PIŁKA RĘCZNA
W ostatnich dniach beniaminek ekstraklasy już publicznie nie rozstrząsał swoich organizacyjnych problemów, starał się skoncentrować wyłącznie na dobrym starcie do rozgrywek. Nie jest jednak tajemnicą, że nawet jeszcze w piątek gorzowski zespół mógł zostać wycofany z rozgrywek! Takie głosowanie mieliśmy w zarządzie AZS AWF. Ostatecznie szczypiorniak został, ale tygodnie sekcji w tym klubie są już policzone. Zapewne od początku przyszłego roku piłka ręczna w Gorzowie zacznie funkcjonować w nowym stowarzyszeniu. I mamy nadzieję, że w ten sposób zrobi nowy, znacznie lepszy początek na lata. - Strasznie przykro, że tak walczący zespół nie ma w zarządzie AZS AWF żadnej przychylnej osoby - mówił po sobotnim niespodziewanym, ale zasłużonym zwycięstwie w Legnicy trener jeszcze akademików Dariusz Molski. - Będziemy starali się co tydzień udowadniać, że nie jesteśmy tutaj na wyrost, a piłka ręczna w naszym mieście, na wysokim poziomie, ma rację bytu.
Po poprzednim awansie w 2008 r. przetrwaliśmy w elicie tylko jeden sezon. Wtedy nie wygraliśmy na wyjeździe żadnego spotkania (dwa razy remisowaliśmy). Teraz od razu otwieramy rozgrywki zwycięstwem w hali rywala. I to jakiego - Miedź po wzmocnieniach jest typowana do pozycji medalowych. Z gorzowianami nie miała jednak żadnych szans. Po wyrównanym początku nasz zespół objął prowadzenie 11:7, a do przerwy wypracował sobie sześciobramkową przewagę. Miedź zerwała się w drugiej połowie, zniwelowała część strat. AZS AWF był jednak do bólu konsekwentny i nie dał się wyprowadzić z równowagi. W końcu fani gospodarzy stracili cierpliwość i parę minut przed końcem pojedynku zaczęli opuszczać trybuny. - Może i Miedź miała gwiazdy, ale my byliśmy drużyną z prawdziwego zdarzenia i w obronie i ataku, to ma być nasz wielki atut w tym sezonie - opowiadał bramkarz AZS AWF Paweł Kiepulski, jeden z bohaterów spotkania, były gracz Legnicy. - Jest nas trzech w bramce, wszyscy na podobnym poziomie. To daje komfort, bo rozkłada odpowiedzialność. Zawsze danego dnia ktoś pomoże kolegom z pola i porządnie pobroni.
Podczas poprzedniego meczu w Legnicy musieliśmy pogodzić się ze spadkiem z ekstraklasy, teraz odnieśliśmy piękne zwycięstwo. Ten sukces smakuje tak samo jak remis w 2008 r. w pierwszym meczu, z mistrzem Polski Wisłą Płock. Dalej nie było już tak słodko, dlatego... - Szybko musimy zejść na ziemię i myśleć już wyłącznie o kolejnym pojedynku, bo jedna wygrana nie daje utrzymania w żadnej lidze - zakończył trener Molski. - Za tydzień u nas mamy ciężką przeprawę z wicemistrzem Polski z Kwidzyna. Mam nadzieję, że szybko kupiliśmy sobie szeroką rzeszę wiernych kibiców i nasza hala będzie pękać w szwach.
REFLEX MIEDŹ LEGNICA - AZS AWF GORZÓW 27:32 (12:18)
Miedź: Banisz, Kryński - Świątek 7, Garbacz 5, Buchwald 3, Boneczko 3, Szabat 2, Skrabania 2, Brygier 2, Fabiszewski 1, Swat 1, Piwko 1, Paluch.
AZS AWF: Kiepulski, Zwiers, Wasilek - Huziejew 8, Kliszczyk 8, Gumiński 7, Fogler 4, Bosy 3, Misiaczyk 1, Jagła 1, Krzyżanowski, Skoczylas, Tomczak, Stupiński.
WYNIKI Z 1. KOLEJKI:
Reflex Miedź Legnica - AZS AWF Gorzów 27:32, Vive Targi Kielce - Zagłębie Lubin 40:31, Stal Mielec - Nielba Wągrowiec 35:25, Azoty Puławy - Chrobry Głogów 22:27, Warmia Olsztyn - Orlen Wisła Płock 27:30, MMTS Kwidzyn - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 25:24.
0
meczów na wyjeździe wygrał AZS AWF w elicie w sezonie 2008/09. Teraz wyjazdowa niemoc została złamana już przy pierwszej okazji. Brawo!