- Pierwsza połowa meczu mogła zadowolić zgromadzonych kibiców. Stworzyliśmy wiele okazji strzeleckich, ale zabrakło skuteczności. Z kolei Granat wyprowadził kontratak i nas skarcił - opisał przebieg pierwszych 45 minut, trener gospodarzy, Artur Kupiec. Miejscowi aż czterokrotnie stawali przed szansą uzyskania prowadzenia. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali jednak: Arkadiusz Oziewicz, Arkadiusz Chudziński (dwa razy) i Adrian Ziętek.
Krótko po zmianie stron Granat zdobył drugiego gola. - Jeden z naszych defensorów popełnił błąd i sfaulował rywala w polu karnym - dodał szkoleniowiec.
Utrata bramki z rzutu karnego nieco podłamała broniarzy. Mimo tego, radomianie w dalszym ciągu starali się odrobić straty, jednak kolejnych wyśmienitych okazji nie wykorzystali Michał Marczak i George Teboh. Ten ostatni zamiast dograć piłkę do Daniela Ciupińskiego (miał przed sobą pustą bramkę), uderzył wprost w interweniującego golkipera Granatu. W zespole gości zaprezentował się m.in. dobrze znany z występów w Broni, Andrzej Drachal.
- To był już ostatni sparing, podczas którego sprawdzałem dwie jedenastki. Od soboty będę uszczuplał kadrę i wydłużał czas
gry podstawowym piłkarzom - oznajmił Kupiec.
Broń
Radom - Granat Skarżysko Kamienna 0:2 (0:1)