Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Opole

Trzy rozwiązania zamieszania w meczu Resovia-Zaksa

tb, kono
05.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 22:29
A A A Drukuj
Sędziowie meczu Asseco Resovii z Zaksą - Waldemar Niemczura (w środku) Wojciech Kasprzyk (po prawej) Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta Sędziowie meczu Asseco Resovii z Zaksą - Waldemar Niemczura (w środku) Wojciech Kasprzyk (po prawej)
Sędziowie sobotniego pojedynku Resovii Rzeszów z Zaksą Kędzierzyn-Koźle zakończyli spotkanie przy stanie 2:1 i 24:14 dla gospodarzy. Według przewodniczącego Wydziału Sędziowskiego PZPS są trzy opcje rozwiązania tego zamieszania.
GALERIA ZDJĘĆ
- Utrzymanie wyniku, walkower dla Resovii lub powtórzenie w całości pojedynku - wyjaśnia Andrzej Lemek. Przypomnijmy, że arbitrzy kiedy zauważyli błąd zarządzili dogranie punktu, ale większość siatkarzy Zaksy była już wówczas pod prysznicem i ostatecznie na parkiecie się nie pojawiła.

- Jeśli chodzi o nas, to mecz jest zakończony, bo Zaksa odmówiła dogrania brakującego punktu. Błąd został popełniony przy stoliku sędziowskim, a zanim został wykryty, minęło sporo czasu - stwierdził komisarz PlusLigi Jerzy Kajzer. W

edług Zaksy zamieszanie trwało około pół godziny, innego zdania jest z kolei Lemek. - Mam udowodnione, że to wszystko trwało dziesięć minut. To wcale nie jest za późno, tym bardziej każdy po meczu wiedział, że coś jest źle. Jak ktoś chce w duchu sportowym wygrać lub przegrać, czeka do końca, bo różne rzeczy były, są i będą. To jest tylko gra - podkreśla szef Wydziału Sędziowskiego, który nie zgadza się również ze słowami pełniącego funkcję kapitana Zaksy Grzegorza Pilarza odnośnie braku możliwości umieszczenia uwag w protokole po zakończeniu pojedynku. - To, że Zaksa nie podpisała protokołu, nie ma znaczenia. Zgodnie z przepisami mogą, a nie muszą go podpisywać. Sędziowie postąpili zgodnie z przepisami, bo jeśli coś chce się zgłosić do protokołu, to trzeba to zrobić w czasie meczu. Po spotkaniu sędziowie nie mają prawa nic dopisywać. To jest zgodne z przepisami europejskimi, światowymi i polskimi - wyjaśnia.

Kędzierzynianie zapowiadają złożenie protestu, a ostateczna decyzja w sprawie zamieszania zapadnie najprawdopodobniej w ciągu najbliższych dni.

Z kolei działacze z Rzeszowa uważają, że nie ma o czym dyskutować. - Jeśli nie stawili się na wezwanie sędziów, powinien zostać przyznany nam walkower i kara finansowa dla Zaksy. Złożyliśmy już protest z wyjaśnieniami, bo chcieliśmy dokończyć mecz. Jeśli władze PlusLigi zadecydują, że spotkanie trzeba powtórzyć, to niech odbędzie się to z udziałem telewizji, przy takim samym ustawieniu i od stanu 24:14 - mówi wiceprezes Resovii Bartosz Górski.

- Nie ma opcji, żeby dograć ten jeden punkt - tłumaczy jednak przewodniczący Lemek.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • apas13

    0

    Zatem niby mecz się nie skończył, tylko zawodnicy jednej z drużyn zeszli z parkietu przed jego zakończeniem i nie stawili się tam na wezwanie sedziów, by rozgrywkę dokończyć - za co grozi im walkower. Ale z drugiej strony nie jest prawdą, że kapitanowi jednej z drużyn nie pozowlono dokonac wpisu w protokole, bo chciał tego dokonac PO ZAKOŃCZENIU meczu, czego mu nie wolno. Tyle, że mecz się nie skończył przecież?
    Zatem, jeśli jedna z drużyn zostanie ukarana walkowerem za niedokończenie meczu, to jednocześnie ktoś powinien poniesć karę za niedopuszczenie do wpisu uwag w protokole, pomimo formalnego trwania meczu. Jeśli jednak uznamy, że mecz się zakończył w chwili odgwizdania jego zakonczenia, to nie można karać zawodników za zejście z boiska i wejście pod prysznic...
    Panowie z PZPS - może tak trochę logiki w postepowaniu, co?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX