Przypomnijmy, 28 stycznia siatkarze Indykpolu AZS przegrali w hali Urania z Politechniką Warszawską 0:3. Zaskakujący był nie tyle wynik co fatalna postawa olsztynian na boisku, którzy ulegli w setach do 17, 21 i 15. Po meczu trener gości Radosław Panas i kapitan Marcin Nowak długo czekali na gospodarzy w pokoju prasowym, ale się nie doczekali. Zaskoczeni byli także dziennikarze bo po każdym pojedynku odbywa się tam specjalna konferencja.
Dopiero po spotkaniu z Jastrzębskim Węglem (ulegli 1:3), które odbyło się w minioną sobotę, kapitan olsztyńskiego zespołu odniósł się do wspomnianej sytuacji. Tym razem na konferencji nie zabrakło ani Pawła Siezieniewskiego ani trenera Tomaso Totolo. - Na początku chciałbym przeprosić jako klub i my jako drużyna, że dwa tygodnie temu nie stawiliśmy się na konferencji prasowej - mówił kapitan Indykpolu AZS. - To nie było tak, że ją zbojkotowaliśmy czy byliśmy źli. Wewnątrz zespołu mieliśmy spotkanie pomeczowe, które się nam trochę przedłużyło. Kiedy wyszliśmy, było już po wszystkim. Na pewno nie było to zamierzone i celowe działanie z naszej strony.
Przedstawiciele drużyn wypowiedzieli się także na temat sobotniego meczu wygranego przez Ślązaków 3:1.
Tomaso Totolo, szkoleniowiec Indykpolu AZS Biorąc pod uwagę to jak się zaprezentowaliśmy w poprzednich meczach, chociażby w
Bydgoszczy (0:3), powinniśmy być zadowoleni. Ale nie jesteśmy bo była duża okazja by z Jastrzębskim Węglem ugrać więcej. Tym bardziej, że rywale przyjechali bez czołowego siatkarza Michała Łasko [uraz barku - red.], który moim zdaniem jest najlepszym w PlusLidze. Pokazaliśmy ambicję i wolę walki, ale przegraliśmy w elementach technicznych.
Lorenzo Bernardi, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla Cieszę się, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że w
Olsztynie czeka nas trudny mecz. Można powiedzieć, że spodziewałem się wojny. AZS z powodu kontuzji jest bez kilku ważnych zawodników, ale my w ostatnim czasie również straciliśmy dwóch kluczowych graczy [Michał Łasko, Zbigniew Bartman - red.]. Tym bardziej jestem zadowolony, że z ławki wszedł Mateusz Malinowski w ciężkiej dla nas sytuacji i pokazał się z bardzo dobrej strony. Zadowolony jestem także z
gry Michała Kubiaka bo przed meczem powiedziałem mu, żeby nie myślał o liczbach i punktach. I udało się bo przecież otrzymał nagrodę MVP.
Paweł Siezieniewski, przyjmujący Indykpolu AZS Co do meczu z Jastrzębskim Węglem, to jesteśmy bardzo źli bo była szansa na punkty. Nie udało się też nam wykorzystać braku liderów Jastrzębia bo na boisku zostali godnie zastąpieni. Dlatego pretensje możemy mieć wyłącznie do siebie. Może nasza gra wyglądała lepiej niż w poprzednich meczach, ale to nie jazda figurowa i nie ma punktów za styl.
Michał Kubiak, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Przyjechaliśmy do Olsztyna bez naszych gwiazd bo Michał Łasko ma problemy z barkiem, a Zbigniew Bartman z nogą. Dobrze zastąpili ich jednak zmiennicy. Szczególne słowa uznania należą się Mateuszowi Malinowskiemu, dla którego był to debiut w Pluslidze. To również dzięki niemu wygraliśmy w Olsztynie.