Olsen ma 28 lat, 183 cm wzrostu, 82 kg wagi. Grał w Aalborgu, Bjerringbro-Silkeborg, Mors Thy i niemieckim Ham. Ostatnie pół roku spędził w drugoligowym duńskim zespole HOJ. Ma na koncie 45 występów w reprezentacji młodzieżowej, z którą zdobył mistrzostwo świata. Ma brata bliźniaka Mortena, który jest rozgrywającym w niemieckim Hannoverze Burgdorf.
Dlaczego klub zdecydował się pozyskać Duńczyka? - W drodze powrotnej ze zgrupowania z niemieckiego Emsdetten nasz zespół przeszedł drugą część badań w poznańskiej klinice Rehasport. M.in. Joakim Bäckström miał robioną m.in. tomografię, po której okazało się, że ma zakaz treningów przez 4 tygodnie - tłumaczy prezes SPR Wisły
Płock Andrzej Miszczyński. - Po tym czasie będzie musiał przejść kolejne badania, po których będzie można podjąć decyzję o tym, co dalej. W sumie, nasz lewoskrzydłowy może być wyłączony z gry na sześć tygodni. Nie możemy czekać aż tak długo, tym bardziej, że już w lutym gramy trzy bardzo ważne mecze w Lidze Mistrzów oraz w PGNiG Superlidze z
Vive Targi Kielce. Po wypadnięciu ze składu Bäckströma, na lewym skrzydle został nam tylko Adam Wiśniewski, który wrócił z wyczerpujących mistrzostw Europy. To może prowadzić do naturalnego spadku formy, ale obym się mylił. Musimy więc mieć alternatywę na tej pozycji, dlatego postanowiliśmy sprowadzić do zespołu Duńczyka Olsena.
Prezes Miszczyński dodaje: - W środku sezonu ciężko jest znaleźć zawodnika, mocno przeszukaliśmy rynek i znaleźliśmy Kennetha Olsena. Długo trwało, by go przekonać do gry w Wiśle Płock ze względu na jego
studia. On grał m.in. w drużynie wicemistrzów Danii Bjerringbro-Silkeborgu czy niemieckim Ham. Ostatnie miesiące spędził w drugoligowym duńskim zespole HOJ, którego trenerem jest jego ojciec. W tym ostatnim mógł łączyć naukę i grę w piłkę ręczną. Ale ostatecznie zgodził się zawiesić swoje studia, magnesem okazała się Liga Mistrzów, i postanowił spróbować swoich sił w
Płocku. Zawodnik jest bardzo dobry technicznie i dobrze gra w obronie.
Duńczyk przyjedzie do Polski w niedzielę, w poniedziałek przejdzie szczegółowe badania. I jeśli wszystko będzie dobrze, nie będzie miał żadnych kontuzji, wtedy dopiero usiądziemy do stołu i podpiszemy kontrakt - podkreśla Andrzej Miszczyński.
Jego kontrakt ma obowiązywać do końca maja. Umowa zostanie przedłużona o następny rok, jeśli Duńczyk - występuje na pozycji lewoskrzydłowego - uzyska pozytywną opinię sztabu szkoleniowego.