Dla sympatyków piłki nożnej z Olsztyna była to pierwsza okazja by na własne oczy zobaczyć swoich ulubieńców, którzy przygotowują się do rundy rewanżowej. Wcześniejsze mecze kontrolne "biało-niebiescy" rozgrywali bowiem poza granicami miasta. Przypomnijmy, w Gdyni nieoczekiwanie rozgromili pierwszoligową Arką (4:1), a podczas obozu w Gutowie Małym ulegli Turowi Turek i Łódzkiemu KS (oba mecze 0:1) oraz pokonali ekipę Brazylijczyków (9:1). Poważny test formy czekał podopiecznych Zbigniewa Kaczmarka także w minioną środę, kiedy to w
Bydgoszczy zmierzyli się z kandydatem do awansu do ekstraklasy. I trzeba przyznać, że na tle zespołu Zawiszy zaprezentowali się dobrze remisując 0:0.
Kibice liczyli na dobre widowisko także w sobotę, kiedy Stomil podejmował aktualnego lidera trzeciej ligi w grupie kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej. I rzeczywiście, pierwsza połowa spotkania z Lechem dostarczyła wielu emocji. Stu procentowe okazje do zdobycia bramek zmarnowali jednak Paweł Łukasik i Łukasz Suchocki.
Po przerwie szkoleniowiec Zbigniew Kaczmarek do gry desygnował przemeblowany skład. I już na początku szansę by otworzyć wynik miał Tomasz Strzelec, ale nie zdołał pokonać golkipera przyjezdnych. - Rywal postawił nam solidne warunki - mówił po spotkaniu trener Stomilu Olsztyn. - Zabrakło nam skuteczności, ale jeśli chodzi o przygotowania to wszystko realizujemy zgodnie z planem. Teraz czeka nas mecz z Elaną
Toruń [w środę na Dajtkach - red.] i tam już nie wystawię dwóch jedenastek, a będę szukał tego jednego optymalnego ustawienia.
Piotr Skiba, bramkarz Stomilu, przyznał, że zarówno on, jak i Erwin Sak, z którym rywalizują o miejsce między słupkami, że nie mieli zbyt wiele
pracy. - Bardzo chcieliśmy wygrać i były ku temu doskonałe okazje - mówi popularny "BuBu". - W pierwszej połowie przeprowadziliśmy kilka składnych akcji, nad którymi pracujemy na treningach. W drugiej też mieliśmy tzw. setki, które powinniśmy byli zamienić na gole. Trzeba podkreślić, że rywale z Rypina zagrali dobre zawody, szybko zbierali się do kontrataku, a to wprowadzało w naszych poczynaniach chaos. Brakuje nam jeszcze świeżości i szybkości co było widać na tle przeciwnika. Trzeba mieć na uwadze, ze jesteśmy na zupełnie innym etapie przygotowań. Mnie cieszy fakt, ze zagraliśmy "na zero" z tyłu. Niestety, także z przodu... Nie ma co jednak popadać w panikę bo jak mówił w wywiadach Krzysiek Filipek "naboje zostawiamy na ligę".
W Stomilu obyło się bez poważniejszych kontuzji. W sobotę nie wystąpił jednak Bartosz Szaraniec i Radosław Stefanowicz, którzy są przeziębieni. Ze swoim nowym klubem zagrał za to Patryk Kun, który wcześniej był na tygodniowych testach w niemieckiej Hercie
Berlin. Ostatecznie 16-letni zawodnik pozostał w kraju i jego transfer z trzecioligowej Vęgorii Węgorzewo był tylko formalnością. - Widać, że piłka się go trzyma - chwalili po meczu Kuna starsi koledzy.
Za nim olsztynianie wrócą na drugoligowe boiska (w połowie marca) rozegrają jeszcze pięć sparingów. Prócz Elany, zmierzą się kolejno z Olimpią Grudziądz, Dolcanem Ząbki, Chojniczanką Chojnice oraz Bałtykiem Gdynia.
Stomil Olsztyn - Lech Rypin 0:0 Stomil:
(I połowa) Skiba - Bucholc, Baranowski, Koprucki, Głowacki, Suchocki, Jegliński, Tunkiewicz, Dominik Kun, Łysiak, Łukasik;
(II połowa) Sak - Mroczkowski, Remisz, Biedrzycki, Dziemidowicz, Strzelec, Michałowski, Patryk Kun, Świderski, Segarra, Filipek.