Strzelanie rozpoczął już po kwadransie Pavol Stano, który uderzeniem głową wykorzystał mierzone dogranie z rzutu wolnego Aleksandara Vukovicia. W 28. min. na murawie doszło do regularnej przepychanki między piłkarzami obu zespołów. Arbiter nie szczędził uczestnikom żółtych kartek, pokazując ją m.in. jednemu z najbardziej zaangażowanych Jackowi Kiełbowi. A dla 23-letniego skrzydłowego była to już druga "żółć" i w efekcie przez ponad godzinę Korona musiała radzić sobie w osłabieniu.
Mimo to podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego jeszcze przed przerwą udało się podwyższyć wynik. W doliczonym czasie piękne z rzut wolnego przymierzył Tomasz Lisowski. Po zamianie stron kielczanie mieli swoje kolejne szanse, ale zawodzili już pod bramką Łukasza Sapeli. Skuteczniejsi byli za to bełchatowianie. W 74. min. błąd kieleckiej defensywy wykorzystał Tomasz Wróbel, a w 90. min. kolejną pomyłkę Maciej Mysiak.
Korona Kielce - GKS Bełchatów 2:2 (2:0) Bramki: Stano (15.), Lisowski (45.+3) - Wróbel (74.), Mysiak (90.)
Korona: Małkowski - Kijanskas, Kiercz, Hernani, Lisowski - Kiełb Ż Cz, Vuković Ż, Stano Ż, Lech Ż (46. Zieliński), Sobolewski (87. Cichos) - Korzym (Kal)
GKS: Sapela Ż - Modelski, Lacić, Szmatiuk, Tanevski (68. Mysiak Ż) - Baran, Fonfara, Wróbel, Bożek, Kosowski Ż (59. Buzała Ż) - Nowak (46. Żewłakow)
Sędziował: Daniel Stefański (
Bydgoszcz)
Widzów: 6500