Pawłowski będzie jedynym toruńskim olimpijczykiem na igrzyskach w Londynie. Jest sportową ikoną naszego miasta. Nie tylko cztery lata temu zdobył w Pekinie pierwszy w historii Torunia medal olimpijski, ale po sukcesie - mimo ofert od konkurencji - nie wyprowadził się. Kusiła go
Bydgoszcz oferująca więcej niż
Toruń. - Kocham Toruń, nie wyobrażam sobie życia w innym mieście. Wierzę, że tu spędzę resztę swojego życia - kwituje Pawłowski.
Po tym, jak w 2008 r. wioślarska czwórka wagi lekkiej z Pawłowskim w składzie skończyła finał igrzysk olimpijskich na drugiej pozycji, zdobyła także brąz w mistrzostwach świata i srebro w mistrzostwach Europy. Toruń docenił sukcesy Pawłowskiego. Dostał mieszkanie w TTBS, były uroczyste spotkania, samorządowe stypendia, uściski dłoni, odsłonięcie jego pamiątkowej "katarzynki" w Piernikowej Alei Gwiazd.
29-latek wierzy, że latem może powalczyć w Londynie nawet o
złoty medal. Podporządkował tej imprezie wszystko. Ale na dobre przygotowanie się do występu Pawłowski potrzebuje pieniędzy. Utrzymuje się ze stypendiów - np. tego, które ma w
Toruniu. To 700 zł miesięcznie. Do codziennej pracy iść nie może - na zgrupowaniach jest przez kilkaset dni w roku. Gdy nie przebywa na obozach, większość czasu spędza na treningach.
Pawłowski nie oczekuje - co w przypadku dziesiątek sportowców naturalne - bezzwrotnej pomocy od lokalnych firm. Chce się im zrewanżować. Oferuje pełną dyspozycyjność po igrzyskach. Jeśli ktoś pomoże mu teraz sfinansować przygotowania do igrzysk, po powrocie z Londynu Pawłowski będzie dla niego pracował. W przeciwieństwie do innych reprezentantów Polski nie wybiera się bowiem na wakacje - chce odrobić to, co dostanie. - Dla mnie to wyzwanie, bo dotychczas zajmowałem się wyłącznie wioślarstwem - nie ukrywa Pawłowski, który teraz jest na zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie.
Zapewnia, że może być taksówkarzem, kasjerem czy fryzjerem - Po powrocie, niezależnie od wyniku, podejmę się każdego zajęcia - deklaruje.
Pawłowski już ustalił, że w sierpniu wiosło zamieni na biały ręcznik i pracować będzie jako kelner w czterogwiazdkowym Hotelu Bulwar. Zostanie również prezenterem w toruńskim Radio Gra. Pracowity będzie również wrzesień. Wtedy wioślarz zaplanował pracę dla firmy JG
Sport należącej do byłego menedżera żużlowców Unibaksu, a teraz radnego sejmiku Jacka Gajewskiego. Tam zostanie sprzedawcą, m.in. akcesoriów motorowych. W tym samym miesiącu będzie też monterem reklam agencji Design Prestige. Na październik zaplanował pracę dla toruńskiego optometrysty Macieja Karczewskiego, który od dawna wspiera zawodnika AZS. Pawłowski będzie obsługiwał klientów w salonie z okularami i soczewkami.
Akcja poszukiwania pracy dla Pawłowskiego ma już swoje hasło: "Wypracujmy sukces". Ma ono symbolizować współpracę. - Być może firmy pomogą mi osiągnąć sukces sportowy. Ja chcę się im zrewanżować dokładając cegiełkę do ich sukcesu biznesowego - mówi wioślarz AZS.
Jak dać pracę olimpijczykowi?
Zgłoszenia przyjmuje reprezentująca Pawłowskiego firma One Sport Marketing. Szczegóły pod nr tel. 501 177083 oraz 606 935330. Więcej na: wypracujmysukces.pl.
Czekamy na opinie czytelników - jak oceniać pomysł wioślarza AZS? E-mail: redakcja@torun.agora.pl.