Bergischer zajmuje 15. miejsce w 1. Bundeslidze, jest beniaminkiem. Gra w nim m.in. były zawodnik kieleckiego Vive Henrik Knudsen. Mocnymi punktami są Czech Jiri Vitek i Islandczyk Kenneth Klev. Przypomnijmy, że nafciarze zmierzyli się z tą drużyną podczas obozu przygotowawczego w Niemczech. Bez Muhameda Toromanovicia, Nikoli Eklemovicia i Luki Dobelseka płocczanie przegrali 25:28.
Kwiatkowski pochodzi z Mławy, jest wychowankiem ciechanowskiego Juranda. W barwach Wisły zadebiutował w lutym 2004 r. Pięciokrotnie zdobywał z tym klubem tytuł mistrza Polski, dwa razy wicemistrzostwo, a trzy razy cieszył się ze zdobycia Pucharu Polski. W 2007 r. z reprezentacją Polski zdobył srebrny medal mistrzostw świata.
W tym roku był jednym z czterech szczypiornistów Orlen Wisły, którzy pojechali na mistrzostwa Europy do Serbii. Popularny "Kwiatek" wystąpił w pięciu spotkaniach, spędził na parkiecie godzinę, 14 minut i 10 sekund. Typowy obrońca, a w meczu ze Słowacją gnał do kontrataków niczym klasyczny skrzydłowy i co warte podkreślenia - wszystkie kontry wykańczał perfekcyjnie. Zdobył trzy bramki na trzy rzuty i to chyba najbardziej zapadnie w pamięć kibicom.
We wtorek wieczorem trenował z nafciarzami w Orlen Arenie. W rozmowie z "Gazetą" potwierdził, że dostał propozycję
gry w niemieckim klubie. - Rozmawiałem z jego władzami, warunki, jakie mi przedstawiono uważam za korzystne - powiedział nam Zbigniew Kwiatkowski. - Uważam, że Bergischer Löwen to dobra ekipa, z wysokimi aspiracjami. Na pewno zrobi wszystko, by utrzymać się w I Bundeslidze. Decyzji o przeprowadzce do Niemiec jeszcze jednak nie podjąłem.
Na ostateczną deklarację Kwiatkowski nie ma jednak zbyt wiele czasu. Okienko transferowe zamyka się o północy.