Sport.pl

Sport.pl > Sport >  Miasta >  Kielce

Korona: Hernani bliżej Pogoni

Maciej Sierpień
28.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 19:36
A A A Drukuj
Hernani Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta Hernani
Brazylijski stoper Korony uzgodnił warunki kontraktu z Pogonią Szczecin. O krok od porozumienia są również kluby - dowiedziała się "Gazeta". Ale mimo to sprawa transferu wcale nie jest przesądzona.
Hernani (Korona)
Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Hernani (Korona)
Hernani (Korona)
Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Hernani (Korona)
Szczeciński klub od dłuższego czasu kusi Hernaniego. Do przejścia namawiają go były trener Marcin Sasal i niedawny partner z boiska, jego rodak - Edi. Sam zawodnik pytany o transfer po ubiegłotygodniowym sparingu w Kleszczowie nie krył jednak wątpliwości. - Obawiam się trochę pierwszej ligi. Już sezon z Koroną tam spędziłem i nie jest łatwo... Z drugiej strony wszystko wskazuje na to, że za pół roku w Szczecinie będzie już ekstraklasa [na półmetku rozgrywek Pogoń jest liderem - przyp. red.]. Mają ciekawy, silny zespół. Poza tym zdaję sobie też sprawę, że w Kielcach liczą na moją sprzedaż i będzie tu trudno zostać - stwierdził.

Według naszych informacji 28-letni obrońca ostatecznie przekonał się do przeprowadzki do Szczecina (uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu). Teraz musi jedynie dojść do porozumienia na linii Korona - Pogoń. Kielczanie wycenili Brazylijczyka na półtora miliona złotych. Pierwszoligowiec nie jest w stanie tyle zapłacić. - To zbyt wysoka kwota, ale uważam, że mamy solidne pieniądze przygotowane na ten transfer. Korona powinna być zadowolona - uważa Sasal. Nieoficjalnie mówi się o milionie za Hernaniego. - Nie będę potwierdzał kwot... Prawdą natomiast jest, że zainteresowanie ze Szczecina to już nie tylko medialne informacje, ale możliwa perspektywa, o której rozmawiamy - przyznaje Jarosław Niebudek, dyrektor ds. sportowych.

Korona jest gotowa przystać na ofertę Pogoni, ale do finalizacji może dojść dopiero po obozie w Turcji. - Zespół jest na zgrupowaniu i nie zamierzamy zakłócać pracy trenerowi i zawodnikom. Po powrocie możemy rozmawiać - podkreśla Niebudek. Takie rozwiązanie jednak nie odpowiada szczecinianom. - Nie rozumiem tego, bo albo Koronie zależy na sprzedaży, albo nie... Mnie bardzo zależy na Hernanim, ale też na tym, aby był z nami na pierwszym zgrupowaniu w Pogorzelicy [rozpoczyna się w czwartek - przyp. red.] - odpowiada Sasal. 41-letni szkoleniowiec nie ukrywa, że jeśli do tego czasu Korona nie da odpowiedzi, Pogoń najprawdopodobniej odstąpi od transferu. - Mam przygotowane zastępstwo. Niedługo przyjeżdża do nas na testy stoper, jeśli się sprawdzi, a ze "Scottiem" nic się nie zmieni, to pewnie z nim podpiszemy umowę. Kadrę chcę mieć gotową odpowiednio wcześniej - dodaje.

Tymczasem przygotowująca się na obozie w Antalyi do rundy wiosennej ekstraklasy Korona w sobotę (o godz. 14.30 czasu polskiego) rozegra swój pierwszy sparing. Rywalem kielczan będzie trzykrotny mistrz Gruzji Torpedo Kutaisi. Pierwotnie podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mieli się zmierzyć z bułgarskim Lugogorcem Razgard, ale ostatecznie tym meczem zakończą obóz (7 lutego). Zmianie uległ również dzień sprawdzianu z piątą ekipą czeskiej ekstraklasy FK Jablonec (najbliższy wtorek, godz. 14, zamiast piątku). Z rozkładu sparingów partnerów wypadł natomiast drugoligowy rosyjski Sybir Nowosybirsk - w zamian Korona zmierzy się z liderem drugiej ligi ukraińskiej Metalurgiem Zaporoże. - Nie nastawiam się szczególnie na żaden zespół. Wszystkie gry będą miały charakter szkoleniowy. Choć oczywiście jak zawsze chcemy zagrać o zwycięstwo. Ważniejsze jednak, żeby w zdrowiu dograć każde spotkanie, nie złapać kontuzji. A starcia z drużynami ze Wschodu czy z Bałkanów nieraz kończą się przed końcowym gwizdkiem jakąś bijatyką czy przepychankami. Ale widać, już taki urok tych sparingów... - uśmiecha się Ojrzyński.

Do Antalyi kielczanie dotarli w środę późnym popołudniem, a dzień później mocno zabrali się do pracy. - Wciąż mamy dwie jednostki treningowe, ale teraz priorytetem jest zgrywanie zespołu, zrozumienie poszczególnych formacji, granie w obronie i w ataku. Dużo zajęć z piłkami - podkreśla 39-letni szkoleniowiec.

Pracy sprzyjają warunki w Turcji. - Wszystko jest idealne. Hotel, jedzenie, cała baza oraz - co najważniejsze - boiska. Pogoda również dopisuje. Wprawdzie w czwartek przywitał nas deszcz i silny wiatr, ale w piątek święciło słońce i było prawie 20 stopni - opowiada Paweł Grabowski, kierownik kieleckiej drużyny. Trener Ojrzyński ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Do normalnych treningów wrócili już oszczędzani w ostatnich dniach w Kleszczowie Aleksandar Vuković, Tadas Kijanskas, Jacek Kiełb i Ołeksij Szlakotin.

maciej.sierpien@kielce.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się