Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Toruń

Zyskowski: - Koszykarski Toruń to solidna firma

Filip Łazowy
13.02.2012 , aktualizacja: 20.02.2012 14:21
A A A Drukuj
Trener PC/SIDEN Toruń Jarosław Zyskowski na konferencji prasowej Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta Trener PC/SIDEN Toruń Jarosław Zyskowski na konferencji prasowej
Jarosław Zyskowski oficjalnie został ogłoszony nowym szkoleniowcem PC/SIDEn. Dotychczasowy trener Grzegorz Sowiński będzie teraz jego asystentem
Filip Łazowy: Całkiem niedawno był pan w Toruniu jako trener koszykarek ŁKS-u Siemens AGD Łódź. Teraz jednak Jarosław Zyskowski jest w naszym mieście ale już w zupełnie innej roli...

- No tak. Dostałem kilka dni temu propozycję pracy w Toruniu jako trener PC/SIDEn. Opinia na temat tego klubu jest bardzo pozytywna, pensje są płacone na czas i zgodziłem się. W Łodzie za dwa ostatnie miesiące nie dostałem wynagrodzenia i zrezygnowałem. Tutaj przedstawiłem działaczom swoją wizję gry i została ona zaakceptowana.

Na czym polega na wizja? Może pan zdradzić trochę szczegółów...

- Nie odkryję żadnej Ameryki. Chcę aby drużyna grała szybkim atakiem i poprawiła grę w defensywie. Jak powiedział mi Grzegorz Sowiński to właśnie w ten element jest najsłabszą strona toruńskiego zespołu. Chcę też poprawić grę środkowych. Sam grałem na tej pozycji i wiem co doradzić w tej kwestii. Sytuacja w tabeli nie jest najlepsza i czeka nas ciężka walka o play-off.

Ostatnio pracował pan z kobietami. Teraz czeka współpraca z mężczyznami. Będzie metoda twardej ręki?

- Trzeba będzie wszystko wypośrodkować. W pracy z kobietami nauczyłem się cierpliwości. Będąc zawodnikiem najwięcej nauczyłem się od trenera Andreja Urlepa, który do grzecznych i spokojnych nie należał. Ja chcę dotrzeć do zawodników tak, abyśmy się wszyscy dobrze rozumieli. Już po pierwszych zajęciach jestem optymistą. Rozmawiałem z koszykarzami z Torunia i mamy podobną wizję współpracy. Praca z kobietami jest zupełnie inna niż z mężczyznami, ale dzięki temu nabieram doświadczenia.

Jak układa się panu współpraca z dotychczasowym szkoleniowcem Grzegorzem Sowińskim?

- Bardzo dobrze. Byłem w szoku, gdy zobaczyłem ile ma informacji na temat drużyny i rywali grających w drugiej lidze. Już mi dał płyty z nagranymi meczami naszego zespołu. Myślę, że nie będzie żadnych problemów we współpracy. Trener Sowiński wiele zrobił dla tego klubu, jest jego wizytówką. Dlatego jego rady na pewno będą dla mnie bardzo cenne.

Przejął pan zespół PC SIDEn w bardzo trudnym momencie. W ostatnich dziewięciu meczach przegrał aż osiem razy...

- Wiem. Na pewno sytuacja nie jest komfortowa. Czeka nas ciężka walka o play-off. Już pierwszy mecz jest niezwykle istotny. Jedziemy do Radomia na pojedynek z miejscową Rosą. Rywale też walczą o miejsce w czołowej ósemce. Jeśli przegramy będzie bardzo źle, jak wygramy to zostajemy w grze. Mamy trochę czasu i dobrze go wykorzystamy na przygotowanie się do tego spotkania.

Analizował pan już przyczyny fatalnej postawy zespołu PC SIDEn w ostatnich meczach?

- Na pewno w kilku spotkaniach zabrakło szczęścia. Cztery porażki po dramatycznych końcówkach bolą. Na pewno duży wpływ miały kłopoty zdrowotne wśród zawodników. Kontuzje mocno osłabiły siłę tej ekipy i niestety później odbiło się to na wynikach. Mam nadzieję, że już urazy będą nas omijały do końca sezonu. Mam na razie umowę podpisaną do końca tegorocznych rozgrywek. Ale jest też zapis, że może być ona przedłużona. W jakim przypadku? Wolałabym na razie nie zdradzać.

Jak oceni pan siłę zespołu? Nie brakuje znanych nazwisk i doświadczonych graczy...

- To prawda. To nie jest przypadkowy zespół. Zresztą początek sezonu był wyśmienity. Kiedy zaczęły się kontuzje to zaczęły się też kłopoty. Na pewno zespół posiada bardzo duży potencjał, który trzeba umiejętnie wykorzystać. Grę prowadzi bardzo doświadczony i bardzo dobry rozgrywający Łukasz Żytko. Pozostali też mają za sobą występu nawet na parkietach w ekstraklasie. Cieszę się, że będę mógł tutaj pracować z tak silnym zespołem. Jestem przekonany, że toruńscy kibice będą mieli wiele powodów do radości obserwując nasze mecze.

Do tej pory nazwisko Zyskowki było kojarzone ze znakomitym zawodnikiem. Czas aby mówiło się o panu też znakomity szkoleniowiec...

- (śmiech) Fajnie by było. Na pewno potrzeba na to dużo czasu i doświadczenia. Grałem w koszykówkę i miałem styczność ze znakomitymi trenerami. Na pewno wiele cennych uwag z tego wyniosłem. Jako zawodnik w Toruniu raz zdobyłem aż 27 punktów i mam dobre wspomnienia z halą "spożywczaka". Mam nadzieję, że podobnie będzie w roli szkoleniowca PC/SIDEn.



Dla "Gazety"

Piotr Barański

prezes klubu PC/SIDEn

To nie była łatwa decyzja. Zmiana szkoleniowca w trakcie rozgrywek zawsze powoduje szok wewnętrzny jak i zewnętrzny w zespole. Trudno znaleźć wolnego trenera, który podejmie się pracy w połowie rozgrywek. Zawodnicy też muszą się przestawić i znaleźć wspólny język z nowym szkoleniowcem. Byłem na pierwszym treningu i jestem optymistą. Widziałem, że zawodnicy byli bardzo zaangażowani i bardzo się starali dobrze wypaść przed nowym trenerem. Cieszę się, że przy zespole pozostaje Grzegorz Sowiński, który teraz będzie asystentem pana Zyskowskiego. Obaj panowie wspólnie już rozmawiali i jestem przekonany, że ich współpraca będzie wyglądała wzorowo. Nasz cel na ten sezon się nie zmienił - walczymy o miejsce w czołowej ósemce i awans do play-off. Jeśli nam się nie powiedzie to nie będzie to też koniec świata.

not. fł

Zobacz więcej na temat:

Podziel się