Ostateczne rozstrzygnięcia uzależnione są od wyników uzyskanych przez radomianki w trzech ostatnich meczach: z Murowaną Gośliną, Silesią Mysłowice i AZS -em
Kraków, a także rezultatów pojedynków z udziałem innych pierwszoligowych rywalek. Sytuacją wręcz wymarzoną dla podopiecznych trenera Jacka Skroka są wygrane za trzy punkty z wymienionymi zespołami. To spowoduje, że Jadar AZS sezon regularny zakończy z 43 punktami na konie i bilansem 15 wygranych i 7. porażek.
Promocję siatkarek trenera Skroka do najlepszej czwórki, walczącej w play - off o prawo
gry w ekstraklasie trzeba rozpatrywać, bo taka sposobność wciąż istnieje. Jednak uzależniona jest także od rywalek, które bez sukcesów muszą rywalizować w końcówce rundy zasadniczej. Siatkarki Jadaru AZS awansują do play -off jeśli: po pierwsze same nie stracą punktów, a po drugie ekipy z Krakowa i Polic w tym samym czasie zaliczą wpadki (czytaj przegrają swoje mecze). Co się stanie jeśli wyniki spotkań nie ułożą się po myśli radomskiego zespołu? W najgorszym wypadku akademiczki zakończą sezon na ósmym miejscu. Generalnie jeśli zajmą lokaty od 5 do 8 to już w pierwszy weekend marca...zakończą rozgrywki ligowe. Wszystko przez regulamin ligi. Według przepisów ekipy spoza czołowej czwórki, którym tym samym nie grozi spadek, zachowają swoje pozycje po sezonie zasadniczym. Zatem może się tak zdarzyć, że siatkarki Jadaru zaliczą półroczną przerwę od meczów mistrzowskich, bo kolejny sezon rozpocznie się pewnie wzorem lat poprzednich na przełomie września i października.
Jeśli chodzi o sytuacje radomianek to wiele może się wyjaśnić już na koniec bieżącego tygodnia. Wówczas siatkarki Politechniki będą już po pierwszej próbie walki o play -off. W arcyważnym i ciekawie się zapowiadającym meczu podejmą w sobotę w hali przy ul. Chrobrego czołowy Piecobiogaz Murowana Goślina. Wygrana gospodyń i to najlepiej za trzy punkty spowoduje, że wciąż będą liczyły się w rywalizacji o czwórkę.