Kamil Mokrzki, eksnafciarz, a obecnie rozgrywający NMC Powenu Zabrze podsumował niedzielne spotkanie z Orlen Wisłą. Mokrzki zdobył w meczu przeciwko swojemu byłemu klubowi pięć bramek.
- W pierwszej połowie napędziliśmy trochę strachu Wiśle. Szkoda, że nie udało się utrzymać tego wyniku do końca. Mówi się trudno i gra się dalej. Wiadomo, graliśmy w końcu przeciwko mistrzowi Polski. W drugiej części spotkania na pewno sporo płocczanom pomógł "Wichura", który trzymał wynik. Wisła dzięki temu wyprowadziła kontry i wyszła na prowadzenie. W meczu z macierzystym klubem, każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony. Podobnie jest ze mną. Chciałem udowodnić, że równie dobrze jak w Zabrzu, dałbym sobie radę i w Płocku. A to czy wrócę do swojego rodzinnego miasta po sezonie nie zależy tylko ode mnie. Cele klubu z Zabrza się nie zmieniają. Nadal walczymy o utrzymanie w PGNiG Superlidze. Chcemy załapać się do play-offów, jeśli uda nam się to zrobić, później będziemy myśleć o jak najlepszym miejscu. Teraz myslimy wyłącznie o tym, by zdobyć jak najwięcej punktów, nie ważne przeciwko komu - walczymy z każdym.
Mokry jestes plocczaninem Polakiem a tacy sa teraz nie w modzie...Co z tego ze masz umiejetnosci...Lepszy jakis zagraniczny grajek ktory zarabia 10 razy wiecej niz swoj grajek wcale nie gorszy umiejetnosciami...Takie czasy...Mam nadzieje ze wrocisz do Plocka i bedziesz grac dla swego klubu i swego miasta. Pozdro z Plocka !!!