Fot. Paweł Małecki / Agencja GazetaPaweł Podsiadło podczas meczu Vive Targów Kielce z Chambery Savoie
Nie udało się Selestat Alsace HB, którego jednym z liderem jest wychowanek Vive Targi Kielce Paweł Podsiadło wziąć rewanżu za dwubramkową wyjazdową porażkę na doskonale pamiętanym w Kielcach wicemistrzu Francji Chambery Savoie.
Mecz 15. kolejki ligi francuskiej między tymi zespołami był rozgrywany w położonym niedaleko Selestat, ale dysponującym większą halą Strasbourgu. - Atmosfera była super, bo był komplet publiczności - 5500 osób - opowiada Podsiadło. Jak wyglądał sam pojedynek? - Pierwsza połowa była bardzo zacięta i mecz toczył się bramka za bramkę. Niestety drugą zaczęliśmy źle i po jej 7 minutach przegrywaliśmy już 5-6 bramkami, Chambery wyprowadziło parę szybkich kontr po naszych błędach w ataku. I do końca meczu już nie oddało prowadzenia. Szkoda, bo po pierwszej połowie można było być optymistą i myślałem, że uda nam się powalczyć o korzystniejszy rezultat, a może nawet o zwycięstwo - nie kryje kielczanin. Jego Selestat ostatecznie uległo wyżej notowanemu rywalowi 27:32 (15:16). Podsiadło zdobył pięć bramek (w tym jedną z karnego) i był najskuteczniejszy w swoim zespole razem z Arnaudem Freppelem. Po tej porażce beniaminek spadł na ósme miejsce w tabeli (tyle samo punktów mają jednak zajmujące wyższe miejsca Cesson i Tremblay). W niedzielę zagra na wyjeździe z zajmującym dwie lokaty niżej Creteil.