Rozmowa z Łukaszem Guzikiem, kołowym AZS-u Politechniki Radomskiej
Kamil Wrona: Po słabym początku przegrywaliście z Viretem już pięcioma golami, ale jeszcze przed przerwą odrobiliście straty. Co spowodowało zmianę na lepsze? Łukasz Guzik: Zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to dla nas bardzo ważne spotkanie. Niestety nie możemy sobie pozwolić na kolejne wpadki, ponieważ wiemy jakie mogą być tego konsekwencje. Początek meczu rzeczywiście nie układał się po naszej myśli. Wyszliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i
gra się nie kleiła. Wtedy trener Roman Trzmiel wrócił do starego ustawienia i obrony 6:0. Poskutkowało i to my dyktowaliśmy warunki w dalszej części meczu.
W drugiej połowie zaprezentowaliście zespołowość, byliście skutecznie w ataku i obronie. Czy to oznacza, że wreszcie złapaliście swój rytm? - Tak jak wspominałem wcześniej, zdajemy sobie sprawę w jakiej jesteśmy sytuacji. Jeśli chcemy pozostać w I lidze nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów grając mecz u siebie. Nikt nie musiał nas specjalnie dopingować. Po prostu bardzo chcieliśmy zwyciężyć i się udało. Uważam że byliśmy lepszym zespołem w każdym segmencie
gry. Jesteśmy zadowoleni, bo wreszcie zdobyliśmy komplet punktów. Uważam, że zasłużyliśmy na ten sukces.
Za tydzień jedziecie na mecz do Końskich, a popularne „Konie” nie przegrały od ośmiu kolejek. Jesteście w stanie pokusić się o korzystny wynik? - Co do meczu z Końskimi, uważam że mamy takie same szanse na zwycięstwo jaki i drużyna z Końskich. Myślę, że kluczem do zwycięstwa będzie mocna gra w obronie i szybkie kontry. Na pewno nie będzie to łatwy mecz, ale motywacji do gry i chęci odniesienia zwycięstwa nam nie zabraknie.