Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Radom

Porażka siatkarek Jadaru. Nieszczęścia chodzą parami

Radosław Olchowski
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 21:04
A A A Drukuj
Jadar AZS Politechnika Radom Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta Jadar AZS Politechnika Radom
SIATKÓWKA. Pierwszoligowe zawodniczki Jadaru AZS Politechniki Radom nie dość, że przegrały w trzech setach wyjazdowy pojedynek z Legionovią to jeszcze kontuzji w tym meczu nabawiła się Katarzyna Ciesielska, podstawowa rozgrywająca radomianek.
Piątkowy bój z Legionovią radomianki rozpoczęły fatalnie. Do trzech nieudanych ataków kolejno: Sandry Cabańskiej, Aleksandry Theis i Marty Natanek miejscowe dorzuciły dwie skuteczne kontry i zrobiło się 5:0 dla gospodyń. Dopiero wtedy pierwszy punkt dla Jadaru AZS zdobyła Karolina Michalska. Poniesionych strat podopiecznym trenera Jacka Skroka nie udało się odrobić. Mało tego, rywalki przeważały tak wyraźnie, że w mgnieniu oka stało się jasne, że partię otwarcia zapiszą na swoje konto. Siatkarki z Legionowa uczyniły to z dużą łatwością, a jednostronną rozgrywkę zakończyła Anna Sołodkowicz, która nie pomyliła się w kontrataku.

Nie wiadomo, jakich argumentów po tak bolesnym początku użył wobec swoich podopiecznych szkoleniowiec Jadaru AZS. Pewne jest natomiast to, że akademiczki wróciły na plac gry odmienione. To one przez większość partii nadawały ton rywalizacji. Po ataku z tzw. krótkiej Magdaleny Hawryły miały czteropunktową przewagę (13:9), a niedługo potem prowadziły 18:14. Szkoda tylko, że efektywnej gry nie potrafiły utrzymać. Zatraciły skuteczność przyjęcia zagrywki, w ataku już tak nie brylowały. Punktowa seria gospodyń doprowadziła do emocjonującej końcówki. Siatkarki z Radomia miały nawet dwie piłki setowe, ale żadnej z szans na remis w meczu, nie wykorzystały. Ostatnie słowo w walce na przewagi należało do siatkarek trenera Wojciecha Lalka, a prowadzenie 2:0 w setach przypieczętowała Katarzyna Jóźwicka, która po błędzie przyjęcia zagrywki huknęła z tzw. przechodzącej piłki.

Kiedy w trzeciej odsłonie przyjezdne po raz drugi podjęły walkę o przedłużenie rywalizacji spotkało je kolejne nieszczęście. Podczas rozgrywania akcji kontuzji nabawiła rozgrywająca Jadaru Katarzyna Ciesielska (jeszcze w trakcie meczu pojechała do szpitala na badania kontuzjowanego stawu skokowego) i w jej miejsce na placu gry pojawiła się Natalia Karbowska. Zmienniczka Ciesielskiej początkowo prowadziła grę umiejętnie i na tyle skutecznie, że po jej wystawach, a dodatkowo efektownych zagraniach koleżanek przyjezdne objęły prowadzenie 11:6! W tej fazie aż trzykrotnie z pola serwisowego przyjmujące Legionovii zaskoczyła Hawryła. Niestety w ekspresowym tempie po przewadze radomianek pozostały wspomnienia. Było jeszcze po 12, chwilę potem na tablicy wyników pojawił się rezultat 14:14. Niestety, im bliżej było końca seta, tym lepiej spisywały się siatkarki z Legionowa. Liderki klasyfikacji I ligi rozpoczęły końcowe odliczanie po uderzeniu zawodniczki rodem z...Radomia. Mowa o Małgorzacie Skorupie, środkowej Legionovii, która posłała kąśliwy atak z krótkiej, dając 22 punkt swojej drużynie. Wówczas Jadar miał ich o cztery mniej. Do końca akcje w ofensywie wygrywały już tylko miejscowe, które przypieczętowały sukces po ataku Sołodkowicz. - Nadzieje, że zagramy twardy mecz, prezentując swoje atuty, jak choćby zagrywka tym razem okazały się nie do zrealizowania. To przeciwniczki zdominowały nas swoim serwisem, a przy naszym słabym przyjęciu od razu widać było różnicę. Zabrakło nam dyscypliny taktycznej, odwagi. Z takim rywalem jak Legionovia trzeba zagrać na 120 procent możliwości, by dać sobie szansę na wyrównaną walkę - powiedział trener radomianek.

Legionovia Legionowo - Jadar AZS Politechnika Radom 3:0 (25:14, 31:29, 25:18).

Jadar AZS: Ciesielska, Theis, Hawryła, Cabańska, Natanek, Michalska, Jagodzińska (libero) oraz Karbowska, Kijakova, Kucharska.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2