<b>19.42</b><br>
Koniec meczu, Rosa wygrywa 77:73. Na dwie sekundy przed końcem faulowany był Donigiewicz. Z dwóch rzutów jeden wykorzystał. Ostatecznie radomianie dowieźli korzystny wynik, bo rzut rozpaczy przeciwników z połowy boiska nawet nie zbliżył się do obręczy kosza miejscowych. Dziękujemy za uwagę.
19.37 Szybki faul dąbrowian. Na linii wolnych Michał Nikiel. Pierwszego nie trafił, ale drugi celny. 76:73 dla Rosy.
19.37 Rosa
gra taktycznie. Faul pozwolił uniknąć rzutu za trzy punkty i dwa wolne wykorzystał Łukasz Grzegorzewski. 75:73 dla Rosy i piłka w posiadaniu tego zespołu.
19.35 Końcówkę kibice w
Radomiu oglądają na stojąco. Do końca pozostaje 14. sekund. Nikiel wykorzystał jeden z dwóch osobistych. Radomianie prowadzą 75:71.
<b>19.34</b><br> Szczypka znów rzucił trójkę, ale dwukrotnie w taki sam sposób odpowiedzieli Kardaś i Zalewski.
Do końca 21 sekund, Rosa wygrywa 74:71. 19.30 Strzelcy się obudzili. Paweł Zmarlak trafił dla Dąbrowy za trzy, w odpowiedzi z dystansu celnie rzucił Donigiewicz. Czas ucieka, do mety meczu pozostało 2 minuty. Gracze trenera Karola na minimalnym prowadzeniu. Jest 68:66 dla Rosy.
19.26 Do końca regulaminowego czasu
gry pozostaje 5 minut. Miejscowi wygrywają 64:62. Przed meczem trener Rosy pozwolił sobie na małą rymowankę: - Recepta na sukces w tym meczu jest prosta. Bronić szczelnie, rzucać celnie - mówił. I tak po części jest, bo oba zespoły nieźle prezentują się w defensywie, gorzej jest w ataku, ale przecież do ostatniej syreny coraz bliżej, to i ręce drżą w trakcie oddawania rzutów. Końcówka zapowiada się jednak pasjonująco.
19.15 Zespoły dobrnęły do końca trzeciej kwarty. Sporo sportowego szczęścia mają rywale Rosy. Łukasz Szczypka równo z syreną kończącą tę kwartę rzucił za trzy punkty, zmniejszając dystans do radomian do minimum. Przed ostatnią dziesięciominutową rozgrywką gospodarze prowadzą jednym punktem 58:57.
<b>19.10</b><br> Przyjezdnym chyba ktoś podpowiedział, że przed tygodniem siatkarki MKS u Dąbrowa Górnicza zdobyły w tej samej hali Puchar Polski, bo koszykarze tego klubu wzięli się solidnie do roboty. Podkręcili tempo tak mocno, że zdobyli 10. kolejnych punktów. Serię gości przerwał trener Karol, który poprosił o przerwę na żądanie. Jego uwagi poskutkowały, bo zaraz po wznowieniu gry punkty zdobył Zalewski.
Rosa wygrywa 56:50, do końca trzeciej odsłony pozostają niespełna dwie minuty.
19.00 Kwadrans przerwy podziałał na miejscowych niezwykle mobilizująco. Rosa wznowiła mecz w pięknym stylu. Za trzy punkty trafił Hubert Radke, za moment za dwa poprawił Michał Nikiel i koszykarze trenera Karola uzyskali najwyższe prowadzenie w meczu (49:35). Do końca trzeciej kwarty pozostaje jeszcze siedem minut.
<b>18.45</b><br> Mamy półmetek tego spotkania (o ile oczywiście nie będzie dogrywki).
Po dwóch kwartach radomianie są bliżsi sukcesu, bo prowadzą 44:35. O korzystny wynik gospodarze zadbali w ostatniej minucie przed przerwą. Konkretnie błysnął Piotr Kardaś, który dwukrotnie trafił za trzy punkty. Jak na razie najlepiej punktującym zawodnikiem Rosy jest w tym spotkaniu Jakub Zalewski, który dotąd zdobył 9. pkt.
18.35 Mecz jest niezwykle wyrównany. W drugiej odsłonie Rosa prowadzi 38:35. Tymczasem w ekipie z Dąbrowy Górniczej brakuje kluczowego gracza. Mowa o Michale Wołoszynie, który przed laty występował w AZS -ie Politechnice Radomskiej. Koszykarz uskarżał się na bóle brzucha i zamiast na meczu z Rosą, wylądował w szpitalu.
<b>18.25</b><br> Rosa rozpoczęła mecz w składzie: Piotr Kardaś, Jakub Zalewski, Michał Nikiel, Hubert Radke i Artur Donigiewicz. Ostatni z wymienionych rzucił dla Rosy pierwsze punkty w meczu.
Za nami pierwsza kwarta tego spotkania, którą gospodarze wygrali 22:19. 17.45 Oba zespoły zaliczają się do czołówki rozgrywek. Drużyna ze Śląska jest trzecia w klasyfikacji I ligi, a podopieczni trenera Mariusza Karola zajmują piąte miejsce. Jedni i drudzy mierzą w tym sezonie w najwyższe cele, dlatego komplet punktów w sobotnim meczu jest im bardzo potrzebny. Początek gry w hali MOSiR -u przy ul. Narutowicza o godz. 18.