- Rumuński zespół jest w naszym zasięgu, czujemy się na siłach, by go pokonać - zapowiada Piotr Chrapkowski.
HCM Constanta na krajowym podwórku triumfalnie maszeruje po kolejny tytuł mistrzowski. W dotychczasowych meczach nie przegrała ani razu. Ostatnio pokonała CSM Satu Mare 44:32 i z kompletem 28 punktów prowadzi w ligowej tabeli. Ma sześć oczek przewagi nad zajmującą drugie miejsce ?tiinia Bac u.
Ale dobre występy w lidze w żaden sposób nie przekładają się na grę dzisiejszych rywali Orlen Wisły w europejskich pucharach. Tylko jedna wygrana i ostatnie miejsce w tabeli grupy C Ligi Mistrzów jest osiągnięciem zdecydowanie poniżej oczekiwań kibiców i zarządu klubu. Przed pierwszym tegorocznym meczem w elitarnych rozgrywkach wszyscy jednak wierzą, że zła karta się odwróci i Constanta zdoła się zakwalifikować do TOP 16.
Aby tak się stało, rumuńska ekipa musiałaby jednak wygrać kolejne trzy spotkania i liczyć na potknięcie nafciarzy w meczu z Metalurgiem Skopje. "Pierwszy do pokonania jest mistrz Polski" - zauważa portal Cugetliber.ro. I dalej: "Ten pojedynek to wszystko albo nic dla podopiecznych Stephena Constantine'a. Sukcesem będzie wynik, który pozwoli utrzymać nadzieję na awans do TOP 16 Ligi Mistrzów".
Według trenera Constanty kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu będzie obrona. - O tym, kto wygra, będzie decydować to, w jaki sposób zespoły zaprezentują się w obronie - mówi szkoleniowiec cytowany przez inny rumuński portal, Telegrafonline. - Liczę przede wszystkim na pozytywną agresję chłopców, chcę widzieć ich determinację w obronie. Ważną rolę będą odgrywać nasi bramkarze. Trzeba jednak pamiętać, że spotykamy na swojej drodze zespół, który ma cennych graczy z dużym doświadczeniem. Będzie nam trudno z nimi wygrać.