Piotrcovia to jedno z największych negatywnych zaskoczeń tego sezonu. Ekipa, która jeszcze parę lat temu walczyła z SPR o
złoto mistrzostw Polski, w tym sezonie nie jest pewna awansu do czołowej ósemki i wiele wskazuje na to, że przyjdzie jej walczyć o utrzymanie się w PGNiG Superlidze. Mimo tego przed sobotnim meczem opiekun SPR Edward Jankowski przestrzegał przed lekceważeniem rywala i powtarzał, że jego drużynie nigdy nie grało się łatwo z zespołem z Piotrkowa.
Słowa trenera Jankowskiego okazały się prorocze i mecz od samego początku był bardzo wyrównany. Wśród piotrcowianek prym wiodły - zawsze niezawodna - Agata Wypych i ekslublinianka - Agnieszka Tyda. To głównie dzięki ich znakomitej postawie oraz licznym prostym błędom SPR w dziewiątej minucie gry było 6:3 dla Piotrcovii. Trener Jankowski zareagował natychmiast prosząc o czas i to pomogło - SPR zaczęło grać lepiej, choć na prowadzeniu nadal była Piotrovia.
W lubelskiej drużynie pierwsze skrzypce grała Małgorzata Stasiak, której występ stał pod znakiem zapytania. Rozgrywająca wicemistrzyń Polski dalej zmaga się z urazem, którego nabawiła się na zgrupowaniu kadry narodowej. W sobotę Stasiak nie wyglądała jednak na zawodniczkę, której coś dolega i atomowymi rzutami z drugiej linii zaskakiwała golkiperkę Piotrcovii - Beatę Kowalczyk. Na dobrą grę Stasiak skutecznymi rzutami odpowiadały jednak nadal Tyda i Wypych i dopiero na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy SPR zdobyło gola kontaktowego (11:12). Gdy wydawało się, że na przerwę przyjezdne zejdą z minimalną zaliczką, dobrą akcją popisała się Walentina Nestsiaruk i po 30 minutach było remisowo - 14:14.
Faworyzowanym lubliniankom dopiero około 40 minuty udało się odskoczyć gościom na więcej niż jedną bramkę i od tej pory były już wyraźnie lepsze. Znakomitą partię w lubelskiej bramce rozgrywała Weronika Gawlik, która po raz kolejny udowodniła, ze jest w dobrej dyspozycji. W 48 minucie po golu Nestsiaruk było 23:19 i mecz wydawał się rozstrzygnięty. W końcówce Piotrcovii zabrakło już pomysłu na grę i ostatecznie lublinianki wygrały różnicą pięciu goli - 29:24.
- Dzisiaj możemy być zadowolone tylko z dwóch zdobytych punktów, bo nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Nie wiem z czego wynikała dzisiaj nasza słaba postawa, ale gra wyraźnie się nam nie kleiła. Dobrze, że mimo tego, że miałyśmy pod górkę, to udało się wygrać. - mówiła po meczu skrzydłowa lubelskiej ekipy Małgorzata Majerek.
- W każdym meczu musimy teraz walczyć o punkty, by wejść do play-off i uniknąć walki o utrzymanie, na którą na razie się zanosi. Dzisiaj też chciałyśmy wywalczyć jakieś punkty w meczu z SPR, ale znowu czegoś zabrakło, tak jak w ostatnim meczu z Vistalem, gdzie prowadziłyśmy do przerwy, ale przegrałyśmy. Dzisiaj chyba nie zabrakło nawet sił, ale ciężko tak na gorąco oceniać co było przyczyną porażki - skomentowała Agata Wypych rozgrywająca Piotrcovii.
SPR Lublin 29
Piotrcovia Piotrków Trybunalski 24
SPR: Baranowska, Gawlik - Wojtas 6, Nestsiaruk 5, Stasiak 5, Danielczuk 4, Majerek 3, Rola 3, Repelewska 1, Wilczek 1, Wojdat 1.
Piotrcovia: Kowalczyk, Skura - Tyda 6, Cieślak 5, Wypych 5, Szafnicka 2, Knoroz 2, Rol 2, Mielczewska 1, Waga 1, Mijas.
Kary: SPR 6 min. - Piotrcovia 6 min.
Sędziowali: Igor Dębski i Artur Rodacki (
Kielce)
Widzów: 800
Pozostałe wyniki 19. kolejki PGNiG Superligi kobiet: Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 24:21, Politechnika Koszalińska - Start Elbląg 24:30, Finepharm Polkowice - KSS Kielce 24:42, Vistal Łączpol Gdynia - AZS AWF Gardinia
Wrocław 26:20, Pogoń Baltica
Szczecin - SPR Jelenia Góra 31:34.
Tabela: 1. Zagłębie Lubin 19 36 648-401
2. SPR Lublin 19 35 684-502
3. Vistal Łączpol Gdynia 19 31 611-474
4. Ruch Chorzów 19 23 511-507
5. Politechnika Koszalińska 19 22 547-496
6. KPR Jelenia Góra 19 17 543-595
7. KSS Kielce 19 21 571-570
8. AZS AWF Gardinia Wrocław 19 14 472-547
9. Piotrcovia Piotrków Tryb. 19 14 501-528
10. Start Elbląg 19 14 555-544
11. Pogoń Baltica Szczecin 19 5 467-636
12. Finepharm Polkowice 19 0 393-703