Dodaje: - W środę cały dzień podróżowaliśmy. Już w samej Rumunii najpierw autokar utknął w zaspach, a potem przez sześć godzin jeździliśmy po krętych, bocznych drogach.
Policja, żandarmeria, próbowały organizować objazdy, żebyśmy jak najszybciej dojechali na hotelu, ale coś im słabo to wychodziło. Widać, że do Europy jeszcze im dużo brakuje.
Twardo podkreśla, że mistrzowie Rumuni będą chcieli wygrać za wszelką cenę. - Teoretycznie mają jeszcze szansę na awans w TOP 16 Ligi Mistrzów, ale muszą wygrać wszystkie trzy spotkania, jakie zostały do rozegrania - mówi popularny "Kredka". - Ale my też chcemy wygrać, po to przyjechaliśmy do Rumunii. Interesuje nas zdobycie dwóch punktów, bo chcemy już teraz zapewnić sobie awans do kolejnej rundy. Kluczem do wygranej będzie dobra gra w obronie, postawa bramkarzy - w tym elemencie liczymy na Marcina Wicharego i szybkie kontry.
W pierwszym meczu bardzo mocno we znaki dał się wam Alexandru Stamate. Macie pomysł, jak go zatrzymać? - Trenowaliśmy przed wyjazdem warianty z wyłączeniem go z
gry. To nie łatwe zadanie powierzyliśmy oczywiście "Gadżetowi" [Adamowi Wiśniewskiemu - red], który z takich zadań wywiązywał się świetnie podczas mistrzostw Europy w Serbii - odpowiada Adam Twardo.