Jeden z najlepszych rozgrywających świata wyszedł w piątek ze szpitala w Tybindze i wrócił do swojego domu nieopodal Heidelbergu. W tamtejszej klinice okulistycznej, uznawanej za jedną z najlepszych w Europie, rozpoczyna rehabilitację po dwóch operacjach oka. Stracił je w wyniku przypadkowego starcia z chorwackim zawodnikiem Josipem Valciciem na początku towarzyskiego meczu
Polska -
Chorwacja w ubiegły piątek w
Kielcach.
- Wróciłem dziś do domu, co dwa dni lekarz będzie kontrolował stan zapalny w tym rozwalonym oku. Jak już wszystko wydobrzeje będziemy zastanawiać się nad instalacją czegoś zastępczego, żebym jakoś normalnie wyglądał. Mam mieć zrobioną podobiznę do prawego oka. Na razie, podczas najbliższych kilku tygodni będę przystosowywał się do życia z jednym okiem - mówi portalowi
Sport.pl Bielecki.
Nie wyklucza, że być może będzie próbował powrotu do gry. - Lekarz, który mnie operował odradzał mi powrót do gry, bo to może być niebezpieczne dla drugiego oka. Co jakiś czas poruszamy tu tematy, że może spróbować grać z jednym okiem. Ale na razie nie jestem jeszcze na to gotowy - dodaje wicemistrz i brązowy medalista mistrzostw świata.