Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Toruń

Koszykarski Anwil uzależniony od kolan Szubargi

r
23.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 12:53
A A A Drukuj
We włocławskim Anwilu są miliony złotych, wielkie nazwiska i ogromne nadzieje przed decydującą walką o koszykarskie mistrzostwo Polski. Jednak wyniki zespołu zależą od fizycznej formy jego rozgrywającego. A ta z kolei jest uzależniona od siły jego więzadeł

Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
SONDAŻ
Co jest największym koszykarskim atutem Szubargi?

mentalność wojownika
umiejętność przechwytów
skuteczność rzutów z dystansu
odrobina szaleństwa w grze

Niewielu koszykarzy w Polsce charakteryzuje się taką żywiołowością jak Szubarga.

28-latek po udanych akcjach wyskakuje z radości w górę - najlepiej tak, by w powietrzu zderzyć się z kolegą z drużyny. Jeśli trafia do kosza, zaciśniętą pięść pokazuje wszystkim dookoła. Jeśli zespół ma problem, sprawia wrażenie jakby przeżywał właśnie osobisty dramat.

O ile są w tym sezonie gracze Anwilu, którzy sprawiają wrażenie mało zaangażowanych w wyniki drużyny, tak Szubarga jest ich przeciwieństwem. Jeśli Anwil wygrywa, Szubarga jest w euforii. Jeśli przegrywa - klnie, jest wściekły, widać w nim sportową złość. Emir Mutapcić prowadzący do niedawna zespół Anwilu mówił o nim na początku sezonu: - Krzysztof ma mentalność lidera. Potrafi swoim zachowaniem zmusić innych do jeszcze większego wysiłku.

Zaangażowanie i mentalność Szubargi kontrowersji nie budzą.

Jego kolana - już tak.

W sierpniu 2010 r. ówczesny rozgrywający reprezentacji Polski zerwał więzadła. Dla zawodowego koszykarza to kontuzja wyjątkowo paskudna.

Nie tylko oznacza kilkumiesięczną przerwę od gry i treningów, ale później również żmudną rehabilitację i niepewność, w jakiej formie wróci się do rywalizacji. Kiedy tak stało się z Szubargą, w ub. sezonie - kiedy grał dla Asseco Prokomu Gdynia - nie miał problemów ze zdrowiem. Był mniej dynamiczny niż w najlepszym okresie swojej kariery, ale nawet odczuwalnych skutków kontuzji ciągle miał spotkania, w których bywał szybszy od zdrowszych rywali.

Anwil przed sezonem postawił odważnie na Szubargę. Włocławianie podpisali z nim kontrakt wspominając, że kiedy grał dla kujawskiego klubu wcześniej, nie zawodził. Nie był - i nie jest - typem kreatora, rozgrywającego cierpliwie organizującego akcję tak, by znaleźć na dobrej pozycji partnera. Szubargę charakteryzuje żywioł, szybkość, chęć do mijania rywali.

Z tym miewa ostatnio problemy.

Nie jest tak szybki jak kiedyś. Nie jest również tak zwrotny jak w przeszłości. Braki nadrabia sprytem i pracowitością. Skoro w ataku nie wbija się w strefę podkoszową z taką łatwością jak kilka lat temu, zaczął więcej rzucać z dystansu. Kiedyś był graczem, którego niektórzy obrońcy nawet z premedytacją ignorowali zakładając, że i tak zza linii trzech punktów nie trafi. W tym sezonie Szubarga rzuca często i najlepiej w karierze - przekroczył średnią 41 proc. skutecznych akcji, co w PLK jest wynikiem rzadkim.

Kłopot z Szubargą nie polega więc na ataku - choć wytyka mu się chaos i skłonność do nadmiernej improwizacji. Problem rozgrywającego włocławian to defensywa.

Kiedy kolana Szubargi zmuszone są do wielkich obciążeń, pogoni za rywalami, w obronie Anwilu pojawia się luka - dobrze wyszkolony i szybki rozgrywający jest w stanie minąć gracza włocławian i rozbić w ten sposób obronę kujawskiego zespołu.

Ciekawostką jest to, jak zmienia się pozycja Szubargi w drużynie. Jeszcze niedawno była niezagrożona. Wydawało się, że jest niekwestionowaną postacią numer 1 wśród rozgrywających. Odkąd Anwil zainwestował i wydając tysiące dolarów zatrudnił Lorinnzę Harringtona, znaczenie Amerykanina rośnie kosztem Polaka.

Różnica między nimi jest widoczna nawet dla koszykarskiego laika. Choć Szubarga to mistrz przechwytów - ma wyjątkowy dar do wybierania piłki rywalowi podczas kozłowania - to pod względem całej obrony Harrington go przewyższa. Nie pozwala się mijać, jest w stanie cały czas wywierać nacisk na przeciwnika. W ataku rozgrywa akcje spokojniej niż Polak, co daje Anwilowi dobre efekty. We Włocławku coraz głośniej jest o tym, że to Szubarga powinien być zmiennikiem Harringtona - a nie odwrotnie.

Na jaki wariant zdecyduje się nowy trener Anwilu? Krzysztof Szablowski zadebiutuje w tej roli w piątek - gdy włocławianie w pierwszym spotkaniu drugiej fazy rozgrywek w Gdyni zmierzą się z mistrzami Polski Asseco Prokomem Gdynia.

Transmisja z meczu w serwisie plk.pl w piątek od g. 19.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się