Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Kielce

Ekstraklasa. Jagiellonia rozniosła Koronę 4:0

gul, pap
21.05.2011 , aktualizacja: 21.05.2011 17:37
A A A Drukuj

21.05.2011, godzina 14:45

Jagiellonia Białystok

Bramki:
Kartki:
karne
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Sędzia: Mirosław Górecki (Katowice)

Korona Kielce

Bramki:
Kartki:
Tomasz Frankowski Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta Tomasz Frankowski
Tomasze Kupisz i Frankowski dobili Koronę Kielce, która w 28. kolejce ekstraklasy gościła w Białymstoku. Walcząca o europejskie puchary Jagiellonia rozniosła rywali 4:0 i awansowała na drugie miejsce w tabeli.
Aby wrócić na pozycję wicelidera, Jagiellonia musiała wygrać. Gościew poprzedniej kolejce zapewnili sobie pozostanie w ekstraklasie, więcw Białymstoku głównie się bronili i czekali na kontry.

Już po kwadransie gospodarze powinni prowadzić. W 14. minucie po faulu PavolaStano na Tomaszu Kupiszu sędzia wskazał na rzut karny, ale egzekwujący goMarcin Burkhardt przestrzelił. Pięć minut później Korona miała jedyną dobrąw tym meczu sytuację. Po świetnym prostopadłym zagraniu Grzegorza Lecha MaciejKorzym przegrał pojedynek sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim.

W 24. minucie znowu Burkhardt był niechlubnym bohaterem dobrej akcjiJagiellonii. Po dośrodkowaniu na linię "szesnastki" przez Rafała Grzyba uderzyłpiłkę płasko, ale przestrzelił. W 29. minucie po rzucie rożnym Ormianin RobertArzumanjan trafił w poprzeczkę. Potem piłkarze grali głównie w środku pola alboniecelnie strzelali i gdy schodzili do szatni na przerwę pożegnały ich gwizdy.

W drugiej połowie Jagiellonia zmiażdżyła fatalnie grającą Koronę. W roli głównej dwóch Tomaszów - Frankowski i Kupisz, którzy strzelili po dwa gole. Jagiellonia nie pozostawiła złudzeń, kto w tym meczu byl drużyną lepszą.

Być może to dodatkowo zmotywowało gospodarzy, bo od początku drugiej połowyatakowali. Przełamać obronę Korony udało im się w 52. minucie. Burkhardt zagrałna lewe skrzydło do Czarnogórca Luki Pejovica, ten z pierwszej piłkidośrodkował, a Tomasz Frankowski, w swoim stylu, czyli z kilku metrów pokonałGrzegorza Szamotulskiego.

To był przełomowy moment meczu. Po raz pierwszy było słychać głośny dopingkibiców, których część nie weszła na stadion z powodu zamknięcia kilku sektorówi przez cały mecz stała za ogrodzeniem.

Co prawda w 56. minucie Frankowski nie trafił z kilku metrów do pustej bramki,ale potem było już ze skutecznością "Jagi" dużo lepiej. W 64. minucie "Franek" dośrodkował z rzutu rożnego, Jarosław Lato uderzył głowąa piłkę odbitą przez Szamotulskiego dobił Kupisz. W 76. minucie kolejna świetnaakcja gospodarzy: Burkhardt do Frankowskiego, ten z pierwszej piłki prostopadledo Kupisza, który wbiegł między obrońców i zdobył kolejnego gola. W 85. minuciewyraźnie zrezygnowani obrońcy Korony pozwolili jeszcze, by Frankowski dobiłpiłkę po kolejnej obronie Szamotulskiego, tym razem po strzale Michała Stecia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowsza wersję.

Pobierz Adobe Flash Player