Sport.pl

Jerzy Dudek bronił w rękawicach od piłkarza Stomilu

Rozmawiał Maciej Nowocień
17.02.2012 , aktualizacja: 17.02.2012 12:34
A A A Drukuj
26 maja 2005, Stadion Olimpijski w Stambule. Wielki wieczór Jerzego Dudka, który broni karnego Andrija Szewczenki, dzięki czemu Liverpool triumfuje w Lidze Mistrzów Fot. DUSAN VRANIC AP 26 maja 2005, Stadion Olimpijski w Stambule. Wielki wieczór Jerzego Dudka, który broni karnego Andrija Szewczenki, dzięki czemu Liverpool triumfuje w Lidze Mistrzów
Na co dzień bramkarz drugoligowego Stomilu, a między treningami... sprzedawca sprzętu sportowego dla golkiperów. - W rękawice zaopatrywałem m.in. Jerzego Dudka czy Roberta Greena - mówi Piotr Skiba, zawodnik olsztyńskiej drużyny
Piotr Skiba to jeden z filarów drużyny
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Piotr Skiba to jeden z filarów drużyny "biało-niebieskich"
Anglia - USA. Robert Green, wbrew temu co się wydaje, nie złapie tej piłki. Syndrom Jabulani?
Fot. Elise Amendola AP
Anglia - USA. Robert Green, wbrew temu co się wydaje, nie złapie tej piłki. Syndrom Jabulani?
Piotr Skiba
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Piotr Skiba
Jerzy Dudek z pucharem Ligi Mistrzów
Fot. DUSAN VRANIC AP
Jerzy Dudek z pucharem Ligi Mistrzów

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta Anglia - USA. Robert Green w chwilę po wpuszczeniu kuriozalnej bramki
Fot. DARREN STAPLES REUTERS
Anglia - USA. Robert Green w chwilę po wpuszczeniu kuriozalnej bramki
ZOBACZ TAKŻE
Na stronie 4keepers.pl można znaleźć przede wszystkim rękawice bramkarskie, ale nie tylko. W doborze doradza sam Piotr Skiba i chwali się, że wielu golkiperów wraca po sprzęt do jego sklepu. A w przeszłości rękawice wysyłał do zawodników z reprezentacji Polski czy Anglii.

Rozmowa z Piotrem Skibą

Maciej Nowocień: Skąd wziął się u pana pomysł na internetowy sklep bramkarski?

Piotr Skiba, piłkarz Stomilu Olsztyn: Idea otwarcia sklepu narodziła się podczas mojego pobytu na Wyspach Brytyjskich. Wspólnie z narzeczoną Paulą robiliśmy dużo zakupów właśnie poprzez tzw. "e-shopping", który w Anglii jest bardzo rozwinięty i popularny. Przyczyniły się do tego także nawiązane kontakty w Wielkiej Brytanii. Pomagając firmie, która zaopatrywała w rękawice bramkarskie największe sklepy i najbardziej znanych golkiperów na wyspach, podpatrzyłem jak to działa. Pamiętam, jak wysyłałem paczki dla Jurka Dudka, Bena Fostera [były bramkarz Manchesteru United - red.] czy Roberta Greena [z reprezentacji Anglii - red.]. Niesamowicie było później oglądać w telewizji mecze z ich udziałem i widzieć jak grają w rękawicach "ode mnie". Dużo pomógł mi też Nigel Martyn [były reprezentant Anglii - red.], który był ikoną firmy, w której wówczas pracowałem. Dużo opowiedział mi na ten temat, bo wcześniej po prostu o tym nie słyszałem. Pewnego dnia wziąłem telefon i zadzwoniłem do głównej siedziby w Londynie. Przedstawiłem się i powołałem właśnie na Nigela. Anglicy od razu zmienili do mnie podejście. Zapytałem, czy mają swojego przedstawiciela w Polsce? Odpowiedzieli, że nie, więc nawet się nie zastanawiałem i zabrałem za ten interes.

Nie udałoby się jednak bez pomocy Pana rodziców...

- Jeszcze będąc w Anglii przyleciałem do Polski, żeby pozałatwiać wszystkie formalności. Uczulano mnie, że to nie takie łatwe i może długo potrwać. Wszystko się jednak udało załatwić w półtora dnia dzięki życzliwości pań z urzędów (śmiech). Przez pierwszy rok bardzo pomagali mi rodzice. Ja wraz z Paulą przebywając w Anglii odbieraliśmy telefony, odpowiadaliśmy na e-maile i przekazywaliśmy zamówienia. Z kolei rodzice wysyłali sprzęt do klientów. Było to uciążliwe, ale się kręciło. Chciałbym im więc z tego miejsca bardzo podziękować. Z biegiem czasu interes rozwijał się i nie ukrywam, że po części wpłynęło to na powrót do kraju.

Piłkarz Stomilu musi mocno walczyć o klienta na polskim rynku?

- Powiem szczerze, że teraz więcej czasu poświęcam piłce. Bardziej się na niej skupiam, bo chcę ze Stomilem osiągnąć sukces, czyli upragniony awans do I ligi. Biznes jest na razie traktowany jako alternatywa, choć trzeba trzymać rękę na pulsie. Zawsze muszę mieć czas dla klienta, służyć mu radą czy pomocą.

Kogo ze sławnych bramkarzy obecnie zaopatruje Pan w swój sprzęt?

- Wysyłane przez nas rękawice ubierają m.in. Wojtek Skaba z Legii Warszawa, Łukasz Sapela z GKS Bełchatów, Sebastian i Zbigniew Małkowski czy Norbert Witkowski. Oprócz nich jest wielu z niższych lig. Nie ukrywam, że cały czas jestem w stałym kontakcie z innymi bramkarzami ekstraklasy, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy. Trzeba być rekinem, bo konkurencja nie śpi.

Mogą jednak liczyć na profesjonalną pomoc. W końcu Pan sam jest zawodowym golkiperem.

- Każdy kto u nas kupuje ma zapewnioną fachową pomoc z mojej strony. Szczególnie jeśli chodzi o sprzęt bramkarski. Jestem w stanie dobrać rękawice, które będą spełniały ich oczekiwania. Bardzo często po pewnym czasie klienci ponownie odzywają się z podziękowaniami i potwierdzają, że miałem rację. Robi się wtedy niezwykle miło. Wiedzą, że najlepszą pomoc w wyborze uzyska się od czynnego bramkarza. Jak to się mówi "klient nasz pan".

Zagrają już jako Stomil

W sobotę podopiecznych Zbigniewa Kaczmarka czeka kolejny sparing, który ma jak najlepiej przygotować piłkarzy do rundy rewanżowej. Tym razem olsztynianie zagrają z wymagającym przeciwnikiem, jakim jest pierwszoligowa Olimpia Grudziądz.

Będzie to siódmy mecz towarzyski Stomilu w okresie przygotowawczym. Według planu miał być dziewiątym sparingiem, ale do dwóch nie z winy Stomilu, w ogóle nie doszło. Najpierw z gry z "biało-niebieskimi" zrezygnował Łódzki KS (podczas obozu w Gutowie Małym), a w środę trenera Kaczmarka spotkało kolejne rozczarowanie. Do Olsztyna umówiony sparing w ostatniej chwili zdecydowała się nie przyjeżdżać Elana Toruń. Powód? Trener Mariusz Bekas tłumaczył się, że w... Warszawie pada śnieg i sparing odbędzie się w kiepskich warunkach. - Tylko co ma Warszawa do Olsztyna? - pyta Kaczmarek. - My byliśmy w pełni przygotowani do tego spotkania. W Olsztynie w środę nie padało, a boisko było w idealnym stanie. Trochę pokrzyżowało mi to plany, no ale co zrobić.

Ze swoim najbliższym przeciwnikiem, Olimpią Grudziądz piłkarze z Olsztyna mieli okazję zmierzyć się przed aktualnym sezonem. Wygrali wówczas 2:1, a obie bramki strzelił testowany wtedy Michał Świderski (obecny pomocnik Stomilu).

Warto wspomnieć, że w sobotę olsztynianie po raz pierwszy od lat, zagrają oficjalnie pod historyczną nazwą Stomil. W czwartkowe popołudnie w siedzibie klubu odbyło się walne zgromadzenie, na którym przegłosowało zmianę nazwy z OKS 1945.

Początek sobotniego sparingu z Olimpią na boisku w Dajtkach o godz. 12. Wstęp wolny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się