów - 1980 r.
Fot. www.speedway.hg.pl
Program zawodów - 1980 r.
Program zawodów - 1985 r.
Fot. www.speedway.hg.pl
Program zawodów - 1985 r.
W Toruniu żużel jest sportem absolutnie kultowym. I byli sportowcy, trenerzy, działacze ciągle mają archiwalne programy. Są też plakaty. Mam również sygnały o eksponatach przygotowanych pod kątem właśnie takiego muzeum - stare motocykle, silniki z przeszłości. Możemy odtworzyć to, co było kiedyś. Pokazać, jak wyglądał i zmieniał się przez lata boks żużlowca. Kto wie, jak wyglądał on np. w latach 50? Myślę, że akurat eksponatów nie brakuje. I jeśli tylko przestaniemy o nie dbać, to następne pokolenia ich po prostu nie zobaczą. To już ostatni dzwonek - mówi Ryszard Kruk, toruński filmowiec i wiceprezes LOT.

Czy Muzeum Żużlowe przy Motoarenie to pomysł niemożliwy do realizacji? Nie. Do jego stworzenia nie potrzeba wielkich pieniędzy - jedynym problemem jest głównie brak pomieszczeń. Idealnym rozwiązaniem byłoby zagospodarowanie fragmentu Motoareny - stadionu żużlowego, które miasto postawiło za niemal 100 mln zł przy Szosie Bydgoskiej. Taki pomysł jest stosowany np. na Zachodzie.

Kruk wskazuje przykład hiszpańskiej Barcelony. W Katalonii ogromne muzeum sportowe stworzono tuż obok słynnej areny piłkarskiej Camp Nou. Wycieczki, które przyjeżdżają na znany stadion automatycznie są kierowane również do kilkupoziomowego budynku. A tam atrakcji mnóstwo - od archiwalnych zdjęć, po miniatury byłych boisk, fragmenty starych meczów wyświetlane na telewizorach czy rekonstrukcje klubowych szatni z różnych okresów klubu. Kiedy już kibice wychodzą - wcześniej płacą kilka euro za wstęp - trafiają prosto do wielkiego sklepu klubowego. Tam zostawiają kolejne pieniądze. Dziś muzeum jest rentowne.

Czy podobny pomysł sprawdziłby się w Toruniu? Według Kruka - tak. Pod warunkiem, że wykorzysta się to, iż Motoarena jest podawana jako przykład wyjątkowego budynku. - Żużlowcy i inni, którzy objechali świat i widzieli różne stadiony, mówią, że nasz, toruński, jest niesamowity. Można więc z niego zrobić atrakcję turystyczną, przyciągnąć wycieczki i pokazać jako coś oryginalnego. Muzeum przy tym sprawdziłoby się idealnie - uważa Kruk.

Eksponatów nie powinno zabraknąć - wiele ma Unibax, który jest spadkobiercą tradycji Apatora. Ale w mieście są również pasjonaci zbierający od lat stare zdjęcia, archiwalne programy. Tylko, że na tym nie koniec. Kruk nie chce, by muzeum było tylko zbiorowiskiem starych zdjęć i kilku motocykli z przeszłości. - Albo zróbmy to porządnie, albo wcale - mówi.

Oryginalne pomysły? Np. projekt multimedialny: grupa turystów wchodzi do sali z projektorem, z głośników słychać odgłosy typowe dla meczu żużlowego. A wyświetlany jest film nagrany kamerą zainstalowaną na kasku zawodnika. To pokazuje, z jaką prędkością pędzą na prostych, jak trudno jest wejść płynnie w łuk.



Jak ożywić Motoarenę? Czekamy na opinie czytelników - adres e-mail redakcja@torun.agora.pl

Podziel się