Energa, teraz 4. w lidze, zadziwia - nie tylko kibiców, ale i trenerów rywali. W sobotę jej grę komplementował raczej nieskory do tego szkoleniowiec AZS Gorzów Dariusz Maciejewski. Inni trenerzy wskazują, że to właśnie Energa może zaskoczyć ligowych potentatów w play-off. Choć od miesięcy
gra w osłabionym składzie - ciągle do gry nie wróciła Monika Krawiec, poza składem jest Marta Jujka, a trenerzy wyraźnie oszczędzają kontuzjowaną ostatnio Bridgette Mitchell - wygrywa mecz za meczem.
Od połowy listopada, kiedy Energa przegrała w
Toruniu - była to sensacja - z Widzewem
Łódź, ma niesamowity bilans. Zwyciężyła w 10 z 11 rozegranych spotkań! Jedynym klubem, który zdołał ją pokonać jest naszpikowana gwiazdami ligi Wisła/ Can Pack
Kraków.
Wrażenie mogą robić nie tylko same zwycięstwa, ale i różnica punktowa. Potrafiące zaskakiwać w swojej hali Artego
Bydgoszcz torunianki pokonały różnicą 18. Z Lotosem Gdynia wygrały 10, a w Rybniku z ROW - 17. W Gorzowie też nie zostawiły rywalkom szans triumfując 58:91. Widać, że Energa zwycięża tak, że nie ma wątpliwości, iż od swoich rywalek jest lepsza.
Mecz Energa - MUKS dziś o g. 18.30 w hali przy ul. Grunwaldzkiej.