Jak wcześniej informowaliśmy władze Olsztyna podzieliły 1,2 mln zł pomiędzy tutejsze kluby sportowe. Najwięcej pieniędzy bo aż 300 tys. zł otrzymał OKS 1945, który od wiosny będzie występował w piłkarskiej drugiej lidze pod nazwą Stomil Olsztyn. Blisko połowę tej kwoty dostanie Warmińsko-Mazurski Klub Sportowy, czyli sekcja kolarska. Na trzecim miejscu znalazł się Kayak Sport Club (120 tys. złotych). Wszystko za sprawą rozwiązania konkursów "Szkolenie sportowe
dzieci i młodzieży biorącej udział w ogólnopolskim współzawodnictwie sportowym" oraz "Wspieranie działalności klubów sportowych realizujących zadania na rzecz rozwoju sportu w Olsztynie".
Zabrakło jednak pieniędzy dla sekcji piłki ręcznej AZS UWM. Zaskoczeni byli działacze szczypiorniaka, którzy w tej sprawie spotkali z władzami Olsztyna. Jak się okazało przyczyną nie uwzględniania przy podziale kasy były grupy młodzieżowe, a dokładnie ich brak w AZS UWM. - Miasto nie chciało nam robić na złość, ale musi działać zgodnie z ustawą - mówi kierownik Sebastian Witczak. - Będziemy się starali rozwijać te grupy. Na tę chwilę mamy tylko dwie najmłodsze pod egidą Olsztyniaka, z którym podpisaliśmy umowę. Z kolei sam AZS UWM to tylko młodzieżowcy i seniorzy.
Nie oznacza to jednak, że drugoligowcy AZS UWM zrezygnują z celu jakim jest awans na zaplecze ekstraklasy (obecnie przewodzą rozgrywkom). - Będziemy musieli szukać sobie sponsorów - tłumaczy Witczak. - Jeśli będą jakieś inne konkursy z miasta, to również weźmiemy w nich udział. Jesteśmy dobrej myśli.
Pieniądze zostaną rozdzielone także w ramach promocji Olsztyna poprzez sport. Na kolejny zastrzyk finansowy z pewnością będą mogli liczyć piłkarze Stomilu, siatkarze Indykpolu AZS czy szczypiorniści Warmii Anders Group Społem.