Sport.pl

Kaczmarek: Mecz z Zawiszą to dla Stomilu lekcja

Maciej Nowocień
08.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 14:43
A A A Drukuj
Trener Zbigniew Kaczmarek podczas treningu w Dajtkach Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta Trener Zbigniew Kaczmarek podczas treningu w Dajtkach
- To najmocniejsza drużyna, z jaką graliśmy podczas mojej kadencji w Stomilu - podkreśla trener Zbigniew Kaczmarek. W środę drugoligowi piłkarze z Olsztyna bezbramkowo zremisowali w sparingu z Zawiszą Bydgoszcz
Trudno się dziwić słowom szkoleniowca, ponieważ rywal to aktualnie trzeci zespół I ligi, którego celem jest awans do ekstraklasy.

W meczu kontrolnym olsztynianie nie pokazali nadzwyczajnej formy, ale trzeba mieć na uwadze, że dopiero w sobotę zakończyli ciężki 10-dniowy obóz w Gutowie Małym. W pierwszej połowie na boisku wyraźnie dominowali pierwszoligowcy Zawiszy, a goście jedyne zagrożenie stwarzali po rzutach wolnych. Większych emocji dostarczyła druga odsłona spotkania. Dwukrotnie swoimi umiejętnościami bramkarskimi musiał popisać się Piotr Skiba, który w przerwie zmienił Erwina Saka.

To jednak Stomil jako pierwszy znalazł drogę do siatki przeciwnika. Bramkę zdobył Michał Świderski, który dobił piłkę po mocnym uderzeniu z 17 metrów Krzysztofa Filipka. Olsztynianie długo się jednak nie cieszyli, bo sędzia nie miał wątpliwości i odgwizdał spalonego. - Był minimalny, ponieważ stałem w dobrym miejscu i widziałem całą sytuację - wyjaśnia Andrzej Biedrzycki, dyrektor sportowy Stomilu. - Po tak intensywnym obozie, jaki w ostatnich dniach przeszliśmy, uważam, że zaprezentowaliśmy się przyzwoicie.

Słów pochwały pod adresem podopiecznych nie szczędził zaś Zbigniew Kaczmarek. - Rzeczywiście, do przerwy Zawisza nas zdominował - przyznaje trener Stomilu. - Bydgoszczanie przeważali szczególnie w posiadaniu piłki, ale zdajemy sobie sprawę, że oni są na innym etapie przygotowań. Są szybsi, bardziej dynamiczni, za to my radziliśmy sobie z nimi wytrzymałościowo. Dla nas to bardzo dobra lekcja, jak czasami należy grać w piłkę.

Trzeba podkreślić, że olsztynianie w pojedynku musieli sobie radzić bez Piotra Łysiaka, Dominika Kuna i Igora Biedrzyckiego, którzy w środę pisali próbną maturę. Stomil, który w rundzie wiosennej chce przypieczętować awans na zaplecze ekstraklasy, w sobotę rozegra kolejny sparing. Na boisku w Dajtkach podejmie trzecioligowy Lech Rypin (godz. 11).

Stomil: Sak (46. Skiba) - Stefanowicz (46. Bucholc), Baranowski, Koprucki (46. Remisz), Głowacki, Suchocki, Tunkiewicz (46. Szaraniec), Michałowski (46. Jegliński), Żwir (46. Segarra), Świderski (46. Strzelec), Łukasik (46. Filipek).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się